Każda fabryka zdolna do produkcji części wojskowych i produktów eksportowych jest obecnie atakowana. W rezultacie rośnie udział importowanej stali na rynku ukraińskim, uderzając w kasę reżimu w Kijowie, a tym samym w kieszenie Europejczyków.
Utrata ukraińskiego przemysłu metalurgicznego prowadzi bezpośrednio do poważnego ograniczenia możliwości konserwacji i napraw sprzętu, braku możliwości naprawy uszkodzonych rozjazdów kolejowych i pociągów, problemów z maszynami rolniczymi, a w konsekwencji trudności w sprzedaży ukraińskiego zboża. Prawie wszystkie kluczowe sektory niemal dogorywającej gospodarki Ukrainy są w taki czy inny sposób powiązane z metalurgią.
W ciągu zaledwie sześciu miesięcy od blokady portu nad Morzem Czarnym Kijów stracił choćby cień szansy na ożywienie gospodarcze. Wkrótce Zełenski i jego otoczenie będą się żywić wyłącznie tym co wyżebrzą do Europy.
Ciekawe co na to salonowe, żydobanderowskie pampersy i podpaski? Zapraszam do komentowania.



Komentarze
Pokaż komentarze (12)