w krainie hej tu erka
"wszędobylski propagator strachu, czyli (e)rka 1 a właściwie karawan diabła"
68 obserwujących
2779 notek
2532k odsłony
  460   11

2+2=...

Krótka notka o molestowaniu studentek.


Temat molestowania, seksizmu na studiach itd. pojawił się ostatnio na s24..
to dorzucę swoje trzy grosze.

Zauważyłem, ze najczęściej takie afery wybuchają na kierunkach
społeczno-humanistycznych, zaś na przyrodniczo-scisło-politechnicznych
zdecydowanie rzadziej. 


Dlaczego?

Opcja 1. – na studiach ścisłych (tak będę je dalej nazywał) są ścisłe kryteria zaliczenia: 2+2=4. Nie może równać ok. 4, nie może być mniej niż 4 gdy np. dodajemy dwóch mężczyzn do dwóch kobiet itd. Otóż u nieścisłych może - dla nich jest to pole do dyskusji, ścierania się opinii, udowadniania swoich racji. A racje te mogą zmieniać się z semestru na semestr, w zaleznosci od interpretacji, od aktualnego tryndu..

Jednak obiektywnie 2+2=4 i to jest moc ścisłych studentek. Nawet jeśli prowadzący będzie skrajnym seksistą czy kimkolwiek innym strasznym, to takiego wyniku nie jest w stanie podważyć. Obliczenia sa na papierze, sa dowodem. A w przypadkach wątpliwych (na gębę) dochodzi się do komisu. Cała komisja nie zaprzeczy cyfrom, szczególnie tym na papierze. Oczywiście na studiach ścisłych zdarzają się panny próbujące zastąpić wiedzę atutami urody. Ale jeśli zrobią to skutecznie to nie składają zażaleń. A jeśli nieskutecznie to ich 2+2=5.6 zamyka temat. W naukach ścisłych nie do wybronienia. Tu jest kryterium obiektywne. U nieścisłych uznaniowe, subiektywne. I to tworzy pole do wszelkich patologii, zarówno żakowskich (pomówienia) jak i mistrzowskich (wykorzystywanie pozycji).


Opcja 2. Osoby o ścisłych umysłach są mniej empatyczne, mniej wrażliwe. Takie bardziej „ściśnięte” nie dostrzegają krzywdy, jaką im się czyni, nie doceniają tej całej gamy krzywd nazywanych wieloma modnymi terminami (molestowanie, seksizm, mobbing, mobing, dyskryminacja itd.), które im się należą, z których można skorzystać.



Opcja 3. – na te ścisłe kierunki, idą te brzydkie i siłą rzeczy
molestowanie i tym podobne straszności im się nie przytrafią.



Opcja 4. - na kierunkach nieścisłych ochrzaniaja sie
i dla zabicia czasu zajmują sie bzdurami



Opcja 5. –ta i dalsze pewnie też są możliwe.






PS prowadzę zajęcia na pierwszym roku. Z racji liczności, przypadkowości studentów, czasem ich roszczeniowości i bezczelności, czasem gamoniowatości (na starszych latach rzadziej sie to zdarza) itp egzamin jest pisemny i możliwie jak najbardziej cyferkowy, gwarantujący maksymalnie obiektywną, niemal mechaniczną ocene. zero miejsca na swobodną interpretacje, dyskusję. system zerojedynkowy. Natomiast ostatnio zmieniłem sposób wglądu w prace – teraz, jak i wczesniej jest on indywidulany, ale od jakiegoś czasu przy otwartych drzwiach. Szczególnie gdy przychodzą je oglądać i ewentualnie dyskutować wylaszczone panny zza wschodniej granicy (nie mówię której, w sumie nie wiem). Tu czasami okazuje się problem nie był ścisły, lecz wynikał z bariery językowej. Niby jest to argument, ale sorry - lajf is brutal. I takie sprawy łatwiej załatwia się przy otwartych drzwiach, wykluczających niedomówienia, pokusy i domysły. Dotychczas nie było incydentów, poza jednym gdy w trakcie oglądania pracy studentka mizdrzyła się, obnażając argumenty pozamerytoryczne. To była nasza studentka, przebojowa warszawianka, sól mazowieckiej ziemi skąd nasz ród. To ona mnie przekonała do otwartych drzwi przy takich czynnościach akademickich.

-  

Lubię to! Skomentuj19 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale