Ciągle mnie pytacie o "marychę" w kontekście samorozwoju, a sprawa jest banalnie prosta. Jeśli do dobrego samopoczucia potrzebujesz czegoś z zewnątrz, to stajesz się niewolnikiem tego czegoś, i to coś Tobą steruje i ma nad Tobą kontrolę.
A gdy jesteś zależny od czegoś z zewnątrz, pojawia się stres i lęk że tego zabraknie, oraz złe samopoczucie gdy tego nie ma. I co to ma wspólnego z rozwojem duchowym, gdzie błogość czerpiesz ze swojego "istnienia"? Gdy jesteś niezależny od świata w którym żyjesz? Gdy nie pragniesz, nie zazdrościsz i nie masz się o co lękać, gdyż jesteś nieśmiertelną, wieczną świadomością?
Ano niewiele.
No i tyle w temacie. Chcesz, to sobie zapal, nie widzę w tym żadnego problemu. Ale jak masz większe ambicje duchowe niż przeciętny Janusz z blokowiska, to trzymaj się z daleka od tego syfu.
----------------------------
Moje książki i nagrania znajdziesz tutaj:
https://samczeruno.pl/sklep/
Zapraszam
Marek Kotoński
Braciasamcy.pl
Radio Samiec
-------------------------------------------------------------------------------
Pytania proszę zadawać tu: http://braciasamcy.pl/index.php?/topic/4038-pytania-do-redaktor%C3%B3w-radia-samiec/
Forum:
http://braciasamcy.pl/


Komentarze
Pokaż komentarze