Mareczek Mareczek
235
BLOG

Odpowiedzialność

Mareczek Mareczek Społeczeństwo Obserwuj notkę 3

Słowo „odpowiedzialność” jest bardzo pozytywne, szanowane. Człowiek odpowiedzialny to ten, który dba o interesy swojej firmy, kto troszczy się o rodzinę w zdrowiu i chorobie, rozważny i poważny – ideał.

Fałszywy ideał

To jest poważane, stawiane na piedestał. Ale jak przyjrzeć się temu bliżej, okazuje się że tak podziwiana odpowiedzialność, dotyczy tylko i wyłącznie spraw zewnętrznych.


Odpowiedzialny w firmie – brzmi świetnie. Poważny pracownik, uczciwy, siedzący do późna w nocy nad robotą, byle zadowolić wiecznie narzekającego na koszty prywaciarza.


Odpowiedzialny za dzieci i żonę, rodzinę – brzmi cudownie, Panie mają łzy w oczach, bo marzą o takich mężczyznach, inna sprawa że jak ich już spotkają, to nuda i brak emocji wynikający z uporządkowanego życia, popycha je do szokujących zachowań, np. zdrady, za którą zawsze winny jest Miś.

Dziwny jakiś, nienormalny

A jak brzmi – odpowiedzialny za siebie? Za swoje wewnętrzne dziecko, podświadomość? Co najmniej dziwnie. Nienormalny jakiś? Zapytają porządni, bogobojni, stateczni, trochę zdenerwowani obywatele.

 

A przecież człowiek to nie jedna całość, a co najmniej dwie części zupełnie inaczej działające i mające inne cele – mamy w sobie podświadomość, żywy system o inteligencji trzylatka. Dlatego nazywa się go wewnętrznym dzieckiem – chociaż u wielu jest to rozwydrzony bachor.


Nie wierzysz? No to poanalizujmy trochę Twoje życie.

Jeden chce, drugi nie chce

 Wiesz że palenie szkodzi, ale coś w Tobie chce palić. Mamy rozdwojenie? Oczywiście. Jedna część nie chce, bo wie że to nas zabije, druga tego pragnie, domagając się papieroska za pomocą przykrych emocji braku, smutku, zdenerwowania, utraty czegoś ważnego. Ta druga to oczywiście wewnętrzne dziecko, które można do czegoś przyzwyczaić – wtedy powstaje przyzwyczajenie, wzorzec, nałóg.


 Chcesz schudnąć, bo wiesz że to nie tylko zdrowie, ale i ładniejszy wygląd, kondycja… ale coś w Tobie nie umie zrezygnować z czekolady, ciastek, lodów. Walczysz z tym pragnieniem, ale prawie zawsze przegrywasz, ponieważ emocja jest zawsze silniejsza od woli.


 Idziesz w nocy do lasu który świetnie znasz, i czujesz coraz większy lęk. Szanse na to że diabeł Cię pożre, są zerowe – a jednak się boisz. Wiesz że nie ma czego, ale strach jednak jest. Ktoś wie że nie ma się czego bać, drugi ktoś reaguje instynktownie lękiem. W efekcie wracasz do domu – „ten drugi” wygrał, postawił na swoim.

 

Nie ma co ciągnąć tych przykładów, inteligentny od razu zrozumie o co chodzi. Dla ciekawszych polecam do lektury dwie moje książki „Stosunkowo dobry” gdzie tłumaczę bardzo dokładnie jak działa podświadomość, oraz „Kobietopedię”, czyli o tym jak natura ukształtowała kobietę, jest też całkiem sporo o podświadomości.

Wewnętrzne dziecię

Tak więc masz wewnętrzne dziecko – nazywa się je dzieckiem dlatego, ponieważ jak już wspominałem, jest to intelekt trzylatka który nigdy nie dorośnie. Ty się zestarzejesz, a podświadomość nadal będzie miała identyczne możliwości intelektualne. Odpowiadasz za jego wychowanie, wzorce, zachowania. Czy jesteś odpowiedzialny wobec własnego dziecka, które z Tobą przyszło na świat i z Tobą umrze, chroniąc Cię w każdej chwili życia? Jak się o nie troszczysz? Co dla niego robisz?


Niewiele, prawda?


Nauczono nas tak głęboko wejść w świat zewnętrzny, by zatracić z oczu coś znacznie ważniejszego. A przecież to podświadomość odpowiada za Twoje uczucie szczęścia, satysfakcji, przyjemności, pamięć, zdrowie.

 

Nic za darmo, wszystko ma swoją cenę

Nauczono nas, że przyjemność dają określone działania. Kobieta, seks, zabawa, fajny film, alkohol, narkotyki, bójki, mięśnie… ale to tylko wyzwalacze reakcji hormonalnej, nic więcej. Pojawia się przyjemność – wahadło wychyla się w prawo. Po chwili wahadło wraca w lewo, a Ty cierpisz.
Nie wierzysz?

 

 Alkohol daje wyluzowanie, pewność siebie, euforię… a za piętnaście minut ekstazy płacisz całym dniem zdychania, wymiotami i biegunką. Nie ma co, świetny interes. Jako dokładkę do tego genialnego biznesu, możesz dostać uzależnienie, czyli bez wódeczki trzęsie Cię (na początku tylko psychicznie), i tylko z nią możesz jako tako funkcjonować.


– Papieroski dają chwilowe poczucie luzu, a w zamian za nie oddajesz kupę pieniędzy, zdrowie, estetykę (żółte zęby, smród, zniszczona cera twarzy, charczący oddech i nieprzyjemny głos), spokój ducha – bo jak nie palisz godzinę, trzęsie Cię. Papieros nie daje luzu, tylko zmniejsza niepokój wywołany brakiem. O ile wódka coś jeszcze daje, ochłapy wprawdzie ale jednak – to papieros nie daje kompletnie nic. To jeden z najdziwniejszych, najbardziej destrukcyjnych nałogów. Zmiany są tak powolne, że właściwie się ich nie postrzega.

 

 Narkotyki podobnie jak alkohol. Do góry hop! A potem na dół siup!

 

 Kobiety i zakochanie. Wszystko fajnie, ale gdy Cię zostawi? Rzuci dla najlepszego przyjaciela? Zapłodni ją sąsiad a Ty musisz płacić na nie swoje dziecko osiemnaście lat i nie masz na swoje własne? A jak umrze? Zachoruje ciężko? I nawet gdy to się nie stanie, musisz żyć ze świadomością że w KAŻDEJ CHWILI może. Łaknąc przyjemności którą daje związek, kobieta i potomstwo, podpisujesz umowę na mocy której MUSISZ później cierpieć. Jedni mniej, drudzy więcej, ale wszyscy dostaną po dupie. Może dlatego tak nienawidzi się (zazdrości) singlom, wmawia im jak bardzo są i będą nieszczęśliwi. A co, niech oni też trochę pocierpią jak my.


 Kształtowanie ciała, kulturystyka – super! Ale trzeba pilnować diety, treningów, wielu rzeczy sobie odmawiać. A i tak starość, kontuzja bądź choroba zabiorą nam piękne ciało. Im bardziej się do niego przywiązaliśmy, tym większą rozpacz odczujemy tracąc je. Kilka, kilkanaście lat dumnego prężenia się na plaży… i kilkadziesiąt obserwowania w lustrze jak bezwzględny czas, wsysa wszystko co takim trudem osiągnęliśmy.

Za przyjemność płacisz bólem

Wszystko co daje Ci przyjemność – musi dać CO NAJMNIEJ (w najlepszym przypadku) tyle samo bólu. Nie da się tego uniknąć. Jedynym wyjątkiem jest odpowiedzialność wobec siebie, nazywana przez zazdrosnych, sfrustrowanych ludzi narcyzmem, egoizmem, nawet podłością. Oni chcą byś zajmował się ich życiem i ich problemami, a nie swoimi własnymi. Pielęgnowane wewnętrzne dziecko odwdzięcza się radością, spokojem, siłą i wieloma innymi cudami. Tu już nie działa zasada wahadła – wszystko jest bez konsekwencji i ile chcesz, w nocy i za dnia.


Dlatego wszyscy znani mistrzowie duchowi, nauczyciele, mesjasze i zbawiciele mówili zawsze to samo – skarb jest w Tobie. Ten skarb to oczywiście podświadomość.

Pedicure podświadomości

A jak o nią dbać? Przede wszystkim warto zajmować swój umysł pięknem, doskonałością i prawością, a nie szpetotą, ohydą i podłością. Nie pozwalać sobie na niedobre, osądzające, brzydkie myśli, a koncentrować uwagę tylko na tych serdecznych, pięknych. Unikać horrorów, tragedii, dramatów, filmów o źle, programów gdzie eksponuje się ciemną stronę życia. To nie oznacza że masz to wyprzeć, udawać że nie ma kurestwa na ziemi, tej ziemi – ale gdy nie musisz, nie poświęcaj łajdactwu ani miligrama swojej uwagi.


Wszystko co powtarzamy, na czym koncentrujemy uwagę, zmienia się w nawyk, wzorzec – który staje się tak silny, że bezwiednie, odruchowo rządzi naszym życiem. Najpierw powtarzamy nawyk palenia, mimo że nam nie smakuje, a później staje się on tak potężny, że musimy mu podporządkować swoje życie, pieniądze, nerwy i zdrowie. Każda Twoja minuta uwagi, wzmacnia wzorzec i trzeba będzie się z nim później siłować. Zapytaj się siebie, czy warto? Oglądane horrorów skutkuje później lękami, sensacyjnych o psycholach, programów publicystycznych o nędzy i niesprawiedliwości zdenerwowaniem, frustracją, oburzeniem – czyli niszczącym zdrowie stresem. Czy to że staniesz się chory z nerwów, pomoże komukolwiek? Uczyni świat lepszym? Na pewno nie. Zasilisz armię frustratów, trujących swoim negatywizmem wszystko dookoła, czyli dołożysz swoją cegiełkę do nieszczęścia ludzkości.

Dieta umysłu

Właśnie dlatego trzeba uważać na to, co się wpuszcza do swojego umysłu, oraz na czym koncentruje się swoją uwagę. Załóżmy że ktoś widzi brzydką dziewczynę – pojawia się ODRUCHOWA myśl: „ale bazyl!”. Warto wtedy się z miłością, delikatnie skarcić, wytłumaczyć że ta Pani ma inną urodę od tej, która nam się podoba, oraz warto ją szanować. Gdyby była ładna, byśmy ją komplementowali, podziwiali – co jest okropnym zachowaniem. Płaszczenie się bądź nienawiść do „opakowania”, jest głupotą, objawem niedojrzałości.


Gdy onanizujemy się przed filmem porno, nie obrażamy od „dziwek” i „kurewek” Pań tam występujących (w myślach), tylko okazujemy szacunek a po wszystkim dziękujemy, że dzięki nim przeżyliśmy miłe chwile. Jeśli czujesz pogardę do kogoś, to przecież ona jest w Tobie, nie mam jej przy tej Pani… a z czasem wzmacnia się tak bardzo, że zaczyna się uruchamiać coraz częściej i mocniej. No i masz problemy, bo to jest odruchowe i nie będziesz mieć nad tym kontroli – będziesz z czasem gardził wszystkim i wszystkimi, a Twoje życie stanie się… bardzo nieprzyjemne. Po prostu będziesz żył w swoim wewnętrznym piekle, chociaż „na zewnątrz” może być wspaniale. Jak mówił Jezus, każda myśl będzie ujawniona. To prawda – ale nie myśl jako myśl, tylko myśl jako jakiś destrukcyjny nawyk, wzorzec działania. W końcu człowiek to suma milionów odruchów emocjonalnych na każdą rzecz, osobę czy myśl jaką postrzegamy.

Wyhodować raka

Wielu ludzi żyje nienawidząc i pogardzając, bardzo cierpią a jednocześnie są absolutnie toksyczni – sami wyhodowali sobie nieszczęście, koncentrując uwagę na nienawiści, nie hamując swoich brzydkich, niegodnych myśli. Źle wychowali swoją podświadomość, zrobili z niej diabła, demona – i to nie tego bajkowego czy z opowiadań podnieconych księży, ale prawdziwego jak jasna cholera.


Jak mówią nauki duchowe, umierając trzeba zmierzyć się z każdym wzorcem który w sobie wzmacnialiśmy. Nie wiem czy jest to prawda, ale wierzę że jest to bardzo możliwe. Ludzie pogodni, niechętni do osądzania i nienawiści nie dość że mają łatwiejsze życie, to prawdopodobnie i po nim będą mieli dużo przyjemniej.

Uczmy swoje dziecię przyjemności

Warto wychowywać swoje wewnętrzne dziecko, uczyć je wybaczenia, szacunku do samego siebie, elegancji. Dopiero jak je porządnie wychowasz, co objawi się miłym życiem i przyjemnymi odruchowymi reakcjami emocjonalnymi, bierz się za żonę, dzieciaki, sadzenie drzewa i budowę domu – jeśli to jest Twoim sensem istnienia, bo może się okazać że wcale nie jest. Najpierw rzeczy najważniejsze, kluczowe – potem mniej ważne. Bo jeśli nie wychowasz swojego wewnętrznego dziecka, to jak wychowasz dziecko prawdziwe? Dziecko poprzez wyczuloną obserwację „kopiuje” wszystkie Twoje wzorce emocjonalne, żeby zbudować swoją osobowość, więc co mu dasz? Pogardę, złość, przykre stany emocjonalne, frustrację, agresję? Zrobisz kolejnego, nieszczęśliwego potworka, a on zrobi następnego. I tak przez ponoć siedem pokoleń idą te nieszczęścia z ojca na syna – bo każdy z nich zamiast stać się odpowiedzialnym za siebie, próbował być odpowiedzialnym za innych. Niestety, nie samym chlebem człowiek żyje. Odpowiedzialność to coś znacznie głębszego niż zapewnienie ciepła, jedzenia i ubrania.

 

http://newsy.braciasamcy.pl/   nowy portal dla nas.

www.braciasamcy.pl  zapraszam na moje forum. Paniom wstęp wzbroniony!

——————–

Setki moich felietonów KLIK

Zapraszam do kupna moich e książek „Kobietopedia” KLIK, Stosunkowo dobry”, oraz „Wyprawa po samcze runo” w E wersji, KLIK.  Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to coztymikobietami@onet.pl

Mareczek
O mnie Mareczek

Witam Państwa, jestem pisarzem (do tej pory 15 książek, ale chcę napisać więcej, o ile "pisarska nerwica" pozwoli), youtuberem, blogerem. Lubię mówić i pisać o sprawach, które mnie interesują.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo