A co, jeśli na Wawelu leży Anna Walentynowicz, a nie Maria Kaczyńska?
Konieczność ekshumacji i zbadania wszystkich ciał wydaje się nieunikniona.
Bez względu na wolę rodzin.]
Jak się powiedziało A trzeba powiedzieć B ze wszystkimi tego konsekwencjami, także „wawelskimi”. Może wreszcie rozum i przyzwoitość zwyciężą.
PS. Przypominam zdanie : " Nie rozpoznałęm brata już w Polsce, mówili mi, ze to on" - i mimo to pycha i rozdęte ego domagały siię Wawelu?



Komentarze
Pokaż komentarze (170)