21 obserwujących
244 notki
273k odsłony
2218 odsłon

Katolicy, nie palcie książek - czytajcie je!

Wykop Skomentuj181

Wśród książek spalonych przez duchownych i ministrantów związanych z Fundacją “SMS z Nieba” znalazła się książka Rowling o Harrym Potterze. To doskonały pretekst by o książce napisać, ponieważ jest ona doskonałym przykładem, że KK nie jest wolny od manipulacji i sam potrafi posługiwać się tym narzędziem z doskonałym rezultatem czego przykładem jest właśnie Harry Potter. Książka o której spora ilość katolików uważa, że promuje okultyzm, nekromancję i w ogóle samo zło, a Harry Potter to zły czarnoksiężnik, który tylko udaje zwykłego chłopca. Tak przynajmniej przedstawiają to jego i Rowling przeciwnicy. Cała historia manipulacji zaczęła się od Gabriele Kuby, która po jednej z pierwszych części Harrego wysmażyła negatywną recenzję. Trudno mi dziś zrozumieć dlaczego to zrobiła, ale jej recenzja nie zawiera ani jednego słowa prawdy. Jest od początku do końca zmyślona. Ta metoda rozprawiania się ze złym Potterem, oparta na zamyśleniach, będzie od tej pory standardem. Być może problemu by nie było, lecz papież Benedykt XVI mając do pani Kuby głębokie zaufanie, na podstawie jej recenzji osobiście potępił książki Rowling. Dalej już poszło. Przecież skoro sam Papież wydał jednoznaczną opinię, to mało kto chciałby mu się sprzeciwić. Warto wspomnieć tu jeszcze o pani Nawrockiej, polskiej wersji Kuby. Wspominam dlatego by to wyjątkowo wredna postać.Po pierwsze dlatego, że kłamiąc na temat Harrego pani Nawrocka reklamowała własną książkę, która wedle niej miała być słuszną z katolickiego punktu widzenia wersją Pottera. A po drugie dlatego, bo deklarowała jasno, że książkę Rowling przeczytała. Czyli opowiadała nieprawdę wiedząc, że to łgarstwa.

Owszem, nie jest to pozycja genialna i w odróżnieniu od historii pisanych przez J.R.R. Tolkiena, który wpierw budował świat a następnie go opisywał, Rowling budowała swój świat na bieżąco, zgodnie z ujawniającymi się potrzebami. Stąd wiele tam nieścisłości i logicznych błędów. Świat Rowling nie jest spójny. Ale to bodaj jedyna wada. Da się to przeżyć o tyle, że dziś już chyba nikt tak jak Tolkien nie pisze.

Jaka zatem jest książka? Stawiam tu teraz tezę, iż nie znajdziecie wśród popularnej literatury początków XXI wieku dla młodzieży pozycji, która byłaby bardziej chrześcijańska i konserwatywna w swym przekazie niż seria o Harrym Potterze.

Weźmy na początek magię, bo wszak to ona jest głównym elementem świata Pottera. Magia tam, to po prostu inna fizyka. W naszym świecie do zmywania potrzebny jest mąż albo zmywarka, a u Harrego odpowiednie zaklęcie, Skoro to fizyka to jako taka pozbawiona jest wartości etycznej. Magię można stosować w dobrym celu, ale można ją równie dobrze stosować w złym. Potterowska magia jest przy tym pozbawiona okultyzmu, bowiem nie wymaga ona korzystania ze złych mocy. Owszem są tam złe zaklęcia, ale te szczególnie złe są zakazane prawem czarodziejów i za ich użycie grożą srogie kary. O magii jeszcze na koniec. Teraz zajmijmy się konserwatyzmem, który można śmiało nazwać chrześcijańskim.

Małżeństwo

Otóż małżeństwo w świecie czarodziejów to związek kobiety i mężczyzny i inne związki tam nie występują. Ani jednopłciowe, ani nawet partnerskie! W ogóle nie ma całej książce nawet przypuszczenia, że istnieje coś takiego jak homoseksualzim. Dla bohaterów tego świata, na bal idzie się z partnerem odmiennej płci. W Polsce to może jeszcze nie dziwić, ale w takich krajach jak Skandynawia, coś takiego to przejaw zacofania.  

Inicjacja seksualna

Nie ma. W ogóle nie ma tego całego lewackiego bełkotu w rodzaju “róbta co chceta”. 

Pocałunek tak seks nie. Tyle może z książki zrozumieć młody człowiek.

Rodzina

Bardzo ważny element. Rodzina jest przedstawiona tylko w pozytywnym świetle. Rodzina Weasleyów, wielodzietna, to rodzina wręcz wzorowa. Przykład miłości, troski i wspierania się. Ale co ciekawe było nawet dla mnie rodziny postaci pełniących rolę czarnych charakterów, również wewnątrz stanowiły monolit i panowała w nich miłość. Rodzina Malfoya, czy wujostwo Harrego Dursleyowie, choć dla Harrego byli delikatnie mówiąc podli to wobec siebie nawzajem odnosili się z miłością.

Przyjaźń

Cała historia przygód Pottera opiera się na przyjaźni. Przyjaciele się wspierają nawet wówczas, gdy grożą im srogie konsekwencje łącznie z utratą życia. Podobnej przyjaźni u złych postaci nie ma. Malfoy swoich przyjaciół traktuje z góry i z pogardą. 

Miłość

Kuby i Nawrocka rozpowszechniły taką opinię, że Potter zwycięża Voldemorta, złym zaklęciem. Hmmm... wiecie czym go zwyciężą? Miłością! Otóż głównym przesłaniem książki Rowling jest to, że to właśnie miłość jest najpotężniejszą magią. Magią starszą od wszystkiego. Magią mogącą zwyciężyć nawet największe zło. Coś Wam to przypomina? Bo mnie tak.  

Albus Dumbledore nie uczył Harrego straszliwych zaklęć. On mu pokazał siłę miłości.

W ostatnim tomie Harry musi dokonać poświęcenia, jakie Chrystus poniósł na krzyżu. Musi poświęcić siebie dla innych. Tylko miłość może pomóc dokonać takiego poświęcenia. Jak to jest czarnoksięska magia to ja już nic nie rozumiem.

Książka Rowling jest godna polecenia własnym dzieciom. Z czystym sumieniem. Jeśli te tylko garną się do czytania. Głupotą i zbrodnią duchownych palących książki jest to, że palili je bez ich przeczytania. Niech ten tekst będzie taką właśnie przestrogą. Diabła nie ma w Harrym Potterze, ale na mur beton siedzi w tych duchownych którzy spalili książkę o nim.


Wykop Skomentuj181
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo