QUANT QUANT
64
BLOG

Przesilenie

QUANT QUANT Polityka Obserwuj notkę 5

W swoich wspomnieniach z frontu włoskiego („Wojna, ludzie i medycyna”) doktor Adam Majewski pisał, jak nie mógł się pozbyć uczucia pewnego nieokreślonego niepokoju, które nurtowało go podczas jednej z bitew. Niby wszystko było normalnie, ale tak naprawdę nienormalnie. Niby wszystko było, a czegoś brakowało. To coś było już na końcu języka, ale nie pozwalało się wyartykułować. Dopiero, gdy jeden z żołnierzy zaczął narzekać, że nasza artyleria strzela jak w trzydziestym dziewiątym, przyszło olśnienie. Rzeczywiście, tym razem to Niemcy strzelali nieustannie, a polskie działa odpowiadały im pojedynczo i oszczędnie. Zawiodło zaopatrzenie. Stąd różnica w natężeniu ognia i stąd ten dysonans.

Podobne niejasne uczucie pojawiło się u mnie jakiś czas temu w związku z aferą hazardową. Coś się wokół niej zmieniło, jednak za Chiny nie byłem w stanie tego czegoś nazwać. Do usunięcia wątpliwości potrzebna mi była logiczna podpowiedź. I takiej podpowiedzi udzieliły mi same nurtujące mnie myśli.
Otóż PiS stopniowo i oszczędnie prezentuje argumenty oraz wywiera presję, trzeba przyznać, że też niezbyt dokuczliwą, na PO. Naciski te są wprawdzie czasami dość głośne w formie ale i stonowane w treści.
W tej sytuacji na głównego przeciwnika PO wysunął się poseł Bartosz Arłukowicz reprezentujący SLD. Poseł aktywnie udziela się w komisji sejmowej, pojawia się w mediach na tyle często, że sprawia to wrażenie, że jest lansowany, i nie napotyka przy tym na zdecydowane przeciwdziałanie ze strony PiS. Taka sytuacja dla PiS jest zresztą bardzo dogodna: oto następuje konfrontacja między PO i SLD, media biorą stronę postkomunistów, osłona medialna Platformy słabnie; SLD przejmuje powoli część elektoratu PO, powodując jej osłabienie, natomiast samo SLD, nawet wzmocnione, nie jest dla PiS wiekszym zagrożeniem. Więcej, ostre różnice ideologiczne i historyczne między tymi partiami sprawiają, że postkomuniści są dla PiS-u optymalnym przeciwnikiem. Prawdopodobieństwo, że zwolennik PiS zagłosuje na SLD jest pomijalnie małe, natomiast dotychczasowy elektorat Platformy, szczególnie ten konserwatywny, nie powinien mieć w sytuacjach ekstremalnych szczególnych oporów przed głosowaniem na PiS. Uklad dwubiegunowy prawie w zasięgu ręki. Jarosław Kaczyński usunął się nieco w cień, nie wywołuje już skoku ciśnienia u swych zaprogramowanych przeciwników, ustąpił chwilowo pola B. Arłukowiczowi i kryzysowi.
To, co przesądza o wielkim znaczeniu afery hazardowej czyli zgromadzony obszerny i różnorodny materiał dowodowy, dokumentujący winy i ew. przestępstwa polityków PO istnieje i we właściwym momencie może zostać wykorzystany. Każda partia musi przecież prowadzić ocenę: co, kiedy i w jakim zakresie jest w stanie uczynić. Partie dokonują własnych analiz, politycy prowadzą rachunki ewentualnych zysków i strat. Analizy, z których my czerpiemy najwięcej informacji znajdziemy na blogu kataryny. To, że politycy nie nadają im szerokiego rozgłosu wcale nie znaczy, że o nich nie wiedzą, nie doceniają lub ignorują. Dla PiS-u jest nawet lepiej, gdy takiego rodzaju informacje pochodzą z obiektywnego źródła; gdyby wychodziły z PiS-u byłyby mocno dezawuowane, a zasięg ich oddziaływania ograniczany.
QUANT
O mnie QUANT

Cenię prawdę, uczciwość, konsekwencję

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka