To fascynujące pytanie, ponieważ próba przyłożenia współczesnej osi politycznej lewica–centrum–prawica do postaci sprzed dwóch tysięcy lat zawsze jest karkołomna. Dzisiejsze centrum kojarzy nam się z kompromisem, statusem quo, ewolucyjnymi zmianami i unikaniem radykalizmów. Jeśli wczytamy się głęboko w Ewangelie, zobaczym, że Jezus Chrystus zdecydowanie nie miał poglądów centrowych w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. Jego nauczanie nie było próbą znalezienia złotego środka między ówczesnymi stronnictwami, ponieważ było na to zbyt radykalne, bezkompromisowe i rewolucyjne. Zamiast pośrodku, Jezus stał często w poprzek ówczesnych podziałów, łącząc elementy, które dzisiaj przypisalibyśmy do skrajnych stron barykady, a inne całkowicie odrzucając.
Centryzm z natury szuka balansu w ramach istniejącego systemu, tymczasem Jezus ten system stale podważał. Pokazuje to Jego radykalizm moralny i społeczny, choćby w Kazaniu na Górze, gdzie zamiast pójść na kompromis i zachęcać do bycia po prostu trochę lepszym, wzywa do doskonałości na wzór Ojca Niebieskiego. Zaostrza przy tym Prawo Mojżeszowe, przenosząc ciężar z samych zewnętrznych czynów na intencje ludzkiego serca, przez co zrównuje wewnętrzny gniew z zabójstwem.
W Jego postawie brakuje również politycznego kunktatorstwa i pragmatyzmu typowego dla centrum. Jezus otwarcie i bez dyplomacji krytykował elity władzy, wiedząc, że doprowadzi Go to do śmierci. Nazywanie króla Heroda lisem, a arcykapłanów grobami pobielanymi było zaprzeczeniem centrowej łagodności. Dodatkowo Jego wezwanie do całkowitego zwrotu życiowego, czyli metanoi, żądało od uczniów zostawienia wszystkiego, a słowa o tym, że nikt, kto przykłada rękę do pługa i wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego, nie pozostawiały miejsca na ostrożność.
Aby lepiej to zrozumieć, warto zobaczyć, jak Jezus pozycjonował się wobec głównych sił łańcucha polityczno-religijnego ówczesnej Judei. Nie usiadł z nimi przy stoliku negocjacyjnym, ale zszokował każdą z grup. Odrzucił program Zelotów, czyli radykalnej lewicy dążącej do zbrojnego obalenia Rzymu, nakazując schowanie miecza, płacenie podatków Cezarowi i mówiąc o Królestwie, które nie jest z tego świata. Z kolei uderzył w Saduceuszy, czyli konserwatywną prawicę pilnującą status quo i świątynnego biznesu, gdy rozgonił ich stragany i zarzucił im zrobienie z domu modlitwy jaskini barier. Równolegle wszedł w ostry spór z Faryzeuszami, rygorystami skupionymi na tradycji, ostentacyjnie łamiąc ich sztywne reguły dotyczące szabatu i jadając z celnikami oraz prostytutkami.
Gdybyśmy jednak uparli się, by rozłożyć Jego naukę na dzisiejsze wektory, zobaczylibyśmy totalny paradoks, który uniemożliwia nazwanie Go centrystą. W wymiarze społecznym Jezus realizuje program, który dziś nazwalibyśmy lewicowym, ponieważ staje po stronie wykluczonych i marginalizowanych, krytykuje ślepy konsumpcjonizm oraz wprowadza rewolucyjną równość, chociażby traktując kobiety jako godne bycia pierwszymi świadkami zmartwychwstania. Z drugiej strony, w wymiarze teologicznym i moralnym przejawia cechy skrajnie prawicowe. Ma ortodoksyjny stosunek do pism, podkreśla, że nie przyszedł znieść Prawa, potwierdza tradycyjną definicję małżeństwa, radykalnie sprzeciwia się rozwodom i kładzie ogromny nacisk na osobistą odpowiedzialność przed Bogiem oraz realność sądu ostatecznego.
Głęboka lektura Ewangelii prowadzi do wniosku, że Jezus nie był centrystą, ponieważ Jego program nie był polityczny, lecz egzystencjalny i duchowy. Podczas gdy centrum próbuje pogodzić dwie strony ludzkiego sporu, Jezus przyniósł perspektywę Boską, która dla obu stron była tak samo niewygodna. Lewicy odebrał nienawiść do nieprzyjaciół, każąc ich miłować, a prawicy odebrał poczucie wyższości i samousprawiedliwienie. Ewangelia nie jest umiarkowana, lecz jest radykalną propozycją przemiany serca, która całkowicie wymyka się wszelkim politologicznym szufladkom.
Próba zaklasyfikowania Jezusa Chrystusa do współczesnej kategorii politycznej, takiej jak centrum, jest z natury rzeczy nieprecyzyjna i uproszczona. Przesłanie i działalność Jezusa, choć miały głęboki wymiar społeczny i polityczny, wymykają się tym współczesnym kategoriom, a większość teologów i biblistów podkreśla, że Jego nauki koncentrowały się na Królestwie Bożym, a nie na doczesnych systemach władzy. Sam Jezus konsekwentnie unikał przyjmowania politycznych etykiet i angażowania się w spory swojej epoki. Przed rzymskim namiestnikiem Poncjuszem Piłatem stanowczo oświadczył, że Jego królestwo nie jest z tego świata, co jest kluczowe dla zrozumienia, że Jego misja miała wymiar duchowy i wykraczała poza doczesną politykę. Gdy chciano Go wciągnąć w polityczną pułapkę dotyczącą płacenia podatków, odpowiedział, aby oddawać Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga, tym samym wyraźnie oddzielając sferę doczesną od duchowej i nie opowiadając się po żadnej ze stron.
Nauki Jezusa były radykalne, ale w wymiarze moralnym i duchowym, a nie politycznym. Głosił miłość nieprzyjaciół, przebaczenie, pokorę i służbę bliźniemu, co stanowiło radykalne przewartościowanie ówczesnych norm społecznych i religijnych. Jego działalność była skierowana do ubogich, chorych i grzeszników, co niektórzy interpretują jako polityczny radykalizm, jednak sam Jezus nie nawoływał do obalenia istniejącego porządku społecznego, lecz do przemiany serca. Centralnym punktem Jego nauczania było Królestwo Boże, czyli rzeczywistość, która miała nadejść i odmienić świat, ale nie przez ludzką rewolucję polityczną, lecz przez działanie Boga.
Zamiast umieszczać Jezusa na politycznej osi, można powiedzieć, że to On sam jest centrum. Próby przypisania Mu współczesnych etykiet, na przykład socjalisty, są często krytykowane jako nadinterpretacje mające na celu uzasadnienie własnych poglądów, ponieważ przesłanie Jezusa jest przesłaniem religijnym, a nie politycznym. Słowa centrum czy w środku w odniesieniu do Jezusa najlepiej rozumieć nie jako polityczny kompromis, ale jako wezwanie do uczynienia Go centrum własnego życia, gdyż stoi On daleko ponad wszelkimi ziemskimi podziałami. Podsumowując, Jezus Chrystus nie był centrystą w dzisiejszym politycznym rozumieniu tego słowa, a Jego nauki, choć miały ogromny wpływ na świat, były skoncentrowane na duchowym Królestwie Bożym i radykalnej przemianie serca człowieka, wymykając się wszelkim próbom wtłoczenia Go w ramy współczesnej polityki.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)