To Czarku Krysztopu (proszę nie poprawiać – to deklinacja według PiS) zawdzięczam obserwację, jak znane powiedzenie: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, znajduje zastosowanie nie tylko w sferze poczynań, ale w języku. Jak postępuje degrengolada zamieniająca używane dotąd cywilizowane pojęcia i określenia na język gazet Sakiewicza z tymi larwami, wajchowym, Lisu i jego parówkowym portalem, lemingozą itp. z całą tą odrażającą pisowską nomenklaturą, której celem jest dobranie możliwie najohydniejszej formy i najohydniejszego słowa dla opisania przeciwnika politycznego.
Czytam to od sześciu lat - wasze problemy w domach, samotność, choroby, brak więzi z rodziną, i przede wszystkim nadzieja na zauważenie, a może nawet na dostanie jakiejś roboty, zarobienie pieniędzy, których wam brak, wyżycie się, nienawiść szukająca ujścia, megalomania i niedokształcenie i potrzeba dowartościowania plus kompleks niższości, czasem zasłużony, wynikający z rzeczywistych przywar i braków intelektualnych, czasem nie. Mam przed oczyma całe zastępy piszących, którzy nie mają domu, w tym znaczeniu metafizycznym, ale często i dosłownym. Są ludzie z potrzebą pokazania światu, jacy są dobrzy i zaradni, mądrzy i szlachetni, są tacy, których jedynym celem jest satysfakcja z inwektyw, obelg i wulgaryzmów, bo nic innego w ich głowach nie ma. Przeważnie bez żadnych pasji, zainteresowań, hobby pochłaniających czas, uczących, rozwijających i kształcących. Są karierowicze liczący na ciepłe posadki, dobre miejsca na listach wyborczych, są megalomani ceniący siebie znacznie wyżej niż ceni ich realne otoczenie, w którym żyją, są pretensjonalni napuszeni durnie i są ludzie wrażliwi, głęboko myślący , spostrzegający i analizujący dogłębnie rzeczywistość. Są rozgoryczeni własnymi niepowodzeniami i tacy, którzy dawna aktywność poza domem zastąpili wygodnym krzesłem przed monitorem. Są obdarzeni poczuciem humoru i ponuracy. Są zawodowcy traktujący blog, jak element swojej pracy. Są dziennikarze, którzy źle obstawili, bo stali się zaprzańcami swojego zawodu wchodząc w politykę , niestety po stronie przegranej, złej, dążącej brutalnością i nobilitacją chamstwa do sukcesu, który w kraju gwałtownie rozwijającej się klasy średniej jest na szczęście dla Polski, niemożliwy. Są poeci i pisarze z prawdziwego zdarzenia, ale są też w większości zwyczajni grafomani, wydający własnym kosztem swoje książczyny w nadziei na uznanie i szacunek we własnych środowiskach Są plagiatorzy cudzych własności intelektualnych, są podlotki po menopauzie, są panowie z tym specyficznym wdziękiem wczasowo-turnusowych bawidamków z pretensjami do wysokiej kultury i jeszcze wyższej inteligencji
.
Polityka? Ona tylko jest polem realizacji własnych zamierzeń. W większości pisząc o polityce, nie piszecie o polityce, bo nic o niej w większości nie wiecie. Nie znacie historii własnego kraju, a to co uważacie za wiedzę, najczęściej jest mieszanką waszych wyobrażeń , złapanych tu i ówdzie fragmentów informacji i głębokiej wiary w propagandę partyjną. Chcielibyście być uosobieniem Boga Honoru Ojczyzny - a jesteście zabawną i malowniczą grupa aspirujących do wyższego statusu społecznego z których spora część, ta młodsza, nawet nie zdaje sobie sprawy, że właśnie teraz przegrywa swoje życie.
Mieszkacie w różnych krajach, gdzie nawet jeśli nie znajdujecie się na pozycji pariasów – to przecież elitą nie jesteście i nigdy nie będziecie. Stąd tyle w was goryczy, żalu, złości, zawiści i nienawiści.
Staracie się walczyć z lepszymi od siebie przydając tej walce cechy patriotyzmu i etyki katolickiej a w rzeczywistości nie mając pojęcia ani o jednym ani o drugim.
Słyszę to wasze łkanie, widzę te zaciśnięte ręce, rumieńce gniewu na policzkach, nadzieję, że tym razem , jak tylko przywalę tej czy tamtemu, jak powiem, ze im pójdzie w pięty, jak stanę się równy tym czerwonym czy zielonym, może zrozumieją, że ich wspieram i może ktoś....może wszystko się zmieni?
Czytam te wasze teksty i widzę w nich nie tylko treść, jaką wy w nich zawieracie, ale treść waszego .życia, was samych. Widzę wasze zalety i wady. Niektórzy mnie ujmują wrażliwością, słowem starannie dobranym, umiejętnością oddania myśli i uczyć. Inni śmieszą swoim nabzdyczeniem , butną głupotą i kompletnym nierozumieniem nie tylko otaczającego świata, ale samych siebie.
Rozmawiam z wami już sześć lat. I wciąż zaskakujecie mnie nieliczni pozytywnie, ogromną wiedzą, inteligencją, kulturą, swoimi rozległymi zainteresowaniami, szerokim widzeniem świata, rozmachem intelektualnym – ale niestety w większości negatywnie, ciasnotą i prymitywizmem, nieumiejętnością oceny zjawisk i ludzi i wiarą, tą głęboką, żarliwą wiarą, ze ktoś się znajdzie, kto uwierzy w waszą mądrość, w którą nie wierzą nawet wasi najbliżsi.
Widzę charaktery, siłę indywidualizmu niewielu i słabość wielu rozpaczliwie szukających siły w grupie tak samo mających potrzebę odegrania się za własne przegrane życie.
Kończy się kolejny rok z wami.
Jak zawsze o tej porze uwalniam wszystkich zablokowanych.
I chcę dziękując za wszystko to, co świadomie i nieświadomie mi o sobie powiedzieliście, za tę przebogatą galerię Polek i Polaków, która stworzyliście rysując obraz człowieka od najniższej podłości aż po wzniosłość szlachetną godną najwyższego szacunku – Wam wszystkim, moi rodacy, życzyć, by nadchodzący 2013 rok był dla was lepszy niż ten, który się kończy.
I nie są to życzenia związane z polityką – bo ta większości z was, reprezentujących tu mniejszość Polaków, przyniesie nieuniknione rozczarowanie.
Są to życzenia dotyczące waszej prywatności, waszego życia w realnym świecie – życzę WAM/NAM wszystkim Wspaniałego Nowego 2013 Roku!
3984
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (223)