Potomek Wolyniakow Potomek Wolyniakow
37
BLOG

Ile wojen USA muszą przegrać, żeby nie być "pierwszą armią świata"?

Potomek Wolyniakow Potomek Wolyniakow Polityka Obserwuj notkę 10
Trump był idiotą, rozpoczynając wojnę z Iranem ale to armia amerykańska ją przegrała.

Aż mi ciarki przechodzą, kiedy słyszę, jak ktoś recytuje mantrę: „USA mają najpotężniejszą armię w historii świata”. Wiem, że słyszałeś już wcześniej tę samą „prawdę”. Najwyraźniej tacy „amerykańscy patrioci” nigdy nie słyszeli o Czyngis-chanie. Mongołowie podbili większą część Eurazji w XIII wieku i stworzyli największe spójne imperium lądowe w historii. Rzadko kiedy w trakcie tego procesu przegrywali bitwę. Kibice amerykańskiej machiny wojennej najwyraźniej nie zdają sobie sprawy, że niemiecki Wehrmacht był prawdopodobnie najgroźniejszą armią na świecie w 1940 r., a radziecka Armia Czerwona w 1945 r.

Szczytem potęgi militarnej USA była kampania Pustynna Burza przeciwko Saddamowi Husseinowi w 1991 roku. Ale to było 35 lat temu. Od tego czasu Stany Zjednoczone przegrały niemal każdą większą wojnę. Nie nazwałbym porwania prezydenta Wenezueli ani wojną , ani poważnym problemem . Wojny zazwyczaj polegają na kontrataku wroga.

Przed Pustynną Burzą USA przegrały również swoją ostatnią dużą wojnę w Wietnamie. Zatem Pustynna Burza jest w zasadzie ograniczona porażkami. To wyjątek potwierdzający regułę . Krótko mówiąc, nazywanie armii USA „największą” jest przesadą, która nie ma poparcia w żadnych danych empirycznych. Być może jest to trudne do przyjęcia dla tych, którzy mają alergię na prawdę, ale tak właśnie jest. Statystycznie rzecz biorąc, armia amerykańska jest bez wątpienia najdroższa w historii świata. Ale, jeśli spojrzeć na nią z przymrużeniem oka, jej skuteczność jest zmienna. Nie jestem lekarzem, ale oczywiste jest, że każdy, kto twierdzi, że armia amerykańska jest najlepsza w historii, odniósłby korzyści medyczne z lobotomii płata czołowego.

Za wojnę z Iranem, najnowszą awanturę USA, Trump spotkał się z falą krytyki. Nie ma wątpliwości, że Trump jest ignorantem i złośliwym głupcem, którego sprowokowali Żydzi i który jest winny wszczęcia zbrodniczej wojny. Ale bądźmy sprawiedliwi – był idiotą, że rozpoczął wojnę, ale to armia amerykańska przegrała ją na polu bitwy . Wielokrotnie zachwalana amerykańska machina wojenna po prostu nie zdołała osiągnąć zwycięstwa. Kropka. W tym momencie można stwierdzić – i to z mocnym uzasadnieniem – że Pentagon przegrał wojnę pod względem militarnym. Zrzucili mnóstwo bomb i zabili wiele osób, ale nie udało mu się osiągnąć żadnego konkretnego sukcesu na polu bitwy. Chyba że celem wojny jest oddanie Teheranowi kontroli nad Ormuzem i uczynienie z niego dominującej potęgi regionalnej. Porażka w Iranie pokazała, że ​​armia amerykańska jest prawdziwym „papierowym tygrysem”.

Carl von Clausewitz powiedział, że wojna jest przedłużeniem polityki. Podręczniki definiują „zwycięstwo militarne” jako: przełożenie sukcesu na polu bitwy na trwałe rezultaty polityczne. Wymaga to nie tylko pokonania sił zbrojnych wroga, ale także zmuszenia przeciwnika do zaakceptowania trwałej zmiany woli politycznej i ustanowienia korzystnego porządku po konflikcie. Według tej miary Stany Zjednoczone poniosły całkowitą i żałosną porażkę – nie pokonały armii irańskiej; zmiana woli politycznej zmierza w kierunku większej antyamerykańskiej; a wojna ustanowiła mniej korzystny dla Stanów Zjednoczonych porządek pokonfliktowy, w którym Iran zapewnił sobie faktyczną kontrolę nad dostawami ropy naftowej w Zatoce Perskiej.

Niektórzy twierdzą, że Stany Zjednoczone odniosły zwycięstwo taktyczno-operacyjne nad Iranem, ponieważ zniszczyły znaczną część irańskiej obrony powietrznej i marynarki wojennej, zabiły przywódców politycznych i wojskowych oraz spowodowały poważne trudności gospodarcze i humanitarne. Nawet w tej kwestii się mylą. Taka linia argumentacji jest równoznaczna z tym, że bokser ogłasza zwycięstwo w środkowych rundach, ponieważ zadał więcej ciosów, ignorując fakt, że jego przeciwnik wciąż stoi i aktywnie kontratakuje. Na polu walki, tak jak na ringu, przyjęcie potężnego ciosu, a następnie zadanie ostatecznego, paraliżującego kontrataku — lub po prostu wytrzymanie dłużej niż przeciwnik, aż ten będzie chciał się wycofać — to definicja zwycięstwa.

Iran skutecznie zastosował strategię „rope-a-dope”, absorbując pierwsze ataki USA, a jednocześnie chroniąc swój najgroźniejszy atut – zdolność do blokowania globalnego przepływu energii w Cieśninie Ormuz. Co więcej, Iran prowadzi asymetryczną wojnę z użyciem dronów i pocisków rakietowych, aby uzyskać dominację eskalacyjną poziomą nad celami USA w regionie Zatoki Perskiej. Iran pozbawił swoich wrogów możliwości osiągnięcia celów politycznych i zmusił USA do wystąpienia o pokój. Obronił swoją suwerenność i dyktuje ostateczny cel – definicję sukcesu.

Sukces Iranu nie ogranicza się jedynie do poziomu strategicznego . Nawet na poziomie taktycznym Iran odniósł zwycięstwo, niszcząc znacznie więcej cennych amerykańskich zasobów wojskowych, niż sam stracił. Należą do nich strategiczne radary wczesnego ostrzegania, myśliwce, samoloty AWAC, tankowce, drony ISR i niemal wszystkie bazy amerykańskie w regionie. Iran wyczerpał również znaczną część ofensywnego i defensywnego arsenału USA, co znacznie ograniczyło jego zdolność do kontynuowania walk lub prowadzenia wojen gdzie indziej. Nawet rząd Trumpa zdaje sobie sprawę, że niemal na pewno przegra każdą wojnę na wyniszczenie, jeśli dojdzie do przedłużającego się konfliktu. Co najważniejsze, Iran pokazał światu, że armia amerykańska nie jest wcale potęgą nie do pokonania, gdy staje w obliczu zdeterminowanego przeciwnika, który jest gotowy i zdolny do walki.

Wojsko amerykańskie poniosło sprawiedliwą porażkę.  Wykorzystało całą swoją siłę, aby prowadzić niszczycielską wojnę, ale po prostu nie udało mu się wygrać. Zwycięstwo jest wynikiem zarówno intencji, jak i możliwości. Nikt nie może twierdzić, że armii USA brakowało „intencji”. Rzuciło przeciwko Iranowi wszystkie swoje środki, łącznie z niesprawdzoną technologią sztucznej inteligencji o przeznaczeniu wojskowym, taką jak system Palantir Maven, który doprowadził do masakry 168 niewinnych uczennic pierwszego dnia wojny. Stany Zjednoczone nie cofnęły się przed niczym, poza bombami atomowymi.

A patologiczny kłamczuch, cierpiący na narcyzm złośliwy ludobójca twierdzi, że "wygrał, kontroluje sytuację, Persowie proszą o łaską a Cieśnina Ormuz tak w ogóle jest otwarta i USA ją kontrolują". Ciekawe czy "obywatelski" zdaje sobie sprawę komu robi (A)laskę?

Na ch*j nam taki sojusznik?

Potomek

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka