Ewa Stankiewicz
Twarz wykrzywiona złością, z wiecznie nieumytymi włosami, jak postać z robotniczo-chłopskich plakatów radzieckich nawołujących do walki z kułakami – stająca na barykadzie walki z uciskającym ją rządem wolnej, niepodległej, suwerennej Rzeczypospolitej Polskiej. Znieważa, lży, nawołuje do przemocy, dokonuje samosądów.
I tak sobie myślę,k że przecież nie robi tego za darmo. Więc albo jest ta radziecka gotowość rewolucyjna, wyliczona w żywej gotówce, albo.... jest jak FYM. Gra rolę, co jako zawodowej reżyserce przychodzić powinno łatwo.
Podburzając naiwnych frajerów, otumanionych mową nienawiści i wciskaną im od lat nieprawdą uzyskuje konkretny efekt – reakcje tłumu lub tylko pojedynczych osób. Nagrywając taki materiał - może w przyszłości pokazać to, co zgromadziła. Jak Bareja pokazywał zachowania w PRL – tak Stankiewicz ma mnóstwo materiału do pokazania zachowań w IV RP, w tej Wolsce Kaczyńskiego. Też do śmiechu, niedowierzania, a nawet lekkiego przerażenia, że coś takiego było możliwe, że istniało i na dodatek w oryginale, bez uciekania się do odegrania tych ról przez aktorów.
Że byli tacy ludzie, pouczający innych o moralności, przyzwoitości, katolicyzmie i polskości, którzy nie dostrzegali wśród własnych idoli dwóch wdów po jednym zmarłym, dzieci jednej kobiety z różnych, niekoniecznie ślubnych ojców, trzech żon człowieka, który własnej matki w trumnie nie rozpoznał. I wszyscy oni wyli, bluźniąc Bogu i rzucając oszczerstwa, pod sztandarami z Bogiem i krzyżami w garści domagali się kary dla tych, którzy ich kraj, MÓJ kraj uczynili wolnym.
Ciekawe, czy gdy przyjdzie ten moment, ze bohaterowie spotkań z Ewą Stankiewicz znikną z polskiego życia publicznego, na premierze jej filmu „Alternatywy 4 RP” - Ewa Stankiewicz pojawi się z umytą głową i obdarzy publiczność promiennym uśmiechem?
Witold Gadowski
W maju 2009 r. prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie podejrzenia dezercji. 52-letni wojskowy wyszedł z domu na warszawskim Gocławiu drugiego dnia świąt wielkanocnych. Jego zaginięcie zgłosiła żona.
Rok później, 27 kwietnia w warszawskim Wawrze, niedaleko Wału Miedzeszyńskiego znaleziono rozkładające się ciało mężczyzny, który miał przy sobie dokumenty na nazwisko Stefana Z., zaginionego szyfranta poszukiwanego pod zarzutem dezercji.
Wcześniej, w nocy, punktualnie o północy z 30 czerwca na 1 lipca 2008 roku ciężarówki Kontrwywiadu Wojskowego sforsowały siłą bramy na tyłach Pałacu Prezydenckiego Lecha Kaczyńskiego i wjechały na teren Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Celem było przejęcie zagarniętych bezprawnie archiwów SKW przez następcę Antoniego Macierewicza - Jana Olszewskiego i uprowadzenie ich przed wglądem w nie nowo powołanego rządu Donalda Tuska.
Dlaczego do tego wcześniejszego uprowadzenia pod osłoną nocy w tajemnicy archiwum SKW doszło?
To akurat wydaje się dosyć oczywiste - obawiano się, ze efekty „pracy” Antoniego Macierewicza w rozwalaniu polskich siatek wywiadowczych poza granicami Polski mogą zostać unieszkodliwione przez nowy rząd. Macierewicz, wówczas już skryty za immunitetem poselskim – potrzebował czasu, by jego dzieło stało się ciałem.
Oto przykład skutków działalności człowieka, którego wspomniany w poprzedniej części tego tekstu FYM uważa za moskiewskiego agenta.
Witold Gadowski uprzedza fakty, o których może stać się dosyć głośno za kilka dni.
Pisze: „Jeśli rodzina pewnego zaginionego szyfranta nagle wyjeżdża do Moskwy, a wcześniej sprzedaje wszystko co nad Wisłą posiada, to o czym to może - moi Einsteini - świadczyć? „
I sugeruje, ze za tym stoją trzy fakty:
1. znalezione ciało niekoniecznie jest ciałem zaginionego szyfranta.
2. służby w Polsce są zinfiltrowane i podległe Moskwie
3. rząd polski jest rządem, który nie panuje nad służbami.
Gadowski od dawna prezentuje wzięte z sufitu oskarżenia, pod adresem polskiego rządu prezentując przy okazji własną twarz. Twarz człowieka, który w oszczerstwach, brutalnej propagandzie i insynuacji przekracza wszelkie normy przyzwoitości. Twarz człowieka chroniącego dziwne postaci, jak Antoni Macierewicz, nie zastanawiąjąc się nad tym, że po weryfikacji WSI dokonanej przez Macierewicza - polskie słuzby winne być zabezpieczone przed infiltracją z zewnątrz. A jeśli nie są, to....
Na swoim blogu zamyka dostęp do komentowania ludziom, którzy mogliby zadać niewygodne pytania, lub napisać komentarz, którego treści Gadowski woli z góry uniknąć.
Gdy widzę dziwnie zaciętą i skupioną twarz Gadowskiego mijając go na ulicy, jego płochliwy, uciekający wzrok, taki dziwny, drobiący kroczek i częste oglądanie się za siebie - to w zderzeniu z butnym chamstwem jego tekstów, z tanią odwagą pisanych pomówień – zastanawiam się która z tych twarzy jest twarzą prawdziwą? A może obie?
Twarze ukryte za nickami
Profesor Wojciech Sadurski charakteryzując trafnie obie powyżej opisane postaci, napisał, że nie warto się nimi zajmować Z litości nad tym kim są.
Chciałam przedstawić trzecią postać pewnej pani z tytułem doktora, zwanej profesorem /nie wiedzieć czemu w PiS dodają sobie tytuły profesorskie a odejmują je rzeczywistym profesorom/
Ale rzeczywiście z litości pominę tę postać. Pominę też postać insynuatora i komuszego oszczercy z rzeczywistym profesorskim tytułem, niejakiego Brody Rafała, bo w kliniczne opisy ludzkich przypadłości zagłębiać się nie chcę.
Wszak nie o fiksum dyrdum tu mówimy, chociaż może kiedyś warto będzie szerzej i ten „śliski” temat poruszyć. Bo i temat ten PiS nie omija. Przeciwnie.
Jednak skoro już o twarzach pisowskich mówimy, a konkretnie o złych twarzach – to dajmy przykłady blogowe Wprawdzie większości chłamu nie czytam - ale dzisiaj zajrzałam na blogi, których autorzy nabijają sobie klikalność przez zamieszczanie już w tytule mojego nazwiska lub chociaż skrótu RRK.
I oto na koniec, żeby zbytnio nie zmęczyć czytelników, garsteczka „piękna pisowskich twarzy” tkwiącego w pisowskich umysłach i pisowskim poczuciu moralności
Zamieszczam je z satysfakcją, ze zawsze, ale to zawsze historia wyjdzie na moje a nie ich. A jeśli chcą wiedzieć dlaczego MUSZĄ przegrywać i zawsze ponosić klęskę, niech uważnie postudiują w lustrze własne twarze myśląc RRK...RRK....RRK....
@Patty
Do Rudeckiej bym postrzelał....
TAJDONPEDRO 0138 | 03.10.2012 07:59
@TajDonPedro
Na byle co szkoda naboi
PATTY 0761 | 03.10.2012 08:06
@Tredowaty
A ja, cholera napisałam jej, co o niej myślę, bo mnie wk...ła.Pewnie mnie zbanuje, ale "hak jej w smak". Ma Pan rację. Tę paniusię powinno się olewać, rano, w południe, wieczorem i w nocy. Ona ma kilku swoich klakierów, którzy jej wtórują, a ona cała szczęśliwa odpowiada im, a innych, którzy nie są po jej myśli banuje.
Pozdrawiam
AKIN 0627 | 03.10.2012 21:00
@masz rację
"trzech żon człowieka, który własnej matki w trumnie nie rozpoznał"
jaką trzeba być swołoczą aby tak napisać o synu Anny Walentynowicz???
ERATOSTENES 0190 | 03.10.2012 21:02
Miłego wieczoru życzę wszystkim o złych twarzach. I nie zmieniajcie się, nadal pracowicie odstręczajcie od siebie wszystkich. Zostańcie razem z Kaczyńskim w tym waszym świecie złych twarzy nabrzmiałych nienawiścią.
Polska bez was jest piękniejsza.



Komentarze
Pokaż komentarze (131)