O tym, że antypolska PO nie ma programu,
cały czas jedzie na kłamstwach itd.
nie ma co pisać. to widać, słychać i czuć.
wokół Tuska ogniskują się trepy, SBcy, kapusie,
komuchy, antyklerykałowie.. (znaczy deMOkraci?)
Ale ostatnio wokół Tuska pojawiają się wyjątkowo
odpychające osoby: nitras (z urzędu, osobiście mianowany),
Ochojska, Mazguła, Lempart, Staszewski..
właśnie z niebytu wypłynął Niesiołowski.
Osoby wybitnie odpychające, plujące jadem na wartości
bliskie Polakom (Rodzina, Kościół, JP2, Mundur..).
(a wręcz straci tych niezdecydowanych i słabo zdecydowanych).
Jedynie nabuzuje i tak już zaczadzonych. Ale przecież
nie ma takiej potrzeby. Oni i tak już zaklepani na amen.
Do kogo zatem Tusk kieruje swoją "ofertę",
kogo chce pobudzić?
Mam wrażenie, że to "oferta" adresowana do drugiej strony.
Że chodzi o to by ją sprowokować, wyprowadzić z równowagi.
Po co?
Po to, by po przegranych wyborach wyprowadzić ludzi na ulicę.
Jednych i drugich nabuzowanych.
Bo jak tylko jedna strona będzie nabuzowana, a druga na luzie
to będzie taki sam rezultat jak od lat. Jak przy KODach, krowach,
wściekłych macicach, puczach, gwiazdkach itd.
Czyli iskra, dym i po wszystkim. Czyli kolejna klapa.
A Tuskowi chodzi o to by sie prali.
O to chodzi?
To przypuszczenie, to jedno z możliwych wyjaśnień.
Są jakieś inne, alternatywne? jakiś inny cel?
pytanie otwarte.
..a do wyborów i i zaraz po nich proponuję meliskę.
na pewno nie zaszkodzi :)
-



Komentarze
Pokaż komentarze (34)