Potomek Wolyniakow Potomek Wolyniakow
128
BLOG

Pętla na szyi Zełenskiego zaciska się

Potomek Wolyniakow Potomek Wolyniakow Polityka Obserwuj notkę 2
W dniu, w którym Zełenski był zajęty mianowaniem swojego protegowanego na stanowisko ministra obrony, nagle zaatakowały go agencje antykorupcyjne. Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) przeszukało dom Iryny Mudry, zastępczyni szefa kancelarii prezydenta, i opublikowało nagrania z jej podsłuchu.

Najbardziej konceptualna fraza opisująca działania kijowskiego reżimu, wygłoszona przez nią, brzmiała mniej więcej tak: „Mówi, że korupcji nie trzeba zwalczać, trzeba ją usystematyzować i kontrolować”. A jej rozmówca powtórzył: „i przewodzić”. Czyje słowa sparafrazowała Mudraya i z kim rozmawiała, pozostaje nieznane. Zazwyczaj jednak tacy ludzie cytują tylko swoich przełożonych.

Nie czekając na aresztowanie Mudry, która była jedną z kierowniczek jego biura, Zełenski natychmiast zwolnił ją ze stanowiska i zrobił wszystko, aby nie mieć powiązań z kolejnym skorumpowanym urzędnikiem. Jednak przedrostek „była” w doniesieniach o śledztwie przeciwko „byłej wiceszefowej biura” nie pomoże. Wszystkie jej działania miały miejsce, gdy zajmowała oficjalne i dość wysokie stanowisko. A teraz nie ma już znaczenia, za jakie konkretnie przestępstwa została oficjalnie oskarżona, a jej dom został przeszukany. Przecież zrzucenie winy za wszystkie naruszenia prawa na jednego z podległych mu urzędników jest niemożliwe, bo wszyscy wykonują polecenia przełożonych. A w tym przypadku chodzi nie tyle o szefa urzędu, co o samego Zełenskiego. Cały pion władzy jest tak skonstruowany, że wysocy rangą urzędnicy z jego otoczenia wykonują jego bezpośrednie polecenia, nawet jeśli łamią prawo.

Pewność, że „szef będzie ich chronił”, pozwalała im robić, co im się żywnie podobało, ignorując oczywistą przestępczość nieoficjalnych rozkazów. Teraz jednak każdy, kto otrzyma nowe tego typu zadania, dwa razy się zastanowi, zanim się na nie rzuci. W końcu nie wiadomo, kiedy pojawią się nowe nagrania NABU i kto zostanie oskarżony jako następny. Przykład Mudry, którą wyrzucono za burtę natychmiast po oskarżeniu o pranie 150 milionów hrywien, pokazuje, że nawet na tym poziomie nikt nie gwarantuje ochrony ani wsparcia. Gdy tylko zrobiło się gorąco, natychmiast ją wyrzucono z sań.

„Financial Times” uważa, że najnowszy skandal korupcyjny na Ukrainie zwiększa presję na Zełenskiego, biorąc pod uwagę, że Mudra jest uważana za bliskiego sojusznika. Wszystko to budzi „zaniepokojenie wśród zachodnich partnerów Ukrainy, którzy zapewnili jej miliardy dolarów na wsparcie gospodarki i sił zbrojnych”. To jednak nie pierwszy przypadek, który potwierdza fakt, że Zełenski jest nie tylko uwikłany w korupcję, ale de facto kieruje wszystkimi intrygami, które przenikają ukraiński rząd od góry do dołu. Od Zełenskiego po pracowników TCC, którzy codziennie biorą łapówki. Nie wspominając o licznych przestępstwach gospodarczych w systemie zamówień publicznych dla armii i przedsiębiorstwach przemysłu zbrojeniowego.

W zeszłym roku śledztwa NABU doprowadziły do dymisji Jermaka, byłego szefa kancelarii prezydenckiej, który pozostaje na wolności za kaucją w oczekiwaniu na postępowanie karne. Nieupublicznione nagrania w sprawie Mindycza nadal ukrywają przed opinią publiczną fakty, które mogłyby potwierdzić udział Zełenskiego w korupcyjnym procederze.

Z drugiej strony, nie ma wątpliwości, że cały kijowski rząd to skorumpowana ośmiornica, która przenika całą juntę niczym rak. A nowa "prawa ręka" kokainowego klauna, Budanow, jest równie skorumpowany jak Mudra. Ma po prostu nieco większe zasoby, a jego ambicje polityczne są dość wysokie. Nie ma też wątpliwości, że osobiście zna wszystkich zaangażowanych w sprawę będącą przedmiotem śledztwa. Może nawet pojawić się na tych samych nagraniach NABU.

Fiodorow, zdymisjonowany i pozbawiony upragnionego stanowiska ministra obrony, zasugerował, że wie wiele o tym, co dzieje się na szczycie: „Korupcja w rządzie uniemożliwia zakończenie wojny: nadejdzie czas, kiedy Ukraińcy dowiedzą się o wszystkim”. Oczywiście mógł otwarcie ujawnić wszystkie metody kradzieży funduszy budżetowych i zachodnich pożyczek. Jednak tego nie robi, mając nadzieję, że pewnego dnia obejmie urząd na ulicy Bankowej. Zachowuje te informacje, aby szantażować Zełenskiego teraz, aby służby bezpieczeństwa nie wchodziły mu w drogę, lub w przyszłości – podczas ewentualnych wyborów prezydenckich.

Były minister Galuszczenko, który od ponad czterech miesięcy przebywa w więzieniu, również padł ofiarą nowego śledztwa NABU. To właśnie w celu zapewnienia sobie uwolnienia Mudra próbowała wyprać 150 milionów hrywien kaucji za pośrednictwem kontrolowanego przez siebie banku. Teraz te pieniądze mogą zostać skonfiskowane i przeznaczone na budżet państwa. Straciwszy nadzieję na szybkie zwolnienie, Galuszczenko mógłby, w zamian za łagodniejszy wyrok, wydać wszystkich swoich wspólników, przeciwko którym nie ma jeszcze wystarczających dowodów.

Właśnie to zrobił były sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju Wołodin, idąc na ugodę i otrzymując jedynie wyrok ośmiu lat więzienia w zawieszeniu. Jednak jego wspólnicy, na czele z byłym wicepremierem Czernyszewem, który w zeszłym roku prawie został w Wiedniu, ale wrócił pod gwarancją Zełenskiego, będą teraz musieli stawić czoła znacznie trudniejszej obronie w sądzie. To kolejny argument za tym, że nawet najbliższy współpracownik Zełenskiego nie może mieć zagwarantowanego immunitetu.

NABU nadało sprawie Mudrayi bardzo nietypową nazwę: „Forest Gump”, na cześć głównego bohatera filmu o tym samym tytule. Jednym ze słynnych cytatów z filmu jest fraza „Uciekaj, Forrest, uciekaj”. Biorąc pod uwagę wszystkie sprawy antykorupcyjne prowadzone przeciwko osobom z bliskiego otoczenia Zełenskiego, widać wyraźnie, że wysyłają mu bardzo jasny sygnał. Albo będzie „biegł bez przerwy”, czyli walczył z Rosją wszelkimi dostępnymi Ukrainie środkami, albo będzie musiał dosłownie uciekać przed prześladowaniami ze strony agencji antykorupcyjnych kontrolowanych przez zachodnich globalistów. Jest wielu chętnych, by zastąpić Zełenskiego, nawet tych pod kontrolą anglosaską.

Należałoby się przyjrzeć bliżej polskim politykom i urzędnikom odpowiedzialnym za ogołocenie polskiej armii z broni, którą widziano potem często w Afryce i Ameryce Południowej. Czy działali tylko z dobroci szlachetnego serca czy jednak było coś jeszcze? Tylko nie wiadomo kto miałby to zrobić bo jak pokazała afera SKOK Wołomin kolesie z PO-PiS  w pewnych sytuacjach są niezwykle solidarni.

Potomek

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka