Mareczek Mareczek
288
BLOG

Kobieta jak Yeti...

Mareczek Mareczek Społeczeństwo Obserwuj notkę 1

Kilka dni temu obejrzałem film „Hancock” – gwiazdorska obsada, ciekawy pomysł, jednak jak na mój prostacki gust, wykonanie mogłoby być lepsze.

Bestia jedynie marketingowa

Chociaż jestem uznawany za bestię, tak naprawdę jestem kruchym emocjonalnie romantykiem. Lubię oglądać obrazy wielkiej miłości, zatopione w przygodzie i burzliwych emocjach. Gdy oglądam filmy na ekranie monitora, albo przesuwające się przed mymi oczami w moim życiu, uczę się obserwować całą akcję, oraz swoje reakcje niejako z oddalenia, z góry; taka dysocjacja. Jest to jedyna możliwość by poznać co we mnie tkwi, oraz jak fałszuję rzeczywistość swymi emocjami, jak mylne nadaję jej znaczenie. Jeśli wiem gdzie popełniam błędy, staję się coraz silniejszy, życiowo mocny.


Np. obserwuję scenę w filmie, gdy piękna Charlize Theron walczy o swojego męża, naiwnego idealistę (Jason Bateman), by superbohater na kacu (Will Smith) go nie skrzywdził. To mnie wzruszyło, gdyż zawsze marzyłem o takim typie kobiety – piękna, lojalna, godna zaufania, troszcząca się o mnie tak, jak ja o nią. Skoro puszczam publicznie wodze marzeń, niech jeszcze dobrze mi gotuje, daje w tyłek i zajmuje się domowymi naprawami, bo ja mam dwie lewe ręce.

Kto chce pić wódkę?

Podkreślmy ważną rzecz – tak naprawdę to nie MNIE wzruszyło, a moją podświadomość. Mój umysł się nie wzrusza, gdyż jest instrumentem logicznym i analitycznym, oceniającym. Ludzie składają się z tych dwóch części, gdzie jedna to emocje, a druga to logika i chłodna ocena – i traktują te dwa KRAŃCOWO RÓŻNE elementy jako jedną całość. Właśnie to jest przyczyną życiowych nieszczęść, oraz nieopisanego cierpienia w każdej dziedzinie życia.


Bo jaka to jedna całość, jak nie chcesz czegoś zrobić, a jednak robisz? Kto chce palić? Rzadko kto, ale ludzie nie umieją rzucić. A żeby nie poczuć się gorszymi, wymyślają bajeczki że palą bo lubią, albo że znają kogoś kto palił i żył sto dwadzieścia lat w zdrowiu. Zadajmy sobie ważne pytanie – kto lub co w człowieku nie chce palić, a co bardzo chce, skoro mamy rzekomo tylko jedną istotę, jedno JA? Z innymi nałogami jest tak samo. Coś w nas chce się spodlić wódą, a coś nie chce. Mamy wyraźnie zarysowane dwie istoty, systemy postrzegania.

Historię życia piszą silniejsi

Oczywiście wygrywa ten kto ma emocje, czyli podświadomość – co oznacza że się upijesz mimo płaczu bliskich, oraz własnej niechęci do tego. Silna emocja wygra zawsze z rozumem. Jeden system chce zupełnie czego innego niż drugi, co oznacza walkę i wynikające z niej cierpienie. Gdy obie chcą tego samego, mamy doskonałość i szczęście, co tak naprawdę jest spotkaniem dwóch mitycznych połówek. Człowiek przestaje się szarpać, jego umysł i emocje są razem – taki człowiek jest jak czołg, nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Nie ma w nim bólu, cierpienia i konfliktów, jest szczęśliwy – pozostaje wielka ilość energii, którą można wykorzystać w określonym celu. Nie jest ona tracona na wewnętrzne przepychanki, opór stawiany życiu.

Są dwa systemy działające blisko siebie, ale nie są one takie same. Jest bardzo ważnym, by je odróżniać od siebie. Można to porównać do orgazmu, który jest utożsamiony z wytryskiem, jednak są to dwa zupełnie rozdzielne mechanizmy – ponieważ występują niemal w tym samym momencie, traktowane są jak jedność. Kto to zrozumie, może pracować nad ich rozdzieleniem. W efekcie wieloletnich ćwiczeń ma kilkanaście POTĘŻNYCH orgazmów bez utraty erekcji dziennie, kontroluje swoją płodność (czyli kobieta nie wkręci go w dziecko i alimenty), nie wytraca cennych substancji z organizmu. Kto tego nie chce czy nie może zrozumieć, czerpie z seksu nędzne ochłapy, kiedy mógłby znacznie więcej. Jego oprogramowanie nie wykorzystuje mocy procesora, mówiąc młodzieżowo.

Być jak Najman

Jest ograniczony, ale śmieje się z tych, którzy mają dużo więcej niż on – czyli jest takim Najmanem krzyczącym że wygra, nawet kiedy przegrał. Można tak żyć? Da się, ale można znacznie lepiej, korzystniej, przyjemniej.


Jeśli umiem rozdzielić reakcje emocjonalne od umysłowych, mogę kontrolować swoje nawyki, decyzje, reakcje emocjonalne oraz wiele innych rzeczy. Znika cierpienie, nieprawdziwe problemy, męki egzystencjalne, lęki, opory i ograniczenia. Takie życie jest prawdziwie człowiecze – jest to wykorzystanie potencjału, którego nie mają zwierzęta. Większość ludzi o tym nie wie, nie chce wiedzieć. Żyją jak zwierzęta, bo rozmnażanie się, dbanie o swoje gniazdo/dom czy nawet smutek po śmierci bliskich, są też domeną zwierząt (np. słoni, żyraf czy delfinów). Skoro mamy dane dużo więcej niż zwierzęta, musimy wyjść wyżej od nich, sięgnąć wyższego poziomu ewolucji.

Idealna kobieta jak Yeti

Ale wróćmy do pięknych scen w filmie. Niestety, nigdy nie spotkałem takiej idealnej kobiety – moi klienci i czytelnicy, czyli ogółem kilka tysięcy osób, też nie spotkali. Natomiast wszyscy wiemy że istnieje – a skąd wiemy? Z filmów, wieczorynek, książek o miłości. Czyli coś jak Yeti – podobno istnieje, ale nikt nie widział. Widzą ich tylko zakochani, ale mija im po opadnięciu euforii hormonalnej, albo na rozprawie sądowej, gdzie słyszą jakimi bestiami byli dla swych ukochanych Myszek, więc w ramach rekompensaty muszą oddać im swoje mieszkanie i samochód. Wierzymy w coś czego nie ma, co nie istnieje, ale co zostało nam wykreowane, „wsadzone” w głowę.


Zadziwiające jest obserwowanie swym umysłem, jak moja podświadomość (inteligencja 4 letniego dziecka) wytwarza silne emocje na widok takich scen na filmie, jak się tym ekscytuje i podnieca. Nie dziwi ta sytuacja, ponieważ człowiek od dzieciństwa ma podawane w formie książek i wszelkiej maści obrazów, że to jest właśnie szczęście – kobieta i mężczyzna a po jakimś czasie legalna dzidzia.
Nasza podświadomość w to wierzy, podobnie jak wierzy w sugestywne reklamy proszków do prania, potwora mieszkającego pod łóżkiem, który może odgryźć stopę (koszmarki z dzieciństwa), oraz każdą bzdurę którą w odpowiedni sposób się jej poda.

Bachor który rozgrywa moje życie…

I byłoby to wszystko bardzo śmieszne, gdyby nie to że podświadomość za pomocą emocji wpływa na nasze decyzje. 4 letnie dziecko wierzące we wszystko, co mu się powtórzy kilkanaście razy, decyduje o tym w kim się zakochamy, z kim robimy interesy, komu zaufamy jako koledze czy koleżance… Nie, to nie jest śmieszne. Kilka czy kilkanaście „chudych” lat, pełnych ciosów od życia, szybko zmaże każdy drwiący uśmieszek.


A człowiek później się zastanawia, jak do cholery mógł znowu się pomylić. Tak naprawdę nie ma żadnych pomyłek, jest tylko realizacja tego, w co wierzy podświadomość. My jako umysł, w ważnych sprawach nie mamy nic do gadania. To tyle o rzekomej wolnej woli człowieka. Nie? Nie zgadzasz się? To co powstrzymuje Cię od nauki języka, treningu, zrzucenia smalcu z tyłka – co sprawia że oblewa Cię pot przy ładnej dziewczynie i gdy czujesz zapach dużej forsy? Ano właśnie, podświadomość jej mać.

Kto Cię tak naprawdę ogranicza w życiu?

Jak myślisz, co odróżnia zwykłego, tłuściutkiego nieudacznika w fabii od człowieka sukcesu? Emocje. On kocha się uczyć, CHCE mu się coś robić, działać. Ma motywację a więc silne, przyjemne emocje które go wspierają. Zwykły, zazdrosny człowieczek gdy coś chce robić, CZUJE że nie da rady. Skąd te emocje które go „banują”? Z podświadomości. Niektórzy ludzie na myśl o treningu, nauce i dbaniu o siebie mają niemalże wzwód – tak im się to podoba. Robią więc to, co chcąc nie chcąc przynosi im profity, jednocześnie się przy tym świetnie bawiąc. Oni by to robili, nawet gdyby nie było z tego zysku, bo sprawia im to przyjemność. Zwykły człowiek na myśl o nauce, treningu i dbaniu o siebie ma mdłości. Skąd te emocje się biorą? Z PODŚWIADOMOŚCI.


Jeśli podświadomość uwierzyła w powtarzane przez lata „prawdy” w kościele że jest winna śmierci Jezusa (poczucie winy to nienawiść do siebie), będzie emocjami nas tak prowadzić, by nas bito, oszukiwano, szkalowano. Nie pozwoli nam na żadne działanie, mogące upiększyć nasze życie. Dlatego na myśl o treningu czy nauce by się rozwijać, doświadczasz bardzo negatywnych emocji, zasypiasz albo jeśli walczysz – coś Ci się złego stanie. Nie osiągniesz spełnienia, realizacji – wszystko inne możesz. Tylko co jest warta góra złota, jeśli w środku szlochasz?

Jakie przekonania, takie życie

Jeśli podświadomość uwierzyła że jest wspaniała, mądra i piękna, poprowadzi nas tam, gdzie takich właśnie informacji od otoczenia doświadczymy. Jeśli czujesz że jesteś śmieciem, brzydkim frajerem, to nie jest to żadna prawda, tylko Twoja podświadomość uwierzyła w taką akurat sugestię – i daje Ci takie emocje, które towarzyszą tej informacji. Czy jesteś frajerem? To tylko informacja, a Ty możesz wybrać czy chcesz doświadczać jej skutków. Jeśli nie podoba Ci się ODCZUWANIE że jesteś frajerem, zmień to na wartościowego, cennego człowieka. Podświadomość będzie więc działać tak, byś ciągle doświadczał emocji związanych z tą informacją. Wiara w tę myśl sprawi, że zmieni się Twoje ciało, głos, pojawi wrażenie silnej aury dookoła Ciebie, i nikomu nie przyjdzie do głowy by uważać Cię za „leszcza”, chociaż wiele pasożytów będzie Cię nienawidziło, jak każdego kto nie da się „wydymać”.

Ty wybierasz, i to właśnie jest wolnością wyboru, czyli możliwością zmian tego w co wierzy podświadomość. Ale otoczenie Ci mówi, że już za Ciebie wybrano – wybrano Ci wierzenia religijne (czyli poczucie winy gnojące Cię), określone emocje wobec określonych ludzi – wszystko masz podane na talerzu. Można to zmieniać, ale otoczenie które z tego żyje Cię za to nie pogłaszcze. Zabierasz im tym aktem wolności władzę, pieniądze i posłuch – jak mogą Cię za to lubić? Wolność oznacza izolację od niewolników idei, którą wybrano im bez ich zgody. No ale wróćmy do filmu, bo te rzeczy opisałem w książce „Stosunkowo dobry”.

Szczęście? Tylko przy Yeti

Oglądam film i obserwuję mocne emocje – podobają mi się, bardzo mi się podobają. Mieszanina czułości, miłości, walki, napięcia seksualnego, poczucia bezpieczeństwa i że mam wreszcie sens życia, bo jest o kogo się troszczyć. Tak moja podświadomość postrzega związek idealny – i tylko dla takiej mitycznej, stworzonej w głowach scenarzystów i pisarzy wizji jest w stanie uruchomić emocje, które człowiek powinien odczuwać ot tak sobie, bez wyraźnej przyczyny.

Ekstaza życia i jego sens to hormony. Można te emocje odczuwać nawet wtedy, gdy jesteśmy w trakcie deszczu na podłym bazarze. Ale podświadomość trzyma je na „specjalne” okazje, czyli gdy poznamy Yeti – i to jest już złe, nie tak powinno być. Ale tak jest, i trzeba coś z tym zrobić.

Rozmowa z podświadomością

Piękna wizja, mówię do podświadomości. Ale! (zawsze jest jakieś ale) zajrzyjmy do netu i spójrzmy na tych pięknych ludzi, którymi się tak ekscytujesz. No to zaglądamy. Charlize Theron a to się zbliża, a to znów oddala od jej zdaniem agresywnego pijaka, Seana Penna. Nie umie od niego odejść – co ciekawe, gdy miała piętnaście lat jej matka zabiła na jej oczach agresywnego męża, czyli tatę aktorki. Straszna trauma dla dziecka. Dlaczego więc zakochuje się w bydlaku, który jest po wódzie czy narkotykach agresywny?


Powtarza wzorzec z dzieciństwa, a raczej zmusza ją do tego jej własna podświadomość. Przecież czytając o tym, miliony kobiet wrzasnęłyby żeby uciekała do innego chłopa „układać sobie życie”. Ma urodę, pieniądze, znajomości… przecież nawet ja, gdyby mnie poprosiła, chętnie wskoczyłbym w rolę jej kochanka i pod kołderkę. A jednak wraca do dużo starszego od niej, niższego, pomarszczonego pijaka. To dobre pytanie dla feministek, oraz tych wszystkich ludzi, którzy o podświadomości nie wiedzą i nie chcą wiedzieć. Ci którzy wiedzą, mogą ich prowadzić na sznurku jak chcą, gdzie chcą i kiedy chcą. Brak wiedzy oznacza, że jest się niewolnikiem tych, którzy tę wiedzę mają.

No i znowu miałem rację…

A Pan Bateman? Narkotyki, alkohol, libacje, AA, w końcu się ponoć ustatkował – ale to jak bomba z opóźnionym zapłonem.

Widzisz? Pytam triumfująco podświadomości. Twoją cudowną wizję szczęścia tworzą ludzie, którzy tylko ją udają, bo sami jej nie zaznali. Jeśli dasz się na nią nabrać, będziesz frajerką. To po prostu biznes, pokazuje się ludziom to, co chcą widzieć. Obraziła się, jak to bywa z czteroletnią dziewczynką, której nie pozwala się na zabawę z kontaktem elektrycznym mokrymi rączkami.

 

www.braciasamcy.pl  zapraszam na moje forum. Paniom wstęp wzbroniony!

——————–

Setki moich felietonów KLIK

Zapraszam do kupna moich e książek „Stosunkowo dobry”, oraz „Wyprawa po samcze runo” w E wersji, KLIK albo papierowej KLIK.  Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to coztymikobietami@onet.pl

Mareczek
O mnie Mareczek

Witam Państwa, jestem pisarzem (do tej pory 15 książek, ale chcę napisać więcej, o ile "pisarska nerwica" pozwoli), youtuberem, blogerem. Lubię mówić i pisać o sprawach, które mnie interesują.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo