To i owo
Przez poznanie do poznania...
45 obserwujących
1252 notki
838k odsłon
  418   1

Czy Niemcy planują wojnę handlową z USA?

Czy Niemcy planują wojnę handlową z USA?

Politico donosi, że UE (czytaj Niemcy) chcą silnie dotować swoją produkcję przemysłową.

Komisja Europejska pozwoliła Niemcom na wpompowanie 220 miliardów EUR…nazwano to

"egzystencjalne wyzwanie"( cokolwiek to znaczy?).

Prezydent USA Joe Biden wdraża obecnie program subsydiów przemysłowych o wartości 369 miliardów dolarów, aby wesprzeć zielony przemysł w ramach ustawy o redukcji inflacji.

Teraz wiem dlaczego Olaf Scholz „uklęknął” przed Xi Jinping w Pekinie.

Niemieccy i unijni urzędnicy obawiają się, że firmy będą teraz musiały stawić czoła niemal nieodpartej presji, aby przenieść nowe inwestycje do USA, a nie do Europy.

Szef przemysłu UE Thierry Breton ostrzega, że nowy pakiet subsydiów Bidena stanowi "egzystencjalne wyzwanie" dla europejskiej gospodarki.

Administracja Bidena podejmuje przynajmniej pewne wysiłki, aby sprowadzić różne aspekty przemysłu z powrotem do Stanów Zjednoczonych i zmniejszyć zależność USA od rynków zagranicznych, szczególnie w Chinach. Już to administracja Trumpa próbowała robić

Niestety, nieproporcjonalna część działalności, na którą się ukierunkowano, ponownie dotyczy dziedziny "zielonej energii", co nadal wywiera presję na obniżenie tradycyjnych producentów energii.

To ślepa uliczka, ale amerykańska utopia uderza w utopie niemiecką co będzie poważnym problemem Niemiec przy polityce FED dotyczącej silnego USD.

Teraz wiem dlaczego FED to robi.

 Pozytywne jest to, że trwają również prace mające na celu stymulowanie amerykańskiej produkcji chipów komputerowych, elektroniki i innych aspektów sektora technologicznego.

To denerwuje Europejczyków (czytaj Niemców).

Im bardziej Ameryka subsydiuje tę działalność przemysłową, tym bardziej europejscy inwestorzy mogą ulec pokusie inwestowania również w USA, bo pieniądz robi pieniądz.

Wielu Amerykanów może myśleć: "W czym problem? Czy to nie jest dobra rzecz?"

Otóż tak. Dla Amerykanów. Nie tyle dla Niemców.

Każda wojna gospodarcza ma tendencję do powodowania strat ubocznych, o czym przekonali się Chińczycy.

Serdeczne spotkanie na Bali i trzy godzinna rozmowa Joe Bidena i Xi Jinpingiem (a reszta jak u Szekspira niech pozostanie milczeniem), pokazuje ustalenie czerwonych linii w polityce i gospodarce.

Kiedy dzieje się zbyt wiele, sojusznicy USA mogą zastanawiać się, czy mogą znaleźć lepszą ofertę gdzie indziej. Może to doprowadzić do dekompozycji także UE ( w koncepcji niemieckiej)?

Niemcy i Francja w szczególności postrzegają to jako potrzebę "zapobieżenia przekształceniu kontynentu w przemysłowe pustkowie".

To może być trochę dramatyczne, ale jest to dla nich uzasadniona obawa. Europa już teraz stoi w obliczu wyższych cen niż USA czy Chiny w sektorze energetycznym z powodu wojny na Ukrainie i prognozuje różne niedobory i potencjalnie tragiczną sytuację w nadchodzącej zimie.

Rozważają więc utworzenie "Europejskiego Funduszu Suwerenności", aby subsydiować własny przemysł i utrzymać tę produktywność w Europie.

Tu pojawia się „okienko” dla Polski, sama groźba Polskiego weta odbiera szansę na potencjalną grę Niemiec. Uważam, że Polska powinna żądać natychmiastowej wypłaty środków z KPO. Niemcy mają „kłopot” z USA dla poparcia swoich planów zrezygnują z popierania Tuska i PO….

Ale, najpierw środki na koncie Polski, potem głosowanie…jeśli będzie odwrotnie, to po raz kolejny Komisja Europejska (czytaj Niemcy) nie dotrzymają umowy.

Trudno ich winić w tych okolicznościach.

………………..


Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka