Jeśli coś mnie dziwi w polskiej polityce – to przede wszystkim niezrozumiała tolerancja, wręcz chronienie przed odpowiedzialnością prokuratorów z ziobrowej prokuratury. Ludzi osadzonych w prokuraturze w czasach rządu Kaczyńskiego i działajacych na polecenie jego samego i polecenie ministra sprawiedliwości Ziobry.
Większość obecnie ujawnianych afer, spraw niejasnych, pogmatwanych powiązań, nierozwiązanych śledztw, lub wręcz matactwa - to sprawy mające ścisły związek z działalnością prokuratorów w latach 2005-2007. A także późniejsze, niezrozumiałe z punktu widzenia polskiego prawa decyzje chroniące przed odpowiedzialnością karną ludzi powiązanych z PiS, umarzanie postępowań, oddalanie wniosków składanych do prokuratur, a tam, gdzie się nie da umorzyć, przewlekające postępowanie aż do przedawnienia - są tym, co powoduje w społeczeństwie odczucia, ze Kaczyński i jego PiS są bezkarni, są ponad prawem.
A za tym, równolegle idzie cichy przekaz , ze „Tusk się boi Kaczyńskiego” i dlatego nie wszczyna się spraw przeciwko samemu Kaczyńskiemu i jego ludziom.
Zjawisko jest wysoce demoralizujące społecznie – bo rodzi lekceważący stosunek do prawa, oraz przekonanie o istnieniu postaci , których prawo nie dotyczy. Takich, jak Piotr Duda, o.Rydzyk lub cała plejada pisowskich krzykaczy, którzy w każdym swoim publicznym wystąpieniu prawo lekceważą i łamią.
Większość spraw wywołujących w ostatnim czasie wzburzenie społeczne w Polsce, rozpalających emocje, nagłaśnianych przez media i wykorzystywanych do walki politycznej przeciwko rządowi premiera Tuska – to sprawy dotyczące prokuratury i jej pracy.
Poczynania Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta – nie tylko niewiele wyjaśniają, ale są prowadzone w taki sposób, by wręcz zagmatwać jasność przekazu . Jakby chodziło o to, by ułatwić Kaczyńskiemu i PiS oskarżanie rządu, co w oczywisty sposób ich samych wybiela, chroni i zdejmuje z nich odpowiedzialność, przynajmniej w odbiorze społecznym.
Kiepska polityka informacyjna rządu, fatalna łagodność polityków PO – dziwią tym bardziej, ze coraz powszechniejsza staje się wiedza o specgrupach policyjno-prokuratorskich wspieranych działaniami tajnych policji Kaczyńskiego. Jak CBA z jej usłużnym wobec pisowskiej władzy szefem Mariuszem Kamińskiem i jego funkcjonariuszami zdolnymi do pracy przy użyciu wszelkich metod, w tym także wkraczających w dziedzinę erotyki.. Jak ABW z jej demonstracyjnie popisującym się upasionym zakresem możliwości jak i takim samym wyglądem, szefem Bogdanem Święczkowskim, do dzisiaj wiernie podążającym za swoim ówczesnym przełozonym Zbigniewem Ziobrą – tak, jak główne postaci pisowskiej sprawiedliwości zasilają dzisiaj najwyższe kręgi PiS
Jak Polacy mają prawidłowo odbierać działanie prawa w Polsce, jeśli drobny przestępca jest skazywany (oprócz fałszerstw) także za treści na stronie internetowej – a łamiący prawo Kaczyński i jego ludzie z tego prawa publicznie drwią i demonstrują triumfalnie własną bezkarność kłamiąc, insynuując, znieważając i rzucając oszczerstwa?
Dlaczego prokurator ma czelność umorzyć postępowanie w sprawie „aresztowania” Sejmu RP 11 maja tego roku przez bojówkarzy ze związków zawodowych? Zdarzenia tak kuriozalnie i tak ostentacyjnie lekceważącego demokrację i państwo polskie?
Jeśli Prokurator Generalny nie spełnia właściwego nadzoru nad prokuraturą i rządzą w niej wciąż jego pisowscy zastępcy – to czas na odwołanie pana Seremeta i powołanie kogoś, kto zapewni polskiej prokuraturze realizację tego, do czego jest powołana: egzekwowania szacunku dla prawa.
A jeśli to zbyt trudne do realizacji – to zlikwidować Prokuraturę i ustanowić instytucję sędziego śledczego.
To pozwoliłoby za jednym „zamachem” zlikwidować cały system oparty na stalinowskich jeszcze zasadach , pozbyć się złogów komunistycznych i postkomunistycznych i przywrócić wiarę w praworządność.
3294
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (137)