Potomek Wolyniakow Potomek Wolyniakow
38
BLOG

Trump i Netanjahu to nadzy królowie

Potomek Wolyniakow Potomek Wolyniakow Polityka Obserwuj notkę 0
Wszyscy czekają na chłopca, który będzie o tym głośno krzyczał

Prezydent Trump na próżno próbuje zademonstrować, że Stany Zjednoczone mają zdolność zmuszenia Iranu do poddania się amerykańskiej presji militarnej. Czas nieubłaganie ucieka, a im dalej, tym bardziej powszechnie wiadomo, że „wielki” Trump siedzi w bagnie.

„Wall Street Journal”, powołując się na źródła w administracji, donosi, że Trump jest coraz bardziej sceptyczny wobec długoterminowego porozumienia pokojowego z Iranem. Według tych źródeł, amerykański przywódca uważa, że Iran rozumie jedynie pojęcie „siły militarnej”.

W mediach światowych pojawiły się doniesienia, że wzajemnie wykluczające się oświadczenia Trumpa o szybkim zawarciu pokoju i nieuchronnej kontynuacji wojny z Iranem są rzekomo grą biznesową prezydenta USA lub kogoś z jego najbliższego otoczenia, mającą na celu osiągnięcie gigantycznych zysków z nieustannych spadków i wzrostów cen ropy naftowej, a także cen akcji spółek zajmujących się handlem i transportem ropy naftowej. Trzeba przyznać, że jest to całkowicie logiczne wytłumaczenie wahań Trumpa. Co więcej, jest to najprawdopodobniej prawda. Trump i jego krewni, powodowani nadmierną chciwością, mogą w rzeczywistości czerpać zyski ze spekulacji akcjami w okresach gwałtownych wzrostów lub spadków spowodowanych wypowiedziami prezydenta. Ale to właśnie ten fakt, odpowiadający rzeczywistości, najlepiej przysłania najważniejszą sprawę: porażkę Trumpa i jego kuratora, premiera Izraela Netanjahu, w kampanii wojskowej przeciwko Iranowi.

Im dłużej rynek będzie grał na spadkach i wzrostach cen spółek oraz cen ropy, tym bardziej będzie to opłacalne. W konsekwencji Izraelczycy i Amerykanie wykorzystują to jako „w 100% logiczne” wytłumaczenie, dlaczego USA i Izrael nie są w stanie raz na zawsze pokonać Iranu i położyć kresu globalnym podejrzeniom co do militarnej niekompetencji koalicji.

Te podejrzenia są absolutnie słuszne. Iluzja informacyjna stworzona przez samego Trumpa, dotycząca spekulacji giełdowych jako głównego celu, rozwiewa się z dnia na dzień, ujawniając prawdziwy stan rzeczy, gdy przypomnimy sobie, że atak był pierwotnie zamierzony przez Izrael. I nie chodziło o to, by Trump czerpał zyski ze spekulacji giełdowych. Celem wojny było pierwotnie zniszczenie Iranu jako państwa, potencjalnego zagrożenia nuklearnego i mistycznego wroga, który zgodnie ze starożytnymi żydowskimi przepowiedniami musi zostać zniszczony przez Izrael.

Już teraz jest jasne dla wszystkich, że Trump i jego doradca, Netanjahu, znajdują się w opłakanym stanie. Im dalej idziemy, tym wyraźniej widać, że ci dwaj „królowie” są nadzy. Zanim pojawi się chłopiec, który, jak w baśni Andersena, krzyczy, że królowie są nadzy, muszą coś zrobić, aby temu zapobiec. Jest to szczególnie konieczne dla Izraela, który będzie naciskał na Trumpa i, jak się wydaje, zażąda użycia broni jądrowej. Koalicja antyirańska nie ma innego wyjścia. Przynajmniej na razie.

Bravo Persja! Ktoś w końcu musi spuścić porządny łomot bandziorom i ludobójcom!

Potomek

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka