35
BLOG
Kubeł zimnej wody
Już niedługo dowiemy się, kto zorganizuje Mistrzostwa Europy 2012. Na wstępie, by nie było żadnych niedomówień chciałbym zaznaczyć, iż nie wierzę w sukces kandydatury polsko-ukraińskiej. Wbrew pozorom nie jest to jednak powszechna opinia. Może i dobrze. Fajnie, że jednak wierzymy w siebie, nawet jeśli ta wiara nie jest w pełni uzasadniona. Atmosferę jak zwykle podgrzewa prasa. Według niektórych tytułów wyrastamy na faworyta w wyścigu o Euro. Jak informują dziennikarze w tej chwili możemy już liczyć na sześć z dwunastu głosów członków Komitetu Wykonawczego UEFA, który ma podjąc decyzję w sprawie organizacji mistrzostw. Pozostaje się tylko cieszyć i najbardziej obawiać... ...Węgrów i Chorwatów, którzy, jak donoszą tamtejsze media są już pewni pięciu głosów. Czytając te rewelacje przecierałem oczy ze zdumienia, ponieważ jakby nie liczyć, faworyzowani Włosi mają zaledwie jednego zwolennika w Komitecie Wykonawczym. Nic bardziej mylnego. Madziarzy twierdzą, że w głosowaniu owszem, może się zdarzyć, iż ktoś otrzyma jeden głos, lecz tymi ktosiami ma być Polska i Ukraina. Przerażony tymi rewelacjami powróciłem do prasy rodzimej i natychmiast odzyskałem pogodę ducha, gdyż dowiedziałem się, że nasza kandydatura cieszy się poparciem prezydenta FIFA Seppa Blattera. Jakie więc było moje zdumienie gdy dowiedziałem się, że Włosi również cieszą się poparciem szefa światowej piłki oraz, choć starają się nie lekceważyć rywali, są raczej pewni wygranej. Szum medialny wokół organizacji Mistrzostw ani mnie dziwi, ani denerwuje. Humor popsuje mi się dopiero wtedy, gdy redaktorzy dzisiaj piszący z taką pewnością o olbrzymim prawdopodobieństwie sukcesu, za kilka dni stwierdzą, że nie mieliśmy najmniejszych szans na organizacje ME i oni od początku tak uważali. Dlatego ja wolę przyznać się od razu, że sukces nie wierzę. PS. Jestem oczywiście skłonny to wszystko odszczekać w wypadku gdybym się mylił, lecz szczerze mówiąc, nie sądzę bym musiał to zrobić.



Komentarze
Pokaż komentarze