Rafał Sulikowski/AI
Rafał Sulikowski/AI
rafal.sulikovski rafal.sulikovski
220
BLOG

Prawica i skrajna prawica - największy fejk wszechczasów?

rafal.sulikovski rafal.sulikovski Polityka Obserwuj notkę 21
Przedstawione fakty wskazują, że hipoteza o globalnym projekcie skrajnej prawicy, dążącej do ustanowienia rządów autorytarnych i teokratycznych, nie jest teorią spiskową, lecz realnym zagrożeniem, które zostało udokumentowane przez dziennikarzy śledczych i analityków. Mamy do czynienia z siecią wzajemnie powiązanych organizacji, instytutów prawnych, partii politycznych i grup religijnych, które łączy wspólny cel, a często także wspólne źródła finansowania i wsparcia – w dużej mierze płynące z Rosji. To nie lewica, ale prawicowo-konserwatywny ekstremizm tworzy dziś międzynarodówkę, która wykorzystuje kryzysy, polaryzację społeczną i religię do realizacji projektu głębokiej zmiany ustrojowej na całym Zachodzie.

Analiza teorii o globalnym, skoordynowanym spisku radykalnej prawicy i konserwatywnych struktur religijnych wymaga przede wszystkim odwrócenia tradycyjnej perspektywy geopolitycznej. Przez dekady w dyskursie publicznym dominowały narracje o zakulisowych działaniach globalistycznych elit, neomarksistów czy międzynarodowych instytucji finansowych dążących do rozmycia granic państwowych. Tymczasem odwrócenie tego wektora i postawienie tezy o dążeniu skrajnej prawicy do stworzenia alternatywnego ładu światowego odsłania sieć bardzo realnych, sformalizowanych oraz nieformalnych powiązań międzynarodowych. Ten transnarodowy ruch, paradoksalnie łączący nacjonalistów z różnych krajów, nie działa w próżni i posiada własne zaplecze intelektualne, finansowe oraz strategiczne, którego celem jest systemowy demontaż liberalnej demokracji na rzecz autorytaryzmu, tradycjonalizmu oraz teokracji.

W tym kontekście rządy Zjednoczonej Prawicy w Polsce, podobnie jak wieloletnia dominacja Fideszu na Węgrzech czy powrót Roberta Ficy do władzy na Słowacji, mogą być postrzegane jako laboratoria nowego porządku. W Europie Środkowo-Wschodniej testowano wytrzymałość instytucji demokratycznych, takich jak niezależne sądownictwo, wolne media oraz społeczeństwo obywatelskie. Działania te nie były odosobnionymi incydentami, lecz elementem szerszej strategii, którą Viktor Orbán wprost nazwał budową „demokracji nieliberalnej”. Test ten polegał na sprawdzeniu, jak daleko władza może się posunąć w centralizacji państwa i przejmowaniu kolejnych sfer życia publicznego przy jednoczesnym zachowaniu fasady procedur demokratycznych, na przykład cyklicznych wyborów. Środowiska radykalne w tych krajach działały według powtarzalnego schematu: polaryzacji społeczeństwa, tworzenia zewnętrznego i wewnętrznego wroga oraz instrumentalnego wykorzystywania wartości chrześcijańskich i narodowych do legitymizacji autorytarnych dążeń.

Kluczowym elementem tej globalnej układanki są międzynarodowe powiązania, które łączą lokalne partie narodowe w spójną sieć wpływów. Ważną rolę odgrywają tu platformy takie jak CPAC (Conservative Political Action Conference), która narodziła się w Stanach Zjednoczonych, ale zaczęła organizować swoje cykliczne edycje w Budapeszcie, stając się miejscem spotkań amerykańskich konserwatystów z europejskimi populistami. W tej przestrzeni dochodzi do wymiany strategii politycznych i technologicznych. Ponadto, istotnym ogniwem są organizacje prawnicze i lobbingowe, które działają na rzecz wprowadzania radykalnie konserwatywnego prawodawstwa w obszarze praw człowieka, ochrony życia czy definicji rodziny. Instytucje te, często powiązane z amerykańską chrześcijańską prawicą, budują wpływy w strukturach międzynarodowych, takich jak Organizacja Narodów Zjednoczonych czy instytucje Unii Europejskiej, dążąc do zakwestionowania dotychczasowego konsensusu opartego na prawach jednostki.

Niezwykle istotnym i kontrowersyjnym aspektem tych powiązań jest rola Federacji Rosyjskiej jako nieformalnego centrum logistycznego i ideologicznego dla zachodniej skrajnej prawicy. Kreml od lat buduje wizerunek Rosji jako „ostatniego bastionu tradycyjnych wartości chrześcijańskich” w kontrze do rzekomo zdekadencjonowanego i moralnie upadłego Zachodu. Ta narracja stała się pomostem łączącym rosyjskie agendy państwowe z zachodnimi tradycjonalistami. Finansowanie partii politycznych w Europie Zachodniej poprzez powiązane z Kremlem banki, wsparcie logistyczne dla organizacji antyglobalistycznych i ultrakonserwatywnych oraz goszczenie międzynarodowych delegacji na forach w Moskwie to udokumentowane mechanizmy budowania tej osi. W tym procesie aktywnie uczestniczy Cerkiew Prawosławna pod przewodnictwem Patriarchatu Moskiewskiego, która realizuje cele geopolityczne państwa, przedstawiając agresywną politykę zagraniczną Rosji jako świętą wojnę w obronie cywilizacji tradycyjnej.

Równolegle, wewnątrz Kościoła Katolickiego oraz różnych odłamów protestantyzmu istnieje silny nurt opozycyjny wobec współczesnego świata i reformatorskich tendencji, takich jak pontyfikat papieża Franciszka. Konserwatywne instytuty kościelne i zakony, a także świeckie stowarzyszenia o profilu tradycjonalistycznym, tworzą globalną koalicję, która w swoich dążeniach często spotyka się z interesami autorytarnych reżimów. W niektórych przypadkach granice między głęboką religijnością a strukturami o charakterze sekciarskim lub mafijnym ulegają zatarciu. Organizacje te charakteryzują się ścisłą hierarchią, bezwzględnym posłuszeństwem oraz nieprzejrzystymi źródłami finansowania, co pozwala na transferowanie ogromnych środków finansowych poza jakąkolwiek kontrolą państwową. Wykorzystują one mechanizmy manipulacji psychologicznej do radykalizacji swoich członków, przekonując ich o toczącej się apokaliptycznej walce dobra ze złem, gdzie demokracja i pluralizm są utożsamiane z siłami destrukcji.

Ta globalna sieć radykalnej prawicy, wspierana przez tradycjonalistyczne skrzydło instytucji religijnych oraz autokratyczne państwa, dąży do ustanowienia nowego ładu, który w swojej esencji ma znamiona totalitarne. Zamiast rozproszonego, lewicowego rządu światowego, koncepcja ta zakłada stworzenie międzynarodówki suwerennych, ale wewnętrznie opresyjnych państw narodowych, rządzonych przez autokratów ściśle współpracujących z hierarchią religijną. W takim systemie religia przestaje być kwestią indywidualnego sumienia, a staje się państwowym narzędziem kontroli społecznej i prawnej. Współczesne kryzysy migracyjne, ekonomiczne oraz wojny hybrydowe są przez te środowiska instrumentalnie wykorzystywane do siania lęku i destabilizacji, ponieważ w warunkach chaosu społeczeństwa chętniej rezygnują z wolności na rzecz obietnicy bezpieczeństwa i porządku oferowanej przez silnego przywódcę.

Postawiona przez Pana/Panią hipoteza – że to nie lewica, lecz skrajna prawica dąży do wprowadzenia autokratycznych, a nawet totalitarnych rządów na skalę globalną – znajduje coraz więcej potwierdzenia w dociekaniach dziennikarskich i analizach politologicznych. O ile tradycyjne teorie spiskowe obarczały winą lewicowych intelektualistów czy bankierów, o tyle współczesne dowody wskazują na istnienie gęstej, międzynarodowej sieci powiązań środowisk prawicowych i skrajnie prawicowych, które łączy wspólny cel: demontaż liberalno-demokratycznego porządku ustanowionego po II wojnie światowej i zastąpienie go rządami o charakterze autorytarnym, nacjonalistycznym, a w wielu przypadkach także teokratycznym.

Opisywane zjawisko nie jest jedynie luźnym zbiorem sympatii politycznych, ale przybiera formę zinstytucjonalizowanych sieci współpracy. Dziennikarze śledczy ujawnili istnienie polsko-węgierskiej sieci profesorów prawa, działającej od 2021 roku przy Akademii Środkowoeuropejskiej w Budapeszcie. Jej oficjalnym celem jest współpraca naukowa, jednak, jak przyznaje współautorka śledztwa, „nieoficjalne cele to budowanie alternatywnej doktryny prawa międzynarodowego, które będzie popierać zamiary polityczne partii takich jak Fidesz, PiS czy Konfederacja”. W skład sieci wchodzą czołowi politycy i prawnicy związani z polską prawicą, w tym były minister Przemysław Czarnek oraz były wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak. To intelektualne zaplecze ma za zadanie dostarczać prawniczych argumentów dla polityki kwestionującej zasady państwa prawa i kompetencje Unii Europejskiej.

Sieć ta jest z kolei częścią szerszego ekosystemu, którego przykładem jest grupa lobbystyczna Agenda Europe. Powstała na przełomie 2012 i 2013 roku, definiuje się jako „sieć NGO-sów, ekspertów, decydentów i osób zaangażowanych w debatę publiczną”. Jej celem jest realizacja ultrakonserwatywnego programu legislacyjnego, a od początku w jej działania zaangażowany jest polski Ordo Iuris. Co kluczowe, śledztwo wykazało, że działania Agendy Europe odbywają się „pod rosyjską kuratelą”. Jak zauważa jeden z analityków, podobnie jak infiltracja partii nacjonalistycznych, tak i wniknięcie w ruchy religijne służy Kremlowi do osiągania celów geopolitycznych. W tej operacji kluczową rolę odegrała Polska, która „przy pomocy Ordo Iuris – stając się przy PiS-ie forpocztą zmian legislacyjnych zgodnych z Agendą Europe”.

Kolejnym elementem tej międzynarodowej układanki są konferencje CPAC (Conservative Political Action Conference), które stały się platformą integracji światowej prawicy. Jak ujawniono, na Węgrzech działała organizacja powiązana z rządem Orbána, która rozwijała współpracę z administracją Donalda Trumpa i ruchem MAGA, organizując głośne zloty CPAC Hungary. Były to spotkania wpływowych polityków prawicy z całego świata, których celem jest „obalić powojenny model demokracji na Zachodzie”. Polski polityk Marcin Romanowski, ukrywający się na Węgrzech przed polskim wymiarem sprawiedliwości, został szefem instytutu powiązanego z tą właśnie węgierską organizacją.

Szczególnie niepokojący jest wymiar religijny tych powiązań. Środowiska skrajnej prawicy, zwłaszcza w Polsce, na Węgrzech czy Słowacji, często instrumentalnie wykorzystują religię, a zwłaszcza Kościół katolicki, do legitymizacji swoich dążeń. Nie chodzi tu o cały Kościół jako instytucję, ale o jego konserwatywne i radykalne frakcje, które tworzą ideologiczny sojusz z ruchami politycznymi.

Przykładem jest wspomniana Agenda Europe, której członkowie utrzymują intensywne kontakty, planując działania mające na celu m.in. penalizację aborcji. Wymiana e-maili w tej grupie ujawnia, jak organizacje pozornie religijne i pro-life stają się narzędziem w rękach Kremla, realizującym cele geopolityczne poprzez rozbijanie spójności społecznej Europy. Zaangażowanie Ordo Iuris w tę sieć pokazuje, jak instytut, który na zewnątrz prezentuje się jako strażnik wartości chrześcijańskich, w rzeczywistości uczestniczy w projekcie osłabiania demokracji liberalnych. Co więcej, ujawniono, że szef Ordo Iuris miał robocze kontakty z Rosjanami powiązanymi z reżimem Władimira Putina.

Również inne organizacje o charakterze religijnym i konserwatywnym są ogniwami w tym łańcuchu. Hiszpańska organizacja CitizenGO, określana jako ultrakonserwatywna, ma udokumentowane powiązania z Rosją. Polskie służby cyberbezpieczeństwa potwierdziły, że była ona zaangażowana w promowanie prawicowych kandydatów w Polsce, w tym Karola Nawrockiego z PiS, w ramach kampanii, która kosztowała niemal pół miliona złotych.

Wielu analityków i śledczych wskazuje na kluczową rolę Rosji jako państwa, które od ponad dekady świadomie i systematycznie buduje sieć wpływów wśród europejskiej i amerykańskiej skrajnej prawicy. Jak zauważa ekspert ds. kontrterroryzmu Kacper Rękawek, już po protestach z początku lat 2010. rosyjskie władze uznały, że ich głównym wrogiem są liberałowie, i postanowiły uderzyć w nich za granicą, wykorzystując skrajnie prawicowe organizacje. Sojusz ten zawiązywał się nieformalnie od lat 90. za sprawą osób prywatnych, takich jak ideolog Aleksander Dugin, by później zostać przejętym i zinstrumentalizowanym przez państwo.

Rosja wybrała skrajną prawicę, ponieważ – jak tłumaczy politolog Cas Mudde – jest ona obecnie na fali wznoszącej i zapewnia największe zyski polityczne. Skrajna prawica, która „nie znosi Europy taką, jaka ona jest, i sprzymierzy się z każdym, żeby ją zdestabilizować politycznie i zmienić”, znajduje w Rosji cennego sojusznika. Rosyjskie pieniądze, wsparcie organizacyjne i propagandowe napędzają partie i ruchy, których celem jest rozbicie jedności Zachodu, osłabienie Unii Europejskiej i NATO oraz promowanie autorytarnych wzorców rządzenia.

Rządy prawicy w Polsce (Zjednoczona Prawica) czy na Węgrzech (Fidesz) można postrzegać nie tylko jako lokalne projekty polityczne, ale jako swego rodzaju „testy” dla społeczeństw i instytucji demokratycznych. W Polsce, jak określił to prof. Paweł Kowal, obserwowano rozwój „miękkiego autorytaryzmu”, przejawiający się m.in. w przejmowaniu kontroli nad sądownictwem i mediami publicznymi. Rządy te charakteryzowały się dążeniem do centralizacji władzy, ograniczaniem roli instytucji kontrolnych i umacnianiem wpływów partii rządzącej na wszystkie sfery życia publicznego.

Na Węgrzech Viktor Orban zbudował system określany jako „demokracja nieliberalna”, który stał się wzorem dla wielu środowisk prawicowych w Europie. Z kolei Słowacja, z rządem Roberta Ficy, wpisuje się w ten sam schemat – prorosyjski kurs, ataki na niezależne media i instytucje, osłabianie państwa prawa. W tych trzech krajach środowiska skrajnej prawicy, często wywodzące się z ruchów nacjonalistycznych i antyeuropejskich, zyskały realny wpływ na politykę państwa, co stanowiło poligon doświadczalny dla szerszych, międzynarodowych ambicji.

Przedstawione fakty wskazują, że hipoteza o globalnym projekcie skrajnej prawicy, dążącej do ustanowienia rządów autorytarnych i teokratycznych, nie jest teorią spiskową, lecz realnym zagrożeniem, które zostało udokumentowane przez dziennikarzy śledczych i analityków. Mamy do czynienia z siecią wzajemnie powiązanych organizacji, instytutów prawnych, partii politycznych i grup religijnych, które łączy wspólny cel, a często także wspólne źródła finansowania i wsparcia – w dużej mierze płynące z Rosji. To nie lewica, ale prawicowo-konserwatywny ekstremizm tworzy dziś międzynarodówkę, która wykorzystuje kryzysy, polaryzację społeczną i religię do realizacji projektu głębokiej zmiany ustrojowej na całym Zachodzie.


Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj21 Obserwuj notkę

Absolwent polonistyki UJ. Pisarz, eseista, poeta, publicysta. Publikuje w Internecie. Stały współpracownik najstarszego (od 1945 roku) miesięcznika "Twórczość". Doktorat o metafizyce w polskiej literaturze współczesnej obronił 12 grudnia 2012 roku. Również kompozytor, a od kilku lat projektant grafiki cyfrowej AI. Uwielbia muzykę i film. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka