8 obserwujących
216 notek
101k odsłon
  356   0

Korwin-Mikke- pożyteczny idiota Kremla czy opłacany agent wpływu?

Janusz Korwin- Mikke jest bardzo inteligentnym człowiekiem, dlatego tezę, że jest idiotą i opowiada bzdury należy odrzucić. Raczej należy przyjąć opinię, że dla własnej korzyści opowiada głupoty. Bo jak inaczej rozpatrywać jego wypowiedzi na temat Rosji oraz jej prezydenta Władimira Putina: "Władimir Putin nie jest imperialistą", "Nawalnego otruło CIA", "Polscy snajperzy strzelali na ukraińskim Majdanie", "Rosja nie jest zagrożeniem dla Polski", "Putin nie miał nic wspólnego z porwaniem cudzoziemskiego samolotu przez Białoruś"- i wiele, wiele innych. Dość przypomnieć, że popularny polityk "w muszce" bagatelizował zbrodnię w Katyniu mówiąc, że takich zbrodni popełnionych na narodzie rosyjskim jest wiele. Według Korwin-Mikkego Putin jest prawicowcem uprawiającym "politykę Sołżenicyna" a nawiązuje do czasów stalinowskich tylko dlatego, ze chce się przypodobać narodowi rosyjskiemu. Czemu Putin mówił, że największym dramatem jego życia był rozpad ZSRR? Tajemnica to wielka. Oczywiście pod Smoleńskiem nie było żadnego zamachu, a jeżeli był to na pewno nie dokonała tego Rosja, bo nie miała ku temu żadnego powodu. Bo przecież Lech Kaczyński nie naraził się Putinowi a niedaleko niego kiedy przebywał w Gruzji nie padły żadne strzały. Ponadto w interesie Putina nie było to, żeby Polską rządziła elita pisowska, która chce zbudować silne, suwerenne państwo polskie. Bo przecież Rosja chce sąsiadować z silną Polską a nie słabą z której może uczynić "bliską zagranicę". Oczywiście według Korwina wojnę gruzińsko-rosyjską wywołała Gruzja, to ona była agresorem a Rosja ofiarą. I pewnie w wyniku reakcji obronnej Putin posłał w kierunku Gruzji czołgi. Oczywiście Putin wycofał się z agresji nie pod wpływem nacisku innych państw, ale dlatego, że nie jest imperialistą. Krótko mówiąc według Korwina Putin jest bezbronnym niewiniątkiem niesprawiedliwie oskarżanym o złe rzeczy- prawdziwym złem są USA oraz państwa zachodu, które systematycznie poszerzają swoje strefy wpływów. Nie może więc dziwić, że pan Janusz ani słowem się nie zająknął na temat ćwiczeń wojskowych rosyjsko-białoruskich pod nazwą "Zapad", na których planuje się atak nuklearny na Polskę. Również mało kto z innych polityków Konfederacji wypowiedział się w tej sprawie. O jakiż to przypadek!A przecież reprezentują oni w przeciwieństwie do PiS "prawdziwą prawicę". Prawdziwym skandalem jest to, że Korwin-Mikke zaraz po katastrofie smoleńskiej dowodził na łamach "Najwyższego Czasu", że jeżeli był zamach to mógł stać za nim sam Jarosław Kaczyński albo ktoś z PiS. Bo przecież ten zrobił kto skorzystał, nieprawdaż? Czy to nie urocze?

Nie jest tajemnicą, że Rosja ma szeroko rozbudowaną agenturę wpływu w innych państwach- to ich stara, dobra tradycja. Putin opłaca w szczególności prawicowych polityków w państwach zachodnich oraz rożnego rodzaju celebrytów. Im bliżej decydujących rozstrzygnięć czyli wywołania wojny przez Rosję tym zwiększana działalność kupionych przez Rosję ludzi. Tym lepiej zrozumieć dlaczego tak inteligentny człowiek jak Korwin-Mikke opowiada takie głupoty szerząc celowo dezinformacje i zwyczajnie kłamie.Przypominam, że Korwin-Mikke powiedział, że Putin byłby dobrym prezydentem Polski i dowodził, że cudzoziemcy lepiej by się sprawdzili na tym stanowisku niż Polacy. Za to w Rosji prezydentem tego kraju może być Rosjanin. To przecież zupełnie coś innego! Proponuje się nie krępować i iść na całość- po co nam wogóle państwo polskie? Nie lepiej od razu wcielić je do Federacji Rosyjskiej?

Jest wiele znaków zapytania przy postaci lidera Konfederacji. Na przykład jego filozofia polityczna nie jest realizowana w żadnym państwie światowym. Ale to pewnie dlatego, że większość jest głupia i dlatego nie może pojąć mądrości Korwina na miarę greckich filozofów. Może być jednak inaczej- były prezes UPR celowo głosi program polityczny uwodząc kolejnych wyborców, którego po prostu nie da się zrealizować. Ponadto jak wytłumaczyć, że taki wolnościowiec jest jednocześnie zwolennikiem dyktatorów i zamordystów, którzy z wolnością nie mają nic wspólnego. 

Może aby lepiej to wszystko zrozumieć należy przypomnieć słowa Jerzego Urbana, kiedy był szefem TV: "Kiedy zostałem szefem telewizji, Korwin-Mikke skarżył mi się, że go nie pokazują na ekranie. Poleciłem dawać go na ekran, ile tylko wlezie, bo to polityk prawdziwie niezależny. Ile razy się zmieścił w programie, tego nie wiem, mniej w każdym razie niż on by chciał, a więcej, niż pragnęłaby tego „Solidarność”, która podobnie jak PZPR nie znosi ludzi nie zapisanych u siebie". Który opozycjonista peerelowski mógł liczyć na taki przywilej?








 




 


   

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka