Ech te emocje....
Ech ta plemienna solidarność dobrze zarabiających.
Kiedy Salon 24 ukrywał moją notkę "Prawo profesora Niesiołowskiego do obrony przed chamstwem" w której znalazły się słowa prawdy o Ewie Stankiewicz , tak ostro i dobitnie potwierdzone dzisiaj przez rozwój wypadków, w których nawoływanie do rozstrzeliwania dziennikarzy i mordowania ludzi, do sądów kapturowych orzekających „najwyższy wymiar kary” stawia Stankiewicz poza środowiskiem dziennikarskim – nie uważał Pan, że „Mamy poważny problem z demokracją. Jeden z jej fundamentów – wolność słowa, pluralizm debaty, dostęp do informacji i różnorodnych opinii jest poważnie zagrożony. Jak chyba nigdy od dwudziestu lat.”
Nie martwił się Pan, ze :”Tak totalna dominacja jednego przekazu, jest poważnym zagrożeniem dla funkcjonowania państwa. Ta sytuacja wymaga poważnych działań. Nakłada na takie miejsca jak Salon24 szczególną odpowiedzialność.”
Może dlatego, ze chodziło o dominację poglądów pisowskich.
Dzisiaj zamartwia się Pan zwolnieniem jednego dziennikarza z funkcji redaktora naczelnego i solidarnym odejściem z nim grupy jego współpracowników. Ludzi, którym nie śmierdziały pieniądze ( dodajmy: bardzo duże pieniądze!) odsądzanego dzisiaj od czci i wiary właściciela wydawnictwa. Ludzi, którzy w poczuciu własnej bezkarności i stojącej za nimi siły partii Jarosława Kaczyńskiego, której wydajnie i gorliwie służyli – ośmielili się traktować swojego wydawcę, jak wroga i pod jego nosem, a także niejako za jego pieniądze robić mu konkurencję rozwalającą jego biznes i należące do niego tytuły.
Bo to Panie Igorze, pracownik Grzegorza Hajdarowicza, Michał Karnowski zastępca redaktora naczelnego „Uważam Rze” tworzył swoje nowe pismo „W sieci” ( powiedzmy szczerze , biuletyn partyjny PiS, za pieniądze SKOK przygotowywany na kampanię wyborczą Marty Kaczyńskiej), który miał stać się konkurencją dla „Uważam Rze”.
To redaktor naczelny „uważam Rze” wyrzucony wcześniej z „Rzeczpospolitej”, nielojalny wobec swojego pracodawcy, zapowiadał, ze Karnowski nadal będzie publikować w „Uważam Rze”, „chociaż na innych zasadach” - ostentacyjnie dając do zrozumienia Hajdarowiczowi, że Hajdarowicz sobie może zwalniać... a on Lisicki i tak zrobi, co chce.
To ta powiązana wspólną pracą dla Kaczyńskiego za pieniądze Hajdarowicza, nie Kaczyńskiego, grupa ludzi publicznie usiłowała upokorzyć wydawcę demonstrując swoje poczucie siły i bezkarności.
Nikt, ale to nikt nie powie mi, ze były to działania dla dobra „Uważam Rze”. Przeciwnie. Spółka założona jeszcze latem tego roku, której celem było wydawanie „W sieci” właśnie zadecydowała o wydaniu pierwszego numeru. W związku z tym uznano, że można wobec Hajdarowicza zastosować swoisty szantaż, którego celem było albo przejęcie z grosze tytułu „Uważam Rze”, albo zniszczenie go, by to „Uważam Rze” nie było w przyszłości konkurencją dla „Wsieci”.
To Lisicki i jego ludzie ponoszą pełną odpowiedzialność za sytuację jaką sami stworzyli.
I ani to takie asy, ani nawet specjalnie dobrzy dziennikarze.
Są inni, nie tylko nie gorsi, ale nawet lepsi.
Oczywiście można prowadzić dywagacje o prymacie własności intelektualnej nad własnością materialną i odwrotnie – ale przecież w tym przypadku zupełnie nie o to chodzi.
Te wszystkie pańskie wielkie słowa , to larum, które Pan podnosi o zagrożeniu demokracji – to przecież śmieszne. I nieprawdziwe. Jest tyle mediów prawicowych, tyle gazet, stacji radiowych i telewizyjnych otwartych dla prawicy, że nie ma mowy o odcinaniu jakiejkolwiek opcji politycznej od możliwości artykułowania swoich poglądów i ich prezentacji publicznej.
Na skutek faktu wyrzucenia jednego redaktora naczelnego z jednego tytułu prasowego – demokracja w Polsce się nie zawali.
Co innego przestraszyło pańskich kolegów. Co innego powoduje ten krzyk.
To sprawy finansowe.
Uświadomione niejako po niewczasie, w sytuacji, gdy postawienie na ostrzu noża spraw, przyniosło poważne i bardzo bolesne skaleczenia. Bo nie na wszystkich czekają równie lukratywne stanowiska i nigdzie nie da się zarabiać tak, jak się zarabiało u Hajdarowicza.
Może rzeczywiście czas, by się ci pańscy koledzy sprawdzili pisząc jak inni blogerzy, za darmo, DLA IDEI, w Salonie 24?
A tak w ogóle to mamy wolny rynek, Panie Igorze Janke – czyż nie???
3312
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (158)