Różanousty księżulo „póki co” bez przydziału do parafii i wdzięcząca się owieczka w mentalnych sukieneczkach, skarpeteczkach i bluzeczkach - opowiadają mi z ekranu telewizyjnego kłamliwe dyrdymały.
Słucham tego w poczuciu, że to, co do niedawna nazywano publicystyką, jest jedynie jeszcze jednym przedstawieniem, nieprofesjonalnym i śmiesznym, wbrew własnemu założeniu.
Paniusia, której intelekt sięga co najwyżej doboru koloru bluzki do żakieciku , uczepiona różnych miejsc, gdzie za uczestnictwo „coś” zapłacą – z gorliwą lojalnością, czujnie wyłapuje słowa krytyki pod adresem wrzeszczącego publicznie kłamstwa i oszczerstwa dyrektora jej cyrku.
Tłumaczy, wyjaśnia, opisuje z poziomu swoich wiecznych szesnastu lat, jaki to ten Pan Dyrektor (koniecznie dużymi literami wymawiany i z pensjonarskim dygiem) jest mądry, jak chce dobrze, jaki jest śliczny i jak wiecznie wszyscy mu robią na złość i jak go nie lubią, jak mu dokuczają, jak jest „takim trochę Czarnym Piotrusiem”...no i dlatego jak coś powie, to w zdenerwowaniu powie „troszkę” nie tak, a ta wstrętna druga strona...
I tu wkracza z całą powagą swojego świeżo upadłego autorytetu "księżulo", łagodnym głosem, różowymi usteczkami fałszywie i obłudnie kreśląc obraz symetrii grzechu.
Powtarza: no ukradł, no pobił, ale przecież ta druga strona biletów do cyrku kupić nie chciała, i wyśmiała tresera razem z jego małpami. Co z tego, ze chciał zabić, ale przecież nie zabił.. Co z tego, ze mu na to nie pozwolono, faktem jest, ze on przecież tylko wołał, że chce. Trupa wszak nie ma. Że mógłby być? A na to przecież dowodu nie mamy. Za to mamy niekupione bilety w kasie. Za to małpy posmutniały i treser wściekły, bo nie wszystkie chcą go już słuchać. To jest udowodniona wina drugiej strony. To jest ten najcięższy grzech, o którym się nie mówi, a powinno się go piętnować i karać!
Głosy rozsądku, zakrzykiwane, przerywane, giną w niemrawym proteście, bo gdzieś tam z tyłu głowy brzmi: „drugi raz nie zaproszą nas wcale”.
Czysty absurd.
Czysty surrealizm.
Polska publicystyka.
2936
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (88)