26 obserwujących
124 notki
122k odsłony
703 odsłony

Na tropie programu PO (część 1)

Wykop Skomentuj3

W dniu wyborów, 25 października 2015 roku, spełniwszy swój obywatelski obowiązek udałem się z żoną na koncert rockowy, wychodząc z założenia, że nie wpłynie to na wynik głosowania, a muzyka była i jest dla mnie ważnym elementem życia (niezależnie od tego, kto aktualnie ma władzę). Podczas koncertu zauważyłem niespotykane dotąd zjawisko polegające na migotaniu ekranów telefonów komórkowych i innych gadżetów typu smartfony, ajfony, ajpady i diabli wiedzą, co tam jeszcze. Trochę to rozpraszało, bo Gazpacho to jednak rok progresywny, a nie Zenek Martyniuk. Poza tym do tej pory wydawało mi się, że ludzie, którzy chodzą na tego typu koncerty interesują się polityką w sposób znacząco umiarkowany. Tak faktycznie było, dopóki rządzili ci nowocześni dbający o ciepłą wodę w kranie i nie zawracający ludziom głowy duperelami typu suwerenność, patriotyzm, sprawiedliwość, wyrównywanie szans etc. Jednak tego wieczora sytuacja uległa zmianie.

W szatni podjechał do mnie przerażony koleś (oczy jak ping pongi, nerwowe ruchy, spocone dłonie) i drżącym głosem obwieścił:

- Wygrał PiS i Kukiz, czas emigrować!

- Dlaczego? - zapytałem

-Jak to, dlaczego?! Ty, Zbychu, nie wiesz, ku*wa, dlaczego? - wyraził zdziwienie

- No, ku*wa, nie wiem - odpowiedziałem szczerze

Na tym dyskusja się skończyła i od tej pory spotykając się w większym towarzystwie rozmawiamy jedynie o muzyce, filmach, książkach i laskach, wiedząc, że każda dyskusja na tematy polityczne doprowadziłaby imprezę do katastrofy. W ramach kompromisu my nie zakładamy koszulek z Żołnierzami Wyklętymi, oni nie przypinają znaczków KOD i jakoś to idzie.

W tym miejscu warto wspomnieć, że wśród lemingów są wartościowi i inteligentni ludzie. Wiadomość ta dla niektórych może być szokiem, ale tak jest. Jedyna różnica między nami a nimi polega na tym, że oni dali sobie wmówić, iż system który panował w Polsce od 25 lat był idealnym i każda próba jego zmiany doprowadzi do tego, że Polska upadnie, morze wystąpi z brzegów, ziemia się zatrzęsie, wybuchną wulkany, kury przestaną znosić jaja, zapanuje dyktatura, księża zaczną dawać mandaty na brak różańca, a kobiety przestaną dawać – ogólnie bryndza, trzeba emigrować, bo nie da się żyć w „Tymkraju”.

Z tego, co wiadomo, mimo szumnych zapowiedzi, jak do tej pory nikt z powodu PiS-u nie wyemigrował. Wręcz przeciwnie: wracają ci, którzy nie są w stanie żyć w krajach, gdzie poprawność polityczna zabiła zdrowy rozsądek i kilka tysięcy osób.

Jednak, wbrew realiom, to co wyryte w mózgu już pozostanie: „PiS to samo zło”.

Program obecnie rządzących mogliśmy poznać podczas kampanii parlamentarnej w roku 2015, kiedy to zaprezentowano dokument opisujący główne założenia przyszłej polityki rządu. Obecnie ten program bardziej lub mniej skutecznie wprowadzany jest w życie, a jego efekty są już odczuwalne lub będą za kilka lat.

Reforma edukacji, dozbrojenie i reorganizacja armii, zmiany w dziedzinie kultury (położenie nacisku na twórczość lansującą postawy propaństwowe i patriotyczne), eliminowanie nowomowy związanej z „poprawnością polityczną”, rozpoczęcie procesu pluralizacji i repolonizacji mediów, obalanie mitu fałszywych autorytetów (w zasadzie to oni sami obalają swój mit kolejnymi wypowiedziami w mediach) , walka o równoprawną pozycję w UE, gospodarka zasobami środowiska wreszcie w rękach fachowców, respektowanie zasad równości obywateli wobec prawa, wolność słowa nie ograniczana nalotami na blogerów internetowych i niewygodne redakcje, wolność protestów dla niezadowolonych obywateli, dobre wyniki i prognozy gospodarcze, plan Morawieckiego, eliminacja ubóstwa wśród dzieci, wzrost płac, obniżka podatku CIT, zaostrzenie kary dla najgroźniejszych przestępców, ustawa antyterrorystyczna poprawiająca bezpieczeństwo wewnętrzne, wolny wybór dla rodziców w kwestii wieku dzieci rozpoczynających szkołę, wolny wybór w kwestii zakończenia działalności zawodowej, reforma wymiaru sprawiedliwości, spółki skarbu państwa z dodatnimi wynikami…

Pozytywów jest dużo więcej i kierunek jest propaństwowy, ale ci, którym wyryto w mózgach „PiS to zło” zdają się tego nie dostrzegać, koncentrując swoją uwagę na mało istotnych wpadkach rządu, rozdmuchiwanych przez media do niebotycznych rozmiarów. W tej sytuacji nie istnieje żaden czynnik, który sprawiłby, że ludzie nienawidzący obecnej władzy zmieniliby zdanie. Można by iść o zakład, że gdyby Kaczyński chodził po wodzie, stwierdzono by, że kurdupel nawet nie potrafi pływać.

O ile histeria lemingów napompowanych wiedzą płynącą z TVN i GazWyb jest zrozumiała, to histeria polityków będących obecnie w opozycji wykracza poza ramy zdroworozsądkowego myślenia. Dotyczy to szczególnie funkcjonariuszy Platformy Obywatelskiej. Zamiast schować się pod ziemię i odczekać, aż ludzie zapomną jakiego gnoju w kraju narobili, oraz liczyć na większą wpadkę PiS, oni nie potrafią siedzieć cicho. Urządzane przez nich happeningi z tabliczkami (niewyczerpane źródło memów) oraz eventy z blokowaniem i śpiewami Muchy z trybuny sejmowej, wota nieufności kończące się samozaoraniem i niemal codzienne odpalanie z wielką pompą rakiet, które ostatecznie mają zniszczyć PiS, można zakwalifikować jako działania kabaretowe i krótkotrwałe. Rakiety typu „Wiewiórka”, czy „Stłuczki” okazują się na dodatek niewypałami i przypominają nieco działania wojenne Kim Dzong Una, który nadyma się jak balon i co miesiąc odpala rakietę mającą nieodwracalnie zniszczyć imperialistyczną Amerykę, jak w tym starym dowcipie:

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka