wsi zaciszna, wsi wesoła
O ojców grób, bagnetu naostrz stal
82 obserwujących
129 notek
316k odsłon
  1682   9

Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Zobowiązania solidarne

Wielu z nas w praktyce zetknęło się z solidarnością zobowiązań, niekoniecznie zdając sobie sprawę z istoty tej konstrukcji prawnej, najczęściej w obrocie gospodarczym występującej w formie poręczenia. Kto z nas nie był proszony aby zostać poręczycielem ( żyrantem ) jakiegoś kredytu, czy pożyczki ?. Nawet za komuny ten mechanizm funkcjonował, choćby w kasach zakładowych.

Stając się gwarantem na zasadach solidarności, wchodzimy w pełni w obowiązki dłużnika. Prawa niekoniecznie, bo często ze środków, których spłatę poręczyliśmy - nie korzystamy. Nie jest to dla wierzyciela żaden argument. Istota solidarności polega bowiem na tym, że uprawniony może występować do każdego z dłużników oddzielnie i o całość zobowiązania, pozostawiając im późniejsze wzajemne rozliczenia. Czyli jeśli ktoś z nas poręczy kredyt iksińskiego, to w przypadku, gdy ów przestanie go spłacać,  wierzyciel może się zwrócić bezpośrednio do poręczyciela o zwrot całości wymagalnej sumy i bezwzględnie zlicytować poręczyciela. Ten po wszystkim ma oczywiście roszczenie regresowe do nierzetelnego kredytobiorcy, ale takowe zazwyczaj pozostaje bezwartościowe.

A zatem każdą decyzję o złożeniu oświadczenia woli o przystąpieniu do zobowiązania solidarnego, zwłaszcza gdy po stronie dłużnika uczestniczy w nim kilkadziesiąt podmiotów, powinno się podejmować po bardzo dokładnej analizie sytuacji. Jeśli pośród zaciągających wspólny dług znajdują się tacy, co do których wypłacalności istnieją poważne wątpliwości , to grozi nam sytuacja poręczyciela gwarantującego zobowiązania bankruta. Z nas ściągną, my nie odzyskamy.

Jest taka świetna scena w "Ziemi Obiecanej" , rozgrywająca się w łódzkim teatrze. Rozgorączkowany Moryc Welt biega po widowni organizując jakieś szemrane interesy. Po czym przybiega do Borowieckiego z jakąś propozycją, a ten spokojnie ( zainteresowany zupełnie czym innym ) odpowiada: "trzeba wiedzieć z kim".

Czy my wiemy? Czy aby na pewno w tym całym chaosie jaki zafundowały nam międzynarodowe oligarchie wiemy z kim? Po co? W jakim celu?

Liczby robią wrażenie, cała operacja to wielkie dodawanie zer, tak wielkie, że z końca ich ciągu nie widać co jest na początku. Jakaś większa wartość podobno, chyba na "7", ale pewności nie ma.

Co zatem wiem? Przystępujemy do solidarnego długu z krajami, których zobowiązania już przed kryzysem pandemicznym wydawały się przekraczać możliwości spłaty. Kryzys finansowy 2008r. pokazał moc naszego systemu bankowego, na tle katastrofy choćby włoskiego. Stojący nad przepaścią Unicredit musiał z prędkością światła sprzedać Pekao S.A. Nie wydaje mi się aby sytuacja znacząco się poprawiła, bo przecież żyjące z turystyki Włochy musiały ucierpieć najbardziej w ciągu ostatniego roku. A zatem w portfelach ich banków muszą narastać "złe długi". A przy tym pamiętajmy, że to kraj najbiedniejszych ludzi w kręgu naszej cywilizacji, tam notariusze, adwokaci, lekarze, przedsiębiorcy, artyści nie mają żadnych dochodów, poza tymi, które wykaże im uzbrojona po zęby Guardia di Finanza.

Poręczamy za nich, podobnie jak za inne kraje z południa Europy, wcześniej mocno trafione w miękkie podbrzusze, a teraz dobijane kolejnym kryzysem, który wprawdzie w zakresie gospodarczym nie został jeszcze odtrąbiony, ale chyba musi być realną katastrofą, skoro mówimy o "funduszu odbudowy". Co mamy odbudowywać, skoro nic się nie zawaliło? A może się zawaliło tylko jeszcze o tym nie wiemy i się nie dowiemy, dopóki międzynarodowa oligarchia nie znajdzie odpowiedniej grupy frajerów, ręczących za tych, którym już pies z kulawą nogą pożyczać nie chciał?

Przecież poręczenie to właśnie nadanie "zdolności kredytowej", temu, który jej nie miał. Uczestniczymy w nowym "Planie Marshalla" jako dostarczyciele aktywów. Na ile zwrotnych, to się okaże. Po trzydziestu latach wielkich wyrzeczeń, które z taką cierpliwością znieść byli w stanie chyba tylko Polacy, ku radości Adriana Zandberga i starszych towarzyszy, wkraczamy znów do wielkiej socjalistycznej wspólnoty ( chyba już nie narodów ) i pewnie znów za to zapłacimy. Długi Gierka w dużej części poszły na kilkusettysięczną armię, gotową do ataku na Danię i inne kraje, aby nieść tam "proletariusze wszystkich krajów łączcie się". Skończyło się kartkami na wszystko. Teraz pójdą na "nowy ład". Wielobarwny.

Lubię to! Skomentuj116 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka