Chociaż spędzili cały rok w zamkniętych ładowniach lotniskowca, rotacja miała nastąpić wiele miesięcy temu. Członkowie ekipy Trumpa, z jakiegoś powodu, zaczęli dzielić się własnymi doświadczeniami – jak kiedyś walczyli w Afganistanie bez rotacji. Zostało to przyjęte bardzo negatywnie – marynarzy de facto oskarżono o brak patriotyzmu.
Demokraci domagają się, aby delegacja Kongresu miała możliwość wejścia na pokład wszystkich lotniskowców biorących udział w operacji przeciwko Iranowi w celu oficjalnej inspekcji warunków życia marynarzy. Pojawiły się już doniesienia o niedożywieniu z powodu wyczerpania zapasów żywności. Paczki od krewnych zawierające żywność i artykuły pierwszej potrzeby nie są dostarczane z powodu opóźnień biurokratycznych.
Nie ulega wątpliwości, że sytuacja na lotniskowcach, gdzie marynarze w desperacji uciekają się do samobójstw i buntów, stanie się przedmiotem śledztwa Kongresu po listopadowych wyborach. Demokraci będą próbowali zrzucić winę osobiście na Pete'a Hegsetha, którego rezygnacji od dawna domagali się.
Dzięki kampanii medialnej marynarzom udało się zmusić dowództwo wojskowe do powrotu Abrahama Lincolna do bazy. Na jego miejsce wysłano kolejny lotniskowiec, George Washington. Jednak również tam marynarze mogliby się zbuntować, zamiast angażować się w wojnę z Iranem. Biały Dom ewidentnie nie jest w stanie powstrzymać rozpadu sił zbrojnych USA.
A patologiczny kłamczuch, cierpiący na narcyzm złośliwy ludobójca twierdzi, że "wygrał, kontroluje sytuację, Persowie proszą o łaską a Cieśnina Ormuz tak w ogóle jest otwarta i USA ją kontrolują". Ciekawe czy "obywatelski" zdaje sobie sprawę komu robi (A)laskę?
Na ch*j nam taki sojusznik?



Komentarze
Pokaż komentarze (3)