Czytając sobie komentarze te na salonie i te na portalach uznałem, że wystarczy już klepania po raz 10 tego samego na tvn24 i postanowiłem czegoś posłuchać. Nieoceniona funkcja "shuffle" przyczyniła się do puszczenia "Samossiery" z programu Kaczmarskiego, Łapińskiego i Gintrowskiego "Muzeum" i wydało mi się, że fraza:
wyjątkowo pasuje do tego co dzieje się obecnie w polskim kościele.Ci co polegli poszli w bohatery
Ci co przeżyli poszli w generały
Wiem, że wymowa utworu jest inna, a wątki te kilkakrotnie się pojawiały w różnych miejscach, ale dalej nie potrafię w sobie w żaden sposób wyobrazić w jaki sposób taki człowiek jak abp. Wielgus mógłby uczestniczyć w beatyfikacji ks. Popiełuszki.
Jestem zbyt młody, aby brać udział w tamtych dramatycznych wyborach i nie chcę przyjmować "aroganckiej postawy sędziów minionych pokoleń", ale nie rozumiem dlaczego Glemp, Głódź, czy Życiński nie rozumieją, że ludzie, którzy nie zrobili wtedy kariery, bo wartości w których utwierdzał ich Kościół Katolicki, były jasne: nie dać się komuchom, nie iść na żadne ustępstwa, życie doczesne nie jest najważniejsze, nagroda spotka was w niebie. Dzisiaj te osoby, które miały szczęście przeżyć (i pewnie pamiętają o tych, którzy tego szczęścia nie mieli) muszą czuć moralny dyskomfort, gdy widzą sprzedajnego oportunistę wynoszonego na najwyższe stanowiska, a jednocześnie ze strony Prymasa otrzymują reprymendę i jest im sugerowane, że powinni się czuć jak uczestnicy nagonki na uczciwego człowieka.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)