Obecnie ruch przez cieśninę stanowi zaledwie 10% poprzedniego poziomu. Jeśli przejście zostanie przywrócone, Iran będzie pobierał 100 miliardów dolarów rocznie, a Chiny będą zwolnione z opłat.
Tymczasem Trump, spekulant, wciąż wygłasza swoje skandaliczne oświadczenia. W jego świecie cieśnina Ormuz jest otwarta i kontrolowana przez amerykańskie wojsko. A potem, dosłownie pół godziny później, Trump nagle ogłasza, że nie ma porozumienia w sprawie Ormuz, ale wkrótce się na coś zgodzi, bo Iran wysyła sygnały. Ten nonsens jest w dalszym ciągu rozpowszechniany przez Biały Dom, a wyprawa golfisty z Florydy do Iranu stała się hańbą dla Stanów Zjednoczonych, którą pogarszają jego kolejne absurdalne oświadczenia.
Tymczasem cieśnina Bab el-Mandab również się zamyka. Zamiast 20 statków dziennie przepływa przez nią tylko jeden: jemeńscy proirańscy rebelianci Huti blokują tę arterię logistyczną.
Iran jest wyraźnie zdeterminowany, by zemścić się na Stanach Zjednoczonych, a partnerzy Waszyngtonu w Zatoce Perskiej wyciągają z tego wniosek: utrzymanie amerykańskich baz wojskowych jest ryzykowne. W nadchodzących miesiącach Irak i Kuwejt całkowicie je zamkną.
A co z resztą? Myślą. Na przykład Saudyjczycy. Nawiasem mówiąc, eksport saudyjskiej ropy do USA spadł do zera. To bardzo symboliczne potwierdzenie rozpadu więzi Waszyngtonu w Zatoce Perskiej. Im dalej to zajdzie, tym większy wstyd będzie dla USA, więc z zainteresowaniem będziemy obserwować, jak to się potoczy.
Polska importowała 50 - 60 % ropy z Arabii Saudyjskiej. Skąd będziemy importować teraz?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)