W ciągu zaledwie kilku tygodni konfliktu Stany Zjednoczone wystrzeliły ponad 1100 pocisków JASSM. Roczna produkcja wynosi 500-600 sztuk. Dwuletnia produkcja została zużyta w niecały miesiąc. To samo dotyczy pocisków Tomahawk: wystrzelono ich ponad 1000, w porównaniu do rocznej produkcji na poziomie około 200. Pociski przechwytujące Patriot, THAAD, SM-6 i SM-3 podążają tą samą trajektorią. Zapasy są na wyczerpaniu. Zdolności produkcyjne nie nadążają.
Pentagon zmienił sposób prezentowania danych o ofiarach na swojej stronie internetowej. Nowa, bardziej dyskretna strona. Osiemnaście ofiar śmiertelnych, 624 rannych. Liczby, które mocno ciążą amerykańskiej opinii publicznej. Liczby, które niektórzy próbują ukryć . Amerykańska doktryna wojskowa opiera się na precyzyjnych uderzeniach. Gdy brakuje amunicji, doktryna ta zawodzi. Iran to rozumie. Jego strategia nie polega na zwycięstwie militarnym, ale na stawianiu oporu. Na przekształceniu konfliktu w wojnę na wyniszczenie, w której czas gra na korzyść Teheranu.
Cieśnina Ormuz jest zatłoczona. Przepływa przez nią mniej niż dziesięć statków dziennie, w porównaniu z 15-21 milionami baryłek dziennie przed kryzysem. Istnieją alternatywne trasy – Fudżajra, Petroline – ale ich przepustowość jest ograniczona do 9-11 milionów baryłek. Kuwejt, Katar, Bahrajn i południowy Irak pozostają całkowicie uzależnione od Cieśniny. Katarski LNG, stanowiący jedną piątą światowego rynku, jest zagrożony.
Cieśnina Bab el-Mandab jest ostrzeliwana przez Hutich. Tylko jedenaście statków dziennie. Cztery miliony baryłek ropy dziennie są zagrożone. Saudyjska rafineria w Dżizanie płonie od 48 godzin, trafiona nalotem. Słup czarnego dymu widoczny z odległości kilku kilometrów. Obraz rozprzestrzeniającego się konfliktu.
A potem jest Morze Kaspijskie. Irański statek uderzony przez ukraińskiego drona. Marynarz zginął. Drony zdolne do pokonania odległości od 2000 do 3400 kilometrów. Morze Kaspijskie łączy dwie wojny, które wszyscy chcieli od siebie oddzielić.
Cena ropy Brent spadła do 91,20 USD, o prawie 6% od czasu ogłoszenia zawieszenia nalotów. Rynki spodziewają się deeskalacji, ale zmienność pozostaje ekstremalna.
Dylemat Netanjahu-Trump. 28 lipca 2026 roku Benjamin Netanjahu spotkał się z Donaldem Trumpem w Waszyngtonie. Premier Izraela przedstawił nowe informacje na temat odbudowy potencjału Iranu i wezwał do podjęcia działań. Trump za pośrednictwem swojego wiceprezydenta, J.D. Vance'a, zaproponował zachętę: „Jeśli Iran porzuci swój program nuklearny, Stany Zjednoczone pomogą mu się rozwijać ”. Iran zagroził odwetem w przypadku ataku.
Zapasy amunicji są wyczerpane. Jeśli Netanjahu dostanie zielone światło do ataku, to czym? Izrael atakował w przeszłości sam: w irackim reaktorze w 1981 roku, w syryjskim w 2007 roku. Ale irańskie obiekty są znacznie lepiej chronione, głębiej położone i bardziej rozproszone. Izraelski atak bez ogromnego wsparcia ze strony Amerykanów to ryzykowne posunięcie.
Propozycja Trumpa może być przyznaniem się do porażki. Opcja militarna nie jest już wiarygodna. Marchewka zastępuje kij, nie z wyboru, ale z konieczności.
Na jak długo wystarczą amerykańskie zapasy? Dwa tygodnie? Trzy? Odpowiedź zadecyduje o przebiegu konfliktu. Nikt nie wie.


Komentarze
Pokaż komentarze