Zacznijcie od umozliwienia pacjentom wyboru lekarza ktory w ramach tej decyzji bedzie otrzymywal z ZUS drobna jak na odbierany haracz kwotę - strzelam 30 zł netto za kazde 1-1000 zł odprowadzane co miesiac. Lekarz będzie miał pieniadze, będzie rozwijał się, będzie miał motywację do bycia grzeczym a co najważniejsze uczynnym dla pacjenta. Nie weźmie zbyt wielu pacjentów pod opiekę bo straci jakość, a pacjent bedzie mogl (i to trzeba tez mu umozliwic) zarzadac konsultacji swojego lekarza np. leczenia szpitalnego z udostepnieniem pelnej dokumentacji. Kasa powinna isc personalnie za lekarzem wtedy wytworzy sie jakosc.
Podstawowym problemem naszego systemu jest brak prawidlowej relacji miedzy lekarzem a pacjentem. Dla lekarza pacjent to Klient (zawsze przez duze K). Wystarczy zobaczyc jaka jest jakosc obslugi, jakosc relacji miedzy stronami w prywatnych szpitalach.A przeciez tam pracuja ci sami lekarze co w panstwowych szpitalach/przychodniach.
Klienci czyli pacjenci nie sa tu bez winy. Samo utarcie sie w jezyku polskim nazywania kazdego lekarza Panem Doktorem rozpuscilo to srodowisko do granic absurdu. Nie jednokrotnie spotykalem sie z sytuacja gdzie pacjent w szpitalu zwracal sie do napotkanego lekarza "Panie Doktorze" a w zamian otrzymywal "ja nie jestem Doktorem, jestem PROFESOREM! Co ja jakis pomywacz jestem!". U mnie budzi to zawsze politowania godny osad osoby i gdyby tak do mnie ktorys powiedzial odparlbym "w takim razie przepraszam i prosze zwracac sie do mnie Panie MAGISTRZE INZYNIERZE". Trudno nie zrozumiec ludzi, zdesperowanych kolejnymi fatalnymi diagnozami, wielomiesieczna kolejka do zabiegu i poczucia osiagniecia celu jakim jest dotarcie na przeciez nie wymarzona, ale wymuszona losem wizyte czy przyjecie do szpitala. Trudno ich winic ze probuja byc mili, uprzejmi, plaszczyc sie przed lekarzami w tej sytuacji, przyjmujac ponizenie jakim jest odeslanie z powodu czegos tam do nastepnej kolejki. Trudno im miec za zle ze deprawuja lekarzy podarunkami i prezentami.
Bezkrytycyzm tego srodowiska wobec siebie, oraz brak analizy zachodzacych procesow obslugi Klienta powoduje zapasc i samoistne kolejkowanie w szpitalach oraz mechaniczne podejscie do pacjenta w przychodniach. Obie te "instytucje" maja rozne interesy w obsludze pacjenta. Lekarz w przychodni chce szybko uwinac sie z pacjentami, na sztuke, bo nic nie ma z tego ze sie postara, a w szpitalu wrecz przeciwnie - dlugie kolejkowanie daje lekarzom okreslone profity. A przeciez przeciwstawienie tych dwoch "podmiotow" daloby kolosalne korzysci. Przychodnia powinna dbac (patrz poczatek tekstu) o Klienta bo ten oznacza zyski, a jesli tak to powinna pilnowac jego interesu wtedy gdy idzie do szpitala. Szpital zas powinien wymoc na przychodni zeby ta zlecila wczesniej wszystkie niezbedne badania w celu skrocenia procesu na poziomie zabiegowym.
Oczywiscie role przychodni moglby przyjac niezalezny ubezpieczyciel, poniewaz jednak ta opcja wydaje sie malo realna do zastosowania obecnie w naszym kraju wpisalem w jej role przychodnie (czytaj lekarza dodatkowo oplacanego ze skladki ZUS).
To nie wina systemu ale niewydolnosc polegajaca, na podobnym do urzedniczej spychologii powoduje ze okres oczekiwania na zabieg jest w Polsce tak dlugi.
Bledem systemowym jest zarzadzanie szpitalami przez samych lekarzy przy jednoczesnym negatywnym podejsciu srodowiska do krytyki wewnetrznej. Zatem wychodzac z tej konkluzji, przekazanie szpitali samorzadom czy tez stworzenie z nich spolek handlowych nie doprowadzi do niczego dobrego, nie uzdrowi systemu, a jedynie unicestwi czesc z nich, tam gdzie nie bedzie odwagi powiedziec srodowisku ze sie myli. Na takie jednak stawianie sprawy beda mogly sobie powolic jedynie najbogatsze gminy w Polsce. W srednich i malych miastach wyniesienie lekarzy ponad inne srodowiska jest zbyt wysokie zeby bylo mozliwe ich krytykowania (zmiany).
Stad tez trudno oczekiwac ze Pani Kopacz jest w stanie poczac jakis pomysl ktory uzdrowi system zdrowia.
Co do przychodni to te sie utrzymaja. NFZ doplaca im od pacjenta, tak wiec poki szpital nie wykonczy wszystkich to beda mieli z czego zyc.


Komentarze
Pokaż komentarze