Cieszę się, że autonomia śląska będzie miała
ułatwiony dostęp do robaków w różnych smakach.
Inicjatywę dokarmiania Ślązaków robakami wspiera onet:
https://www.youtube.com/watch?v=Csi4w_39PLQ
Nie wiem czy w Warszawie już są takie ułatwienia.
jeśli nie, to jest to na pewno nisza warta zagospodarowania :)
To dobrze, że ludzie jedzą robaki.
to dobrze że są wegetarianie, weganie i im podobni.
w jedzeniu robaków nie widzę nic zdrożnego,
skoro komuś to odpowiada.
jestem za!
chorym pomysłem jest natomiast ograniczanie innym
pod tym pretekstem dostępu do mięsa i nabiału.
mi się pomysł poszerzenia menu w Polsce podoba.
a jeśli fani robaków nie będą jedli mięsa i nabiału
to jeszcze lepiej. dla klimatu, dla globu i dla mnie.
Więcej zostanie dla tych co lubią mięso, mleko, jaja, sery..
mniejszy popyt - niższe ceny...
Trzeba tylko pogonić różne doktorynie spurkinie
i im podobnych nawiedzonych jebusów,
by nie mieli szans wdrażać swoich chorych pomysłów.
Dopóki jest dobrowolność, bez zakazów,
nie ma tu absolutnie żadnego problemu,
a wręcz ma to swoje zalety.
Przy okazji:
my tez jemy różne dziwne dla innych rzeczy:
grzyby: chitynowe zatężacze akumulujące jonów metali ciężkich
zawierające różne biotoksyny. po prostu pycha!
miód: ten najprzedniejszy, królewski miód to miód spadziowy:
z soków żywicznych wymieszanych z robaczanymi wydalinami..
pycha!
i pewnie mozna jeszcze pare takich smakołyków
trudno akceptowanych gdzie indziej wymienić.
Nie przeszkadza mi, że inni tych świństw/trucizn
do ust nie biorą. a wręcz mi to odpowiada :)
u innych kulturowe zgorszenie może budzić
że lubimy wieprzowinę.. no przecież!
jeszcze u innych, że pożeramy święte krowy..
trudno :)
ale nie jemy każdego mięsa ulubionego w innych strefach
kulturowych (np. kociny i psininy). niektórzy tutaj jedzą koninę,
rzadziej wchodzą nam gdzie indziej ubóstwiane kermity i ślimaki..
i znowu: długo można jeszcze wymieniać..
PS ohydne! ale sycące :P
https://twitter.com/TygodnikNIE/status/1628747903022800901
jednak NIE!
(3034)
-



Komentarze
Pokaż komentarze (53)