Podsumowanie pierwszych dni kampanii wyborczej.
Nie moje, skopiowane z Twittera
----------
Podsumowanie pierwszego wyborczego tygodnia.
PiS i jego narracja o bezpieczeństwie, referendum i suwerenności dominuje niepodzielnie od paru dni
Opozycja zakiwała się praktycznie na śmierć w ostatnich dniach, z paru głównych powodów.
Rozwinięcie poniżej.
Rozpoczęła się kampania wyborcza.
Wybory odbędą się 15 października 2023 roku, czyli wtedy, gdy większość komentatorów się spodziewała.
Daje to nadzieję na ekspresową, główną część kampanii, która trwa, niestety, już od wielu miesięcy, za sprawą oszalałej z nienawiści do PiS, ich wyborców i desperacji powrotu do władzy, opozycji w Polsce.
Zacznijmy od Prawa i Sprawiedliwości.
Jakby nowe życie się pojawiło.
Od momentu ogłoszenia terminu wyborów i formalnego rozpoczęcia się kampanii wyborczej, sztab pracuje 24/7 i to widać nawet, w do tej pory skostniałych, mediach społecznościowych.
Dwukrotnie w ostatnim tygodniu PiS udało się przebić hasztagi silniczków Giertycha, wyspecjalizowanych w sztucznym ich podbijaniu na TT/X.
Raz, przez nagranie Kaczyńskiego, w którym wyśmiał polityków opozycji i zaskandował tag, który przebił się na pierwsze miejsce w trendach w bardzo szybkim tempie, mianowicie, "PO do reklamówek".
Drugi raz, dzisiaj, poprzez ogłoszenie pierwszego pytania referendalnego, gdzie wiodącym tagiem, skądinąd bardzo dobrym, budzącym pozytywne emocje w trybie kampanijnym, czyli "Oddajmy Głos Polakom". Tutaj również ważna była obecność w filmiku Jarosława Kaczyńskiego.
Jak nic widać, że to nadal Naczelnik jest głównym motorem napędowym Prawa i Sprawiedliwości, tak w samej polityce, na spotkaniach z wyborcami, jak w internecie.
Prawda też jest taka, że PiS miało przygotowane poletko przez nieuważne, aroganckie wypowiedzi przedstawicieli Grupy Webera w Polsce, na czele z samym jej liderem, Manfredem Weberem.
Nie wiem jak to jest możliwe, że Salon III RP, po ośmiu latach stałego tracenia wpływów i umysłów ludzi, ciągle nie rozumie co jest tego źródłem.
Polacy nie znoszą, wręcz nienawidzą, jakichkolwiek prób ingerencji w suwerenność i wolność swojego państwa. To jest w naszych genach.
Zwłaszcza w tak bezczelnych próbach.
Weber, mówiący o partii rządzącej i władzach Polski w taki sposób, to woda na młyn kampanii Prawa i Sprawiedliwości.
O tym w segmencie opozycyjnym.
Kwestia referendum, ogłoszona już jakiś czas temu przez Jarosława Kaczyńskiego, jest obłędnie ogrywana przez Prawo i Sprawiedliwość, włącznie z samym przedstawianiem pytań.
Będzie ich w sumie cztery, znamy już jedno z nich, o kwestii wyprzedaży polskiego majątku.
Cykliczne przedstawianie pytań buduje potężną narrację, nawet mimo, a może przez, desperacką jak zwykle reakcję opozycji.
Przykład z dzisiaj.
Próba skontrowania pierwszego pytania referendalnego, poprzez Lotos i wyzbycie się 30% udziałów jako warunek unijny fuzji.
Kłamstwa i manipulacje opozycji w Polsce, które trwają już do wielu lat w tym temacie, niczego tutaj nie zmieniają.
Nadal trwa swoista, organiczna reklama referendum, która podbijana jest czym?
Silniczkami Giertycha.
O tym też w segmencie opozycyjnym.
Temat bezpieczeństwa, które jest konikiem Prawa i Sprawiedliwości, skumulowane w najbliższych dniach będzie wokół powracającej po latach wielkiej defilady na Święto Wojska Polskiego, 15 sierpnia.
To będzie także ukoronowanie polityki zbrojeniowej Prawa i Sprawiedliwości, Polskiej Grupy Zbrojeniowej i Ministerstwa Obrony Narodowej, na czele z Mariuszem Błaszczakiem, którzy budują od lat jedną z najpotężniejszych armii, nie tylko w Europie, co warto zaznaczać.
Defilady cieszą się ogromną popularnością wśród Polaków, zwłaszcza od czasów śp. Lecha Kaczyńskiego, który wprowadził nowy ich format, dzięki któremu każdy obywatel mógł na ulicach zobaczyć najnowocześniejszy sprzęt.
Tylko, że ta defilada będzie zupełnie wyjątkowa.
Ilość nowego sprzętu, która zostanie zaprezentowana będzie robić wrażenie.
To już nie będą tylko nagłówki w gazetach, czy materiały promocyjne w telewizji.
Ludzie na własne oczy zobaczą, że polityka zbrojeniowa faktycznie jest w najlepszej kondycji od lat, że jest to tutaj i teraz - parafrazując fatalne powiedzenie Donalda Tuska, ale tym razem w dobrym kontekście.
Nie przewiduję, żeby w najbliższych dniach coś drastycznie się zmieniło w narzucaniu narracji w wyborczej infosferze.
Dlaczego?
By odpowiedzieć, musimy przejść do segmentu opozycyjnego, a tutaj dzieje się wiele ciekawych rzeczy.
Na początku stwierdziłem, że opozycja zakiwała się "na śmierć".
Lecz nie stało się to tylko w tym tygodniu.
To efekt wielotygodniowych/wielomiesięcznych/wieloletnich bzdur, kłamstw i manipulacji jakie szerzą codziennie przez swoje internetowe troll konta.
Wielu z Was pewnie sądzi, że największą wtopą polskiej opozycji, tfu, opozycji w Polsce, jest wypowiedź zwierzchnika Donalda Tuska w Brukseli i zapewne również Berlinie, Manfreda Webera.
Wcale tak nie uważam.
Największą i moim zdaniem najbardziej dojmującą wtopą opozycji, która będzie jeszcze długo się im odbijać cwaniaczką czkawką, jest wyjście na jaw faktu, że Sieć na Wybory, którą stworzył na zlecenie Roman Giertych ze swoimi "silnymi razem", jest teraz rozdającym karty w Platformie Obywatelskiej.
Przecież fakt, że prominentny polityk tej formacji, Sławomir Nitras, musiał pokajać się przed botem Giertycha, który wytworzył narrację w sieci, że PO sprzedaje się swoim (czy silniczków?) ideałom, bo zaprasza na Campus dziennikarzy-symetrystów jest tak uwłaczający i żenujący, że powoduje opad szczęki nawet wśród tych, którzy przewidywali, że ten społecznościowy potwór w końcu zacznie zjadać swoich twórców.
Sam wśród nich byłem.
To także widać w sytuacji z Giertychem i Biejat w sprawie kandydowania z paktu senackiego opozycji.
Silniczki Giertycha stanęły murem za swoim Frankensteinem, glanując i obrażając w taki sposób panią Biejat, że dziwi brak jakiejkolwiek reakcji ze strony środowisk, dotychczas wyszukujących ofiar wśród kobiet.
Rozumiem, że jeśli kobieta jest atakowana przez długie ramiona Salonu III RP, to nie tyczy się ich elementarny szacunek wobec kobiet?
Tak swoją drogą, gdzie podziała się Pani Joanna od żelka i galaretki?
Silni razem, silniczki, troll konta, czy jak lubicie tą swołocz nazywać, prędzej czy później staną się największymi przeciwnikami polskiej opozycji, a na pewno stanie się to przegranych kolejnych wyborach.
Opozycja obiecała im wszystko, wygraną, "rozliczenie" i "naprawę".
Po porażce jazgot i ból silnych razem będzie niewyobrażalny, a celem ich emocjonalnego ujścia, wcale nie będzie PiS.
Oczywiście, pokrzyczą trochę, może będą starali się zaatakować Sejm, czy inne instytucje państwowe, zrobić polski odpowiednik ataku na Kapitol z 6 stycznia 2021 roku.
Jednak, gdy już zrozumieją że to koniec, ich celem stanie się opozycja w Polsce.
Nie tylko Platforma Obywatelska, ale wszyscy.
Biedny Hołownia, który stał się ich ulubionym chłopcem do bicia.
Biedny Kosiniak-Kamysz, który po raz kolejny sprzeniewierzył się ideałom Tuska.
Biedny... no własnie kto? Kto jest liderem Lewicy? Czarzasty? Żukowska? Zandberg? Oni kompletnie zniknęli.
W każdym razie, łomot dostaną niewiarygodny ze strony ośmiogwiazdkowców.
Nawet Mentzenowi się dostanie. W jakiej formie tego jeszcze nie wiem, ale znajdą sposób, bo niektórzy z silników dobrze wiedzą, jaką rolę ma pełnić ta formacja w odbieraniu głosów PiS w wyborach.
Tyle o silniczkach Giertycha.
Kompletnie wszystko się opozycji rozlazło.
Nawet tworzenie paktu senackiego idzie im jak po grudzie.
Gdzie jest Donald Tusk? Jego wystąpienie w Legionowie było kompletnie karykaturalne.
Jeszcze dwa tygodnie temu o Tusku pisał każdy silniczek, każdy żołnierz medialny z Salonu III RP.
Dziś wyparował, nikt go nie słucha, bo gada te same bzdury na każdym spotkaniu.
Pewnie powodem jest Manfred Weber i jego prezent dla Prawa i Sprawiedliwości, czyli wywiad w niemieckiej telewizji o PiS.
Pamiętajcie, jak dla Niemiec jakaś partia w Polsce jest wrogiem, to jest partią polskich interesów.
Nie pomogła też oczywiście odpowiedź jego rzecznika na zaproszenie Premiera Morawieckiego do debaty.
"Naszym reprezentantem w Polsce jest Donald Tusk".
No ludzie kochani.
To dopiero początek kampanii, minęły raptem 3 dni, a ja mogłem już zrobić spore podsumowanie.
Początek jest dla Polski, polskich interesów i polskiej suwerenności bardzo obiecujący.
3 kadencja Polski jest na wyciągnięcie ręki.
Trzeba po prostu utrzymać to tempo i narrację.
Dziękuję tym, którzy doszli do końca.
Życzę Wam miłego weekendu.
Oby cieplejszego niż ostatni.
https://twitter.com/HubnerrMax/status/1689993280027533312
-



Komentarze
Pokaż komentarze (25)