W Olkuszu koalicja PiS - PO. W Brodnicy koalicja PiS - lewica.
Jarosławowi Kaczyńskiemu nie chodzi o lokalne koalicje i sojusze.
Chodzi o Warszawę!!!
Chodzi o zapowiedziane przez Hannę Gronkiewicz-Waltz rozliczenie ostatnich lat złego zarządzania Warszawą przez Lecha Kaczyńskiego.
Jarosław Kaczyński stara się niejako na zapas zdyskredytować działania Hanny Gronkiewicz-Waltz, bo to mu ułatwi w przyszłości ( chyba niezbyt odległej) obronę brata, i odpieranie zarzutów. Koronnym argumentem odpierania przyszłych zarzutów będzie: ABSURDALNOŚĆ, wynikająca wyłącznie z faktu nienawiści lewicy i PO - oczywiście "działających wspólnie i w porozumieniu" do "najlepszego prezydenta jakiego Warszawa miała w swojej historii, no, może powiedzmy w ostatnich latach"
Dlatego Jarosław Kaczyński nie będzie zauważać sojuszy lokalnych własnej partii z lewicą, czy z PO, czy z kimkolwiek. Skupiać się będzie na tym najbardziej spektakularnym przykładzie jakim jest Warszawa.
Wypowiedzenie wojny, a tym są słowa Kaczyńskiego :"Wraca stare" ma na celu poza przygotowaniem gruntu ideologicznego do obrony brata, także zastraszenie przeciwnika, czyli PO i Hanny Gronkiewicz-Waltz i zbadanie ich skłonności konsyliacyjnych. (W tle - możliwość uchwalenia ustaw zmieniających zakres kompetencji samorządów)
Retoryka Jarosława Kaczyńskiego trafia wprawdzie do coraz mniejszej ilości odbiorców, jak pokazują ostatnie wybory, ale wspierana przejętymi mediami i Radiem Maryja, może przynieść korzyść dodatkową w postaci braku sprzeciwu wobec proponowanych przez rząd rozwiązań ustawowych, niezbyt korzystnych dla Polaków, i wobec planowanych po Nowym Roku dużych podwyżek cen.
Nie po raz pierwszy rzucenie społeczeństwu rozpalających wyobraźnię tematów, podsycanie nastrojów wzajemnej wrogości, przedstawianie apokaliptycznych wizji zagrożenia, wprawdzie kończące się po jakimś czasie dość mizernym efektem, niezbyt znaczącym dla Polaków i bezpieczeństwa państwa, wycisza temat, do którego raczej rzadko się powraca (przykład ze „zbrodnią", Jana Rokity, „od której większy jest tylko mord" ) - jednak pozwala na skuteczne, przynajmniej na jakiś czas, ( wystarczający Jarosławowi Kaczyńskiemu do „załatwienia sprawy") odwrócenie uwagi społecznej od spraw bardziej istotnych dla Polaków i dotyczących ich życia, tu i teraz.
Wydaje się dość oczywiste, że Jarosław Kaczyński wszystkie swoje działania podporządkował jednej wizji: bezpiecznemu przeprowadzeniu Lecha Kaczyńskiego przez okres jego prezydentury w obecnej kadencji i doprowadzeniu do ewentualnego wyboru na drugą kadencję.
Wszystko inne to implikacje.


Komentarze
Pokaż komentarze