Czy ludzie po lekturze forum mogą czuć się źle? Czy mogą mieć depresję, załamanie nerwowe? Stracić wiarę w to wszystko, w co wierzyli?
Tak.
Czy forum może zniszczyć istniejące relacje międzyludzkie, i doprowadzić np. do bolesnego rozwodu, rozstania?
Tak.
Czy forum występuje przeciwko uznanym, powszechnie szanowanym autorytetom oraz bogobojnym kapłanom, którzy jak sami twierdzą, są głosem Boga twórcy wszechświatów na naszej planecie i należy się ich słuchać (i płacić), by uniknąć wiecznego piekła (ból) i zyskać wieczne niebo (przyjemność)?
I owszem.
Czyli hejterzy którzy skrzywdzili moją rodzinę, przyjaciół, wtargnęli w moje życie i kłamią na nasz temat, grożą gwałtem mojej matce i zniszczeniem mnie przez bandytów - mają rację?
Żeby odpowiedzieć na te pytanie, trzeba zadać sobie inne. Czy dentysta wyrywający nam bestialsko bolący ząb, budzi w nas pozytywne odczucia? Czy w chwili gdy wyrywa nam chory ząb infekujący cały organizm, a my wrzeszczymy z bólu, kochamy go i dobrze się przy nim czujemy?
No cóż, myślę że nie.
Czy dentysta w tej sytuacji jest zły?
A może lepiej zostawić chory ząb, i jakoś żyć na silnych lekach przeciwbólowych, do czasu aż ciężko zachorujemy i męczarnie na chirurgii twarzowo szczękowej będą najmniejszym z naszych problemów?
Forum, czyli ludzie je tworzący swoimi historiami i energią, są właśnie takimi dentystami. zadają ból, wyrywają zęby, dłubią igłami w kanałach... ale nie musisz do nich iść, tak jak nie musisz iść do dentysty.


Komentarze
Pokaż komentarze