W starciu z ordynusem bez zasad i bez skrupułów człowiek ułożony i kulturalny stoi na z góry prawie straconej pozycji. Napastliwość i pewność siebie przeciwnika odbierają mu wolę walki, a wpojone kanony dobrego wychowania nie pozwalają zrewanżować się pięknym za nadobne. Pojawia się zwątpienie; jestem prawy, postępuję słusznie, a mimo to zostaję wskazany jako kanalia, co usłużne media czym prędzej rozpropagowywują. Stąd tylko krok do załamania.
Jednak przed największym nawet gburem i potwarcą można się obronić - wystarczy tylko wykazać się inteligencją i odpornością. Pod tym względem na Z. Ziobro się nie zawiodłem. Wyzwanie przyjął, walkę podjął, ale nie na kalumnie, lecz na obiektywne dowody.
Wiem; zaraz różni "znawcy" będą mnożyli wątpliwości twierdząc, że każda z nich powinna być rozstrzygana na korzyść oskarżonego. Nic z tego - na korzyść oskarżonego można rozstrzygać tylko nie dające się wyjaśnić wątpliwości. A takimi nie są na pewno np. sprzeczne wersje podawane przez samego Leppera - od: wiedzialem, że jestem nagrywany po: nic nie wiedziałem o nagrywaniu. Również sąd, o ile sprawa trafi na wokandę, przy orzekaniu kieruje się obiektywnymi przesłankami w postaci wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. A doświadczenia związane z Lepperem są dobitne i jednoznaczne.


Komentarze
Pokaż komentarze (22)