wsi zaciszna, wsi wesoła
O ojców grób, bagnetu naostrz stal
68 obserwujących
113 notek
278k odsłon
  1546   15

O wymianie myśli, blogerach i Salonie. Notka jubileuszowa.

Nadejszła wiekopomna chwila i trzeba napisać notkę nr 100, podsumowującą moje dotychczasowe wysiłki i obserwacje. Po dziesięciu latach terminowania w roli komentatora wystartowałem 01 lipca ubiegłego roku w charakterze twórcy salonowych etiud i chociaż byłem sceptyczny wobec swoich możliwości, to przyznaję że przychylność Czytelników, Komentatorów i Admina, dała mi sporo satysfakcji i mobilizowała do pisania. 

Gdybym stwierdził, że Salon mnie pochłonął, to byłaby to spora przesada, ale choć zawsze był dla mnie inspirujący, to od pierwszej osobiście napisanej notki zmienił mi całkowicie proporcje czasu poświęcanego na zdobywanie i informacji i podglądanie świata. Większość wiadomości czerpię z zamieszczanych tu tekstów, odchodząc w coraz większym tempie od śledzenia innych portali, a zwłaszcza od oglądania telewizji. I to jest zmiana na dobre.

Ktoś znający moje wpisy wie zapewne, że szczególnie interesuje mnie dociekanie pierwotnych znaczeń słów i pojęć, doszukiwanie się w nich przesłanek powstawania języka, prawa, czy systemów etycznych. Zachęcam do takiego postrzegania spraw, bo w naszych czasach, gdy przestrzeń wokół nas jest zamazana i zakrzyczana, tylko takie ujęcia dają szansę na realne podtrzymywanie i rozwijanie struktur społecznych. Przyjrzenie się korzeniom, a nie wybujałej koronie. Ta gubi szatę cyklicznie, a korzenie pozostają.  Czasami z pozornie zwykłych i mechanicznych czynności jesteśmy w stanie wywieść całą gamę myśli, prowadzących nas do rozwiązań i obserwacji zupełnie innych niż te powszechnie narzucane. Zachęcam do takich intelektualnych eksperymentów, bo choć często możemy się mylić, to z drugiej strony budują naszą podmiotowość i osobistą odrębność, a tylko tacy ludzie mają coś do powiedzenia i mogą się między sobą wymieniać.

Nawet zwykłe, codzienne zakupy mogą się stać bowiem impulsem do wniosków, pozwalających nam na oderwanie się od zewnętrznego przekazu i skupienie na istocie spraw. Weźmy choćby ważenie przez ekspedientkę jakiegoś kupionego "pakietu śniadaniowego". To czynność pierwotna, z której rozwinęła się niebywała gama pojęć, i nie ma tu znaczenia, że pierwszą wagą była ręka, a teraz mamy elektroniczne urządzenia odmierzające racje z mikrogramową precyzją. Istota rzeczy pozostaje niezmienna. Od owego ważenia, którym jakiś nasz wczesny przodek określał masę kamienia, czy kija potrzebnego do najprostszej czynności, doszliśmy do takich pojęć jak waga, odwaga, przewaga, ważność, ważkość, nieważkość, nieważność i całej masy pokrewnych. Określiliśmy człowieka rozważnego, dokładnie ważącego - początkowo w ręku, albo na jakiejś prymitywnej wadze - swoją fizyczność, a potem już abstrakcyjne myśli i pojęcia, warunkujące jego działanie. Ale też zdobyliśmy pojęcie człowieka odważnego, czyli czyniącego coś bez tych rozterek i konieczności dokładnego mierzenia sił. Nieprzypadkowo odważny i dzielny, czyli działający, to synonimy. Odwaga czy rozwaga wychodzą jednak zawsze od ważności i na tym musimy się koncentrować. Na sprawach ważnych, a najważniejszą z nich jest wymiana myśli. Bez niej nas nie ma. Jednostką walutową tej wymiany jest język, a nośnikiem - no właśnie, z tym ostatnio jest zupełnie źle. I nie ma tu znaczenia , czy środki przekazu będą miały charakter elektroniczny, papierowy, czy bezpośredni. Ważne jest abyśmy umieli wymieniać myśli, poglądy i obserwacje. Wymieniać, czyli też być gotowymi na przyjęcie ujęć cudzych, ale nie narzuconych, a rozważonych i w konsekwencji zaakceptowanych.

Tego nas nigdy nie uczono. Za komuny wiadomo - wymiana myśli była największym zagrożeniem systemu, który zakazywał zgromadzeń i cenzurował wypowiedzi. Potem nikomu nie przyszło do głowy, aby przyzwyczajać ludzi do debaty, bo tak przygotowani byliby złymi konsumentami, wszelkich produktów. Od czekolady , przez fundusze inwestycyjne, po przesłania polityków i animatorów zmian systemu etycznego. A więc rozmawiać nie umiemy i jesteśmy w tym stanie utrzymywani.

I dlatego Salon jest ważny. Daleko mu do tytułu forum idealnego. Wie to każdy z użytkowników. Nie zmienia to jednak faktu, że takich miejsc po prostu nie ma. Gdzie na zasadzie równości i autonomii mogą ze sobą dyskutować ludzie o skrajnie niekiedy przeciwstawnych poglądach. Co więcej, na podstawie własnych obserwacji, mogę stwierdzić, że to co nas łączy, tematy przy których omawianiu nagle zmieniają się linie wytyczone przez polityczne podziały - są chyba z premedytacja eliminowane z przestrzeni publicznej, a na tym forum zyskują zainteresowanie. Większość notek napisałem w dziale "kultura" i to one generowały dyskusje, których wartość była zaskakująco duża, często wyraźnie większa od samego tekstu.

Są oczywiście blogerzy zamykający się w swoich skorupach, nie pozwalający komentować innym, ale to też cenne zjawisko. Pokazuje gdzie się znajdziemy po ewentualnym przejęciu władzy, przez środowiska przez takich ludzi wspierane - czyli w strefie powszechnego "bana" dla inaczej myślących, ale też jest egzemplifikacją intelektualnej atrofii ludzi, nie potrafiących wymieniać myśli.

Przyjąłem zasadę nie wykluczania nikogo i nie kasowania komentarzy i nie czyniąc od niej odstępstw, doszedłem do wniosku, że nawet grupa oczywistych trolli omija moje notki, orientując się , że są impregnowane na ich aktywność, a w osobach nawet radykalnie ze mną się nie zgadzających wywołuje chęć polemiki na przyzwoitym poziomi. Zyskujemy wszyscy. Raz tylko musiałem zwrócić uwagę pewnemu wszędobylskiemu blogerowi, przyznającemu się do związków ze światem sfer dawnej arystokracji, że zamieszczanie na moim blogu słynnych manifestów  do @all jest niestosowne, w sytuacji gdy na swoim blogu komentowania mi zakazał. Posłuchał, jak nigdy. 

A zatem - cieszmy się tym co mamy, starajmy wymieniać poglądy, ważyć racje, a razy wydzielać rzadko i tylko wtedy kiedy to rzeczywiście niezbędne. Dla bycia "społem" czasy są ponure. Wszyscy chcą mówić, w warunkach braku chętnych do słuchania. Mamy więcej jazgotu i zalewu słów bez znaczenia i bronić się jakoś musimy. Salon jest dobrym orężem i starajmy się z niego korzystać.

Dziękuję wszystkim odwiedzającym, piszącym i czytającym. Nikogo nie wymienię z osobna, aby nikogo nie pominąć. Staram się odpowiadać na wszystkie wpisy, choć nie zawsze jest to możliwe. Zapewniam też, że z uwagą śledzę większość salonowych notek, nawet tych nie cieszących się wsparciem Admina i jedyne o co mogę prosić wszystkich autorów, to o poświęcenie większej uwagi swoim pasjom i zainteresowaniom, bo wielu ma bardzo ciekawe, niektórzy wręcz unikatowe, a tego co nas indywidualizuje, najbardziej potrzebujemy w zalewie standaryzacji i ogólnej tandety.

Lubię to! Skomentuj192 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura