wsi spokojna wsi wesoła
O ojców grób bagnetu poostrz stal
132 obserwujących
241 notek
621k odsłon
  3073   12

Międzymorze cz. III, czyli jak pokonać Rosję

Rok 1941 jak na trzeci w wielkiej wojnie zaczął się dość niemrawo. Właściwie tylko w powietrzu i na oceanie toczyły się jakieś intensywne działania, no i oczywiście w północnej Afryce, ostatnim lądowym terenie konfrontacji pomiędzy osamotnioną Wielką Brytanią, a III Rzeszą i jej sojusznikami. Jednak w grudniu tego dziwnego roku walczyli już wszyscy ze wszystkimi, na całej półkuli północnej. 

Oczywiście wielce przełomowa była tu niedziela 22 czerwca, gdy kwadrans po godzinie trzeciej nad ranem Niemcy przystąpili do realizacji planu Barbarossa, mającego rzucić na kolana Stalina i bolszewicki Związek Radziecki. Pierwsze tygodnie tej ofensywy zwiastowały takie właśnie rozstrzygnięcie, bo to co spotkało armię czerwoną, to chyba największa katastrofa militarna w dziejach. A jednak Sowieci przetrwali. Choć III Rzesza miała perfekcyjny wydawałoby się plan strategiczny, z jasno wytyczonymi celami i świadomością gdzie i jak należy uderzyć, aby gigant się zachwiał i upadł.

Hitler robi w powszechnym mniemaniu za szaleńca, być może słusznie, ale on sam i jego otoczenie bardzo dobrze odrobili historyczne lekcje, zdając sobie sprawę z losu Napoleona i przyczyn jego niepowodzeń. I nie zmierzali utknąć w Moskwie. Być może ta teza wyda się Czytelnikom szokująca, ale jest dość dobrze udokumentowana. W 1941r. podstawowym celem Niemców nie było wcale zajęcie stolicy imperium carów. Skąd to wiemy?

Niemcy atakowali Związek Sowiecki trzema grupami armii, w niewyszukany sposób oznaczonych kryptonimami "Północ", "Środek" i "Południe". Właśnie ów "Środek" zasuwał na Moskwę przez Mińsk i Smoleńsk niszcząc po drodze poważne siły armii czerwonej, ale tylko przez pierwsze kilka tygodni ofensywy. Oto w sobotę 19 lipca 1941r. Hitler wydaje Dyrektywę nr 33 nakazującą Grupie Armii "Środek" oddanie wszystkich jednostek pancernych i zmotoryzowanych do dyspozycji dwóch pozostałych grup armii, głównie Grupie Armii "Południe". Wielki mistrz broni pancernej - Guderian, skręca gwałtownie w kierunku Kijowa, mknąc ku ukraińskiej stolicy mniej więcej tym samym szlakiem co niedawno wlókł się monstrualny rosyjski konwój.

Ofensywa na Moskwę zamiera. W środę 30 lipca 1941r. Hitler wydaje kolejną dyrektywę, aby siły prące na Moskwę wstrzymały operacje zaczepne i przeszły do obrony. Front zastyga na miesiąc, ale 6 września dochodzi po raz pierwszy do sytuacji wcześniej w tej wojnie nie znanej. Niemcy przeprowadzają pierwszy odwrót w skali operacyjnej, pod wpływem sowieckich kontrataków muszą opuścić Jelnię położoną za Smoleńskiem węzłową miejscowość na drodze ku radzieckiej stolicy.

Wielu historyków uważa ten moment za przełomowy w wojnie, decydujący o tym, że ostatecznie Moskwa nie została zdobyta. To podobno wielki błąd niemieckiego dowództwa. Tak jednak nie było. Guderian spadłszy od północy na sowieckie wojska w rejonie Kijowa, doprowadził do ich okrążenia i tym samym największej klęski jaką kiedykolwiek poniosła jakakolwiek armia. 26 września dobiega końca bitwa w "kotle" kijowskim. W samych wziętych do niewoli Rosjanie tracą 665.000 (!) ludzi, ponadto 3718 dział i 884 czołgi.

Upojeni tym sukcesem Niemcy ponownie wołają Guderiana ku Moskwie, ale na zdobycie stolicy jest już za późno. Pogoda, straty, brak uzupełnień zużycie sprzętu i nieoczekiwanie silny opór Rosjan powodują załamanie operacji "Tajfun". Moskwa pozostaje w ręku Stalina, ale to nie jest dla Hitlera wielki problem, bo III Rzesza zamierza pokonać Rosję, tam gdzie teraz widzimy najcięższe zmagania.

Tu trzeba przypomnieć kilka mało znanych epizodów II wojny, o ogromnej doniosłości dla jej przebiegu. Na początku kwietnia 1941r. w Iraku dochodzi do zmiany rządu. Władzę obejmuje Rashid el - Gailani, przywódca fanatycznego "Ojczyźnianego Braterstwa", partii skrajnie proniemieckiej. Nowe władze natychmiast rzucają się do gardła Brytyjczykom i w tym kluczowym rejonie dochodzi do regularnych walk, podsycanych przez Niemców, którzy po zajęciu w maju Grecji, są w stanie wysyłać Gailaniemu posiłki lotnicze. Co ciekawe 13 czerwca ZSRR uznaje rząd Gailaniego , a agencja TASS ostro dementuje "nieuzasadnione plotki" jakoby Kraj Rad wysyłał Irakijczykom pomoc w postaci personelu lotniczego.

W podobny sposób zaczynają się rozwijać wydarzenia w sąsiednim Iranie, gdzie ogromne niemieckie wpływy grożą analogicznym przewrotem. I ta obawa, w zmienionych warunkach powoduje, że 24 sierpnia 1941r. Brytyjczycy i Rosjanie przeprowadzają wspólną inwazję na Iran. To w perspektywie okaże się posunięciem absolutnie kluczowym, w obliczu tego co miało nastąpić wiosną 1942r.

Wtedy to Niemcy przystępują do realizacji najważniejszej operacji II wojny światowej, czyli Fall Blau. Sowieci nie mieli być pokonani, poprzez zajęcie Moskwy , czy Leningradu. Los wojny miał się rozstrzygnąć na południu i nazwy ukraińskich miast, jakie teraz nie schodzą z nagłówków, miały i wtedy pierwszorzędne znaczenie.

Fall Blau miał jeden główny geostrategiczny cel. Zajęcie Stalingradu, aby przeciąć radziecką żeglugę na Wołdze, newralgiczną z punktu widzenia konieczności zaopatrzenia w zboże i kaspijską ropę. Przejście Kaukazu, aby odciąć Sowietów od źródeł ropy i manganu, wykluczyć Kubań i Powołże z dostaw produktów rolnych, zmusić Turcję do przystąpienia do wojny, co umożliwiłoby Niemcom eksploatację przemysłową bogactw Kaukazu, a w konsekwencji podanie od północy ręki proniemieckim siłom w Iranie i Iraku. To z kolei oznaczało odcięcie Brytyjczyków w Afryce Północnej od dostaw ropy, odcięcie drogi do Indii i w efekcie skłonienie też Japonii do uderzenia w plecy zdemolowanej Rosji.

Gdyby ten plan się powiódł, losy wojny byłyby przesądzone. Pokonana na południu Rosja , musiałaby się poddać, po utracie najważniejszych aktywów. Dlatego Niemcy do tego ataku użyli też wszystkich możliwych sojuszników, głównie Rumunów i Włochów, ale też Węgrów, Słowaków, a nawet Chorwatów. Międzymorze w natarciu.

Stało się inaczej i o tym w części następnej. Dość powiedzieć, że kaspijska droga do Iranu nie tylko umożliwiła ewakuację Polaków z "nieludzkiej ziemi" ale też stała się dla Rosji szlakiem życia, przez który Amerykanie i Brytyjczycy przerzucili do Związku Sowieckiego ponad 5 milionów ton zaopatrzenia.

Jeśli ktoś dziwi się teraz postawie Niemiec i braku jedności zachodu, to powinien przeczytać o Fall Blau i dobrze się zastanowić, czy przypadkiem oglądana teraz "wojna zastępcza" nie toczy się właśnie pomiędzy Niemcami , a Stanami. Z tym , że teraz Niemcy i Rosja grają w jednej drużynie, a Ukraina też ku Niemcom tęsknie spogląda.

Lubię to! Skomentuj126 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura