Operacja "Mengele" trwa .”
Operacja Menele trwa pisze wrażliwiec Pacewicz na pierwszej stronie GW, tuż pod krzyczącym tytułem MENGELE. W wyborczej Cywiński mówi „człowiek, który taki kryptonim wymyślił, i ten, kto to zatwierdził, nie ma elementarnej wrażliwości”, w rozmowie z dzienikarzem wyborczej Edelman: „to przejaw barbarzyństwa w myśleniu ludzi, którzy powinni być strażnikami prawa.” „To groźny objaw totalitaryzacji naszego życia publicznego, w którym panoszy się mentalność tajnych służb i nienawiść. Uwaga, niebezpieczeństwo stoi za bramą.”
Wyborcza w specjalnej notce tłumaczy Kim był Josef Mengele i ujawnia, że był nazywany "Aniołem Śmierci".
Operacja Mengele trwa, niebezpieczeństwo stoi u bram – piszą i mówią Pacewicz i Edelman, a tymczasem czytam dzisiaj w Rzeczpospolitej:
„Wieczorem portal TVN24 podał, że sprawa Mirosława G. ma kryptonim "Bazalt", a "Mengele" dotyczy tylko części akt obejmującej zgony pacjentów.
Według portalu kryptonim "Mengele" nadał oficer CBA, bo tak o G. mówili lekarze ze szpitala MSWiA w Warszawie.”
Nazwę nadał prowadzący oficer, gdyż na dr.G. mówiono w szpitalu Mengele, czy wyborcza ruszy tym tropem ? Według mecenas „doktor G. przeżywa on załamanie psychiczne, bo został postawiony w jednym rzędzie ze zbrodniarzami z Auschwitz”. Czy wcześniej nie wiedział jaki zyskał przydomek u koleżanek i kolegów lekarzy ? Czy na wielu lekarzy w Polsce współpracownicy mówią Mengele ?
W której gazecie można było przeczytać: „Nazywają ich: Anioł Śmierci, Skórołapka, Mengele, doktor Potasik” w tekście „Łowcy skór - reportaż o łódzkich handlarzach zwłok”.
Czy wówczas łódzki lekarz Edelman oburzał się na tytuł Łowcy skór?
czy mówił "Dla mnie fakt, że państwowa instytucja (w miejsce państwowa instytucja wpisać odpowiednio ... ) przyrównała dr. G. do nazistowskiego przestępcy, który osobiście nadzorował zbrodnicze eksperymenty medyczne na więźniach obozu w Auschwitz i który stał się symbolem lekarza-zabójcy, to przejaw barbarzyństwa w myśleniu ludzi, którzy powinni być strażnikami prawa (w miejsce strażnicy prawa wpisać barbarzyństwo w myśleniu kreatorów opinii publicznej)"
Czy wyborcza będzie miała kłopoty z ustaleniem w błyskawicznym dziennikarskim śledztwie zaledwie dwa fakty: czy o doktorze G. współpracownicy ze szpitala mówili Mengele ? I drugi fakt - dlaczego tak go nazywali ?
czy na wrażliwca Pacewicza można liczyć ? czy odwoła swoje słowa, że trwa akcja władzy żywiącej się wstrętem do elit o kryptonimie Mengele ?



Komentarze
Pokaż komentarze (16)