Trudno jednoznacznie ocenić kto ma rację. Ale jednak można podać kilka faktów które budzą u mnie nieufność.
1. Krytycy Bartosiaka ze świata nauki nie są obiektywni. Są wyraźnie negatywnie do niego nastawieni, głównie z powodu pojmowania przez niego "geopolityki" jako nauki, co wyraźnie nie pasuje światu akademickiemu w Polsce. Dość przywołać postać pierwszego krytyka Bartosiaka dr Lubinę, który erystycznie zbudował chochoła, twierdząc, że są to poglądy Bartosiaka, by potem je dzielnie poddać krytyce.
2. Proces akademicki nie odbywał się w zgodzie ze standardami.
3. Krytyce poddano fragmenty teksu pracy doktorskiej, które oceniono jako plagiat. Problem w tym, że są to tłumaczenia tekstów na język polski, co rodzi pytania. Po pierwsze czy tłumaczenie jest czystym plagiatem. Oraz drugie, otóż wydaje mi się, że jednak łatwiej jest po przeczytaniu tekstu napisać jego solidne streszczenie po polsku, niż pracowicie tłumaczyć całość uwzględniając językowe niuanse i niejednoznaczności.
4. Krytycy, oraz akademicy badający sprawę wyraźnie skupili się na problemie plagiatu, całkowicie pomijając to, czy ta praca wnosiła coś oryginalnego i nowego do nauki. A to wydaje mi się bardzo istotne, bo w skrajnym przypadku mogę sobie wyobrazić pracę złożoną w całości z cytowanych innych tekstów, która na końcu w kilku, lub nawet w jednym zdaniu wyciąga z owych różnych tekstów jakościowo cenny wniosek.


Komentarze
Pokaż komentarze (46)