7 obserwujących
244 notki
117k odsłon
  4243   10

Holokaust distortion nie przeszkadza Pani Eliyanie Adler; gdy dotyczy Niemców, rzecz jasna

Instytut Pileckiego przyznał Pani Eliyanie Adler Międzynarodową Nagrodę im. Witolda Pileckiego w kategorii „Naukowa książka historyczna”. Niestety, ku zaskoczeniu członków kapituły, laureatka wysłała list do Instytutu, w którym poinformowała o odmowie przyjęcia nagrody podając uzasadnienie. Bez zaskoczeń. Oddajmy głos Dyrektorowi Instytutu, Panu Witoldowi Kozłowskiemu. Oto fragment jego listu otwartego skierowanego do laureatki:

„Napisała Pani, że Instytut Pileckiego „uczestniczy w zwalczaniu historyków, którzy starają się ukazać złożone aspekty tragicznej historii Polski podczas wojny”, a także wspiera rząd w próbach „ograniczenia kluczowych badań poprzez groźby i zastosowanie środków prawnych”. Nie dziwi mnie, że w żaden sposób nie udokumentowała Pani tych zarzutów ani nie podała choćby jednego przykładu. Są to bowiem twierdzenia całkowicie bezpodstawne. Podobnie jak w przypadku badań nad przeszłością, właściwa ocena teraźniejszości także wymaga sięgnięcia do źródeł i zweryfikowania narracji, które dostępne są na wyciągnięcie ręki. Potrzeba na to z pewnością więcej czasu niż cztery dni, które dzieliły Pani pozytywną reakcję na wiadomość o przyznaniu nagrody od ostatecznej decyzji, że jej Pani nie przyjmie.”

Mam nadzieję, że kapituła w istocie nagrodziła książkę najlepszą spośród nominowanych. Wątpliwości rodzą się po przeczytaniu wpisu jaki Pani Eliyanie Adler umieściła na swoim blogu, założonym chyba na tę okoliczność na portalu „The Times of Israel”. Z dumą oznajmia w tytule pierwszego postu „Odmówiłam przyjęcia nagrody Pileckiego by wesprzeć dzielnych polskich historyków znajdujących się w stanie zagrożenia”. Nie trzeba specjalnej wyobraźni by domyślić się, że Pani Eliyania Adler odniosła się do tragicznego losu „czołowych polskich historyków”, Pani Barbary Engelking i Pana Jana Tomasz Grossa, obrońców wolności badań naukowych, prześladowanych za walkę z próbami zniekształcania historii Holokaustu.          

Również list Pani Adler każe powątpiewać w jej zarówno moralne jak i naukowe predyspozycje do sumiennego prowadzenia badań i rzetelnego relacjonowania ich wyników. Zawarte w nim insynuacje i zwyczajne kłamstwa nie licują z godnością szanowanego i nagradzanego naukowca.

Post i list Pani Adler cechuje jeszcze jedna intrygująca właściwość. Tylko w tym pierwszym, raz jeden pojawia się termin Niemcy, w kontekście „straszliwej okupacji”. W tym drugim mowa o tym, że Naziści dokonali zagłady Żydów korzystając m.in. ze wsparcia lokalnej społeczności w każdym okupowanym kraju. Na koniec badaczka zatroszczyła się o naszą przyszłość pisząc (za Jewish.pl) „Co więcej, wierzę, że kontynuowanie trudnej pracy konfrontacji ze skomplikowanymi i niewygodnymi faktami dotyczącymi Holokaustu w Polsce pomoże temu krajowi nadać sens swojej przeszłości, a uczonym na całym świecie pomoże poznać nadal odczuwalne skutki ludobójstwa.”  

Mając na uwadze kłamliwe sformułowanie „Holokaust w Polsce” (bo raczej nie o kraj badań tu chodzi) nie dziwi, że pod umieszczonymi na portalu „The Times of Israel” tekstami Pani Adler widnieją trzy „kluczowe frazy”: Rewizjonizm Holokaustu, Polska i Holokaust.

Nic nie słychać o sprzeciwie Pani Eliyany Adler przeciwko tak jawnemu fałszowaniu prawdy o Zagładzie.

Odmowa stała się pożywką dla wszystkich niechętnych Prawu i Sprawiedliwości, Instytutowi Pileckiego i polskiej perspektywie patrzenia na II wojnę światową (z naciskiem na „polskiej”). Oddajmy raz jeszcze głos Panu Wojciechowi Kozłowskiemu, który kończy list do laureatki słowami:          

„Ustanowiliśmy Międzynarodową Nagrodę im. Witolda Pileckiego m.in. po to, aby poszerzyć pole dyskusji o dwudziestowiecznej historii Polski – aby książki na ten sam temat wydawane w różnych językach i w różnych kulturach odważnie wchodziły ze sobą w dialog i rywalizowały na równych prawach. Wciąż wierzymy, że jest to możliwe. Jako laureatkę nagrody w pierwszej edycji zawsze z przyjemnością przyjmiemy Panią w Instytucie Pileckiego – w Warszawie, w Berlinie lub ONLINE – podczas seminarium, wykładu, panelu dyskusyjnego, konferencji czy prezentacji książki. Zaproszenie to pozostanie stale otwarte.
Serdecznie gratuluję Pani zarówno doskonałej książki, jak i zaszczytnego werdyktu kapituły Nagrody Pileckiego.”

Porównując te dwa jakże odmienne światy (trzeba zaznaczyć, że na wcześniejszych etapach konkursu późniejsza laureatka nie zgłaszała żadnych zastrzeżeń) można powiedzieć: Droga Pani, zamiast martwić się o „sens polskiej przeszłości” może lepiej poświęcić się refleksji nad przyszłością nauki w świecie, w którym osoba pretendująca do bycia szanownym uczonym, zachowuje się niczym … (każdy znajdzie właściwe, a nieobraźliwe słowo).

Lubię to! Skomentuj167 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka