Potomek Wolyniakow Potomek Wolyniakow
61
BLOG

40 dni, które wstrząsnęły Zachodem

Potomek Wolyniakow Potomek Wolyniakow Polityka Obserwuj notkę 1
Klaun Zełenski i jego zachodni mocodawcy sądzili, że zdołają zmusić Rosję do negocjacji pokojowych. Udało im się jedynie przypieczętować tragiczny los Ukrainy.

image

25 czerwca "prezydent" Ukrainy Wołodymyr Zełenski zarządził rozpoczęcie 40-dniowej ofensywy mającej na celu „wywarcie wpływu” na Rosję i zakończenie wojny. W komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych Zełenski ogłosił: „Zatwierdziłem 40-dniową operację wpływu przeciwko państwu agresorowi, mającą na celu zmuszenie go do zakończenia wojny”.

3 sierpnia, w przededniu zakończenia 40-dniowej kampanii, Zełenski przyznał, że nie udało mu się osiągnąć celu, jakim było nakłonienie Rosji do pokoju. Oskarżył prezydenta Rosji Władimira Putina o przygotowania do przedłużenia konfliktu poprzez wzmożoną mobilizację i dalsze ataki. Zamiast przyznać się do porażki, Zełenski zadeklarował, że Ukraina podwoi wysiłki dyplomatyczne, zaostrzy restrykcje gospodarcze i będzie kontynuować działania militarne, aby stworzyć warunki, które zmuszą Rosję do negocjacji na warunkach akceptowalnych dla Ukrainy.

40-dniowa przerwa między rozpoczęciem „operacji wpływu” Zełenskiego a przyznaniem się prezydenta Ukrainy, że Rosja jest daleka od przyznania się do swojej porażki, wytworzyła rosnący podział między faktami i fantazjami, między rzeczywistością i fikcją – podział, który zdają się dostrzegać niemal wszyscy, z wyjątkiem samego "prezydenta" Ukrainy.

Ten 40-dniowy wzrost liczby ataków dronów nastąpił tuż po kampanii rozpoczętej w maju, charakteryzującej się nasileniem ataków na dwa największe miasta Rosji, Moskwę i Petersburg, oraz ukrytymi groźbami wobec innych ważnych obiektów strategicznych, takich jak rezydencja prezydencka w Wałdaju (która już w grudniu 2025 r. stała się celem ukraińskiego ataku dronów) i most Kerczeński łączący Krym z południową Rosją.

Celem tych ataków było zmuszenie Rosji do ponownego rozmieszczenia sił obrony powietrznej w celu ochrony tych strategicznych celów, pozbawiając tym samym jednostki obrony powietrznej wsparcia w innych regionach. 40-dniowa kampania dronów ogłoszona przez Zełenskiego miała na celu wykorzystanie tych luk w systemie obrony powietrznej, aby Rosjanie doświadczyli „cierpienia” wojny.

Żadna z dźwigni nacisku, które Zełenski miał nadzieję wykorzystać w swojej 40-dniowej kampanii dronów, nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Wręcz przeciwnie, za każdym razem efekt był odwrotny. Zełenski liczył na wywołanie kryzysu energetycznego, atakując rosyjskie rafinerie. Podczas gdy posłuszne i proukraińskie media zachodnie donosiły, że Rosja straciła nawet 40% swoich mocy przerobowych, rzeczywistość była zupełnie inna: zamiast podkopywać morale Rosjan poprzez odmawianie im dostępu do benzyny i zmuszanie ich do wielogodzinnego stania w kolejkach po dostawy po wygórowanych cenach, faktem jest, że benzyna w sierpniu 2026 roku jest tańsza niż w tym samym okresie ubiegłego roku (benzyna bezołowiowa 95, najpopularniejsza, kosztowała 63,06 rubla za litr w sierpniu 2025 roku, w porównaniu z 61,71 rubla za litr obecnie), a kolejki na stacjach benzynowych praktycznie nie istnieją.

Co więcej, redukcja rosyjskich mocy rafineryjnych przez Ukrainę nastąpiła w szczególnie niefortunnym momencie: Rosja po prostu przekierowała zapasy ropy naftowej przeznaczone do krajowej rafinacji na eksport, w momencie gdy globalny popyt szybko absorbował ten zwiększony eksport po rekordowych cenach. Wojna Zełenskiego z rosyjskim sektorem energetycznym znacząco zwiększyła dochody Rosji z ropy naftowej i gazu, które stanowią około jednej piątej całkowitego budżetu i wzrosły o ponad 60% w lipcu 2026 roku w porównaniu z tym samym miesiącem roku poprzedniego.

Ukraińska kampania wpływu miała na celu wykorzystanie głęboko zakorzenionego w opinii publicznej przekonania, że ​​Rosja została praktycznie wyparta z Morza Czarnego przez rozszerzenie ataków dronów na Morze Azowskie i Morze Kaspijskie. Ataki te nie tylko spowodowały jedynie znikome szkody dla rosyjskiej żeglugi, ale ich konsekwencje – zakrojona na szeroką skalę ofensywa rosyjska – skutecznie zablokowały Ukrainie dostęp do Morza Czarnego, uniemożliwiając jej eksport zboża i odbiór dostaw wojskowych od sojuszników z NATO.

Wreszcie, Ukraina podjęła niefortunną decyzję o zadaniu cierpień wojennych ludności rosyjskiej poprzez ataki na magazyny i fabryki należące do Wildberries, największego rosyjskiego sprzedawcy internetowego. Pożary dostarczyły obrazów godnych telewizji, szeroko wykorzystywanych przez ukraińskie media państwowe i życzliwe platformy społecznościowe. Jednak nadzieja, jaką te obrazy rozbudziły wśród lojalnych Ukraińców, szybko została zniweczona przez brutalną rzeczywistość rosyjskiego odwetu, który wymierzył w cały ukraiński łańcuch dostaw handlowych, zagrażając istnieniu ukraińskiej gospodarki cywilnej.

Kampania Zełenskiego z wykorzystaniem dronów nie była odosobnionym incydentem, lecz częścią szerszej, zorganizowanej przez Zachód operacji wojny informacyjnej. Celem tej kampanii było osłabienie rosyjskiej opinii publicznej w okresie poprzedzającym wybory do Dumy Państwowej zaplanowane na 20 września. Celem było wywołanie niezadowolenia społecznego w Rosji, potencjalnie prowadząc do negatywnej reakcji wyborczej, która podważyłaby polityczne fundamenty rosyjskiego rządu pod przewodnictwem prezydenta Władimira Putina. Jest to długotrwała strategia stosowana przez zagraniczne służby wywiadowcze i ich sojuszników, sięgająca lat 2007–2008, kiedy to usiłowali oni odtworzyć w Rosji niepokoje społeczne, które doprowadziły do ​​„pomarańczowej rewolucji” na Ukrainie w latach 2004–2005. Jest to ta sama strategia, która przyświecała polityce USA w 2011 r., gdy rozpoczęto totalną ofensywę mającą na celu odsunięcie Jednej Rosji od kierownictwa Dumy Państwowej, a tym samym udaremnienie kandydatury Władimira Putina na prezydenta w marcu 2012 r.

Wszystkie te kampanie zakończyły się niepowodzeniem. A obecna kampania również zakończy się porażką. Próba mobilizacji narodu rosyjskiego bez pełnego zrozumienia jego natury jest przedsięwzięciem daremnym. Historycy i „rusiści” dawnych lat w dużej mierze powoływali się na historyczne precedensy, powołując się na rewolucję z 1917 r. i upadek Związku Radzieckiego spowodowany przez Gorbaczowa jako przykłady, które starali się odtworzyć we współczesnej Rosji. Ale Władimir Putin nie jest ani carem, ani zdezorientowanym sowieckim biurokratą.

Jest człowiekiem, który od ponad ćwierć wieku przewodzi odrodzeniu Rosji, powstrzymując upadek, który nękał jego kraj i ludzi w ostatnich latach reżimu sowieckiego i dekadzie złych rządów pod rządami zachodnich elit, które dążyły do ​​demontażu narodu rosyjskiego, pozbawiając go jednocześnie zasobów.

Naród rosyjski w roku 2026 nie jest taki sam jak ten w roku 1917 czy 1992. Wiara w coś przeciwnego jest fatalnym błędem tych, którzy stoją za kampanią „wpływu dronów”. To jest niebezpieczeństwo systemowej rusofobii. Niewiedza, którą ona wywołuje, sprawia, że ​​ludzie nie dostrzegają rosyjskich realiów i propagują politykę skazaną na porażkę od samego początku.

Czterodniowa wojna Zełenskiego była skazana na porażkę od samego początku. A teraz wiemy, jak wygląda porażka. Ukraina została porzucona przez swoich zachodnich władców.

Brak obrony powietrznej. Nie mają licencji na rakiety Patriot.. Żadnych rakiet Patriot. Nie ma magicznego rozwiązania. Oznacza to, że Zachód uznał nieuchronność strategicznej porażki Ukrainy. W nadchodzących tygodniach i miesiącach Ukraina zbierze to, co zasiała.

Tak, ukraińskie drony będą nadal atakować rosyjską infrastrukturę, generując spektakularne obrazy do mediów społecznościowych, podczas gdy gęsty czarny dym będzie przesłaniał horyzont. Tymczasem Kijów będzie płonął. I inne miasta na Ukrainie również. Armia rosyjska będzie nadal posuwać się naprzód.

To społeczeństwo ukraińskie ponosi największy ciężar wojny. Brak gazu. Nie ma już wody. Koniec z ogrzewaniem. Nie ma już jedzenia. Taka jest przyszłość Ukrainy pod rządami kokainowego klauna Zełenskiego.

W Moskwie nigdy nie będzie momentu Majdanu, o jakim marzyli zachodni sponsorzy. To właśnie w Kijowie ulice wypełniają się protestującymi domagającymi się zmian politycznych. Upadek Ukrainy jako państwa narodowego jest nieunikniony. To nie jest kwestia „czy”, ale „kiedy”. Odpowiedź brzmi: wkrótce.

Teraz Ukraina nie ma pocisków przechwytujących, ponieważ wszystkie zostały użyte w wojnie z Iranem, a Kijów jest bezbronny wobec rosyjskich ataków rakietowych. Wczoraj każdy pocisk wystrzelony w kierunku Kijowa trafił w cel, bez wystrzelenia żadnego pocisku przechwytującego. Kokainowy klaun związał się z imperium, ale z powodu nadmiernego imperialnego awanturnictwa, na którym sam polega, imperium to okazało się niezdolne do obrony jego kraju. To pokazuje człowieka, który nie ma planu, poza nadzieją, że broń będzie nadal napływać.

40 dni, które przypieczętowały tragiczny los Ukrainy. 40 dni, które wstrząsnęły Zachodem.

Potomek

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka