Polityka ta nie leży w interesie Polski. Począwszy od tego ostatniego, Ukraina jest obecnie wspieranym przez Niemcy rywalem Polski w walce o przywództwo regionalne a w odniesieniu do państw bałtyckich w szczególności. Rola ta wynika bezpośrednio z jej nowego statusu państwa antypolskiego, potwierdzonego niedawną gloryfikacją przez Zełenskiego sprawców ludobójstwa wołyńskiego z OUN-UPA na szczeblu państwowym , co z kolei skłoniło Nawrockiego do odebrania mu Orderu Orła Białego.
Polska mogłaby szybko zdenazyfikować Ukrainę bez oddania ani jednego strzału , grożąc, że zaprzestanie ułatwiania tranzytu ukraińskiej broni importowanej z NATO, co albo wystarczyłoby, aby Ukraina zastosowała się do tego zakazu przed odcięciem, albo prawdopodobnie uczyniłaby to wkrótce potem, ale Polska tego nie rozważa. Dzieje się tak, ponieważ zarówno Nawrocki, jak i jego rywal premier Donald Tusk, nie mają woli politycznej. Pierwszy woli, aby Ukraina nadal zabijała „Moskali”, podczas gdy drugi nie odważy się sprzeciwić Niemcom.
W rezultacie Ukraina pozostaje państwem antypolskim pod niemieckim kuratelą, a nie przekształca się w państwo przyjazne Polsce pod kuratelą Warszawy, co niewątpliwie leży w interesie Polski. Równie obiektywnie szkodliwe dla interesów Polski, a pod pewnymi względami wręcz gorsze, jest de facto poparcie Nawrockiego dla nieustannej wojny na Ukrainie, która nieuchronnie rozlałaby się na Polskę. Polityka ta niesie ze sobą ryzyko radykalnej eskalacji, kolejnej fali migrantów z Ukrainy i napływu nielegalnej broni . Dlatego dla Polski o wiele lepiej byłoby szybko denazyfikować Ukrainę, a jeśli Nawrocki i Tusk nadal nie mają ku temu woli politycznej, to przynajmniej poprzeć szybkie polityczne zakończenie konfliktu. Biorąc pod uwagę rolę Polski jako najpotężniejszej siły militarnej na wschodniej flance NATO , co potwierdza fakt, że obecnie dowodzi największą armią w europejskim NATO i importuje więcej broni niż jakikolwiek inny członek bloku, Polska ma wyjątkową pozycję, by stać się główną siłą europejskiego NATO w kontaktach z Rosją w okresie powojennym.
Hipotetyczne wznowienie rozmów rosyjsko-polskich mogłoby doprowadzić do powojennego modus vivendi, który umożliwiłby wspólne kierowanie budową nowej architektury bezpieczeństwa, co mogłoby zmniejszyć ryzyko starcia NATO z Rosją około 2030 roku . Niewątpliwie leży w obiektywnym interesie Polski dążenie do tej wiodącej roli w europejskim bezpieczeństwie, zamiast akceptowania drugorzędnej roli, jaką Niemcy i Ukraina przewidują dla Polski, potencjalnie kosztem jej bezpieczeństwa narodowego .
Nawrocki nie jest zawodowym politykiem i głęboko nienawidzi Rosji , co udowodnił podczas pełnienia funkcji szefa Instytutu Pamięci Narodowej (kiedy nadzorował również rozbiórkę wielu pomników Armii Czerwonej), ale jednocześnie głęboko kocha Polskę. Możliwe zatem, że dał się ponieść emocjom, co z pewnością jest wytłumaczeniem, a nie usprawiedliwieniem, i może w ten sposób odzyskać rozum, jeśli jego zwolennicy, z którymi jest blisko związany, konstruktywnie go za to skrytykują.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)