w krainie erka
"wszędobylski propagator strachu, czyli (e)rka 1 a właściwie karawan diabła"
60 obserwujących
2404 notki
2274k odsłony
  855   0

o tym, jak zostałem komunistą

 

Pojawiły się dodatkowe pieniądze dla doktorantów. Zebrała się szanowna komisja dziekańska d/s Podziału Łupów Między Doktorantów. Zapadło, że otrzyma je 30% najlepszych. Ustalono algorytm: za publikacje tyle punktów, za wystąpienia konferencyjne tyle... itd. Pozycja 8: "za kierowanie grantem - 2 punkty". 

Zaproponowałem wykreślenie tego punktu, argumentując że:

- to efekt kuli snieżnej (student  otrzyma"nagrodę", za to że otrzymał poprzednią),

- jeśli będzie dwóch studentów, którzy będą mieli identyczny dorobek (poza capnięciem grantu z NCNu), dodatkowe wynagrodzenie otrzyma student, który ma grant (a w nim dodatkowe wynagrodzenie), a ten drugi znowu będzie bez extra kasy.

 

Dziekan: Drogi panie Kolego! W żadnym wypadku. Te dodatkowe środki zostały wygospodarowane z kosztów pośrednich związanych z tymi grantami, a więc osoby, które te granty wypracowały, powinny być w jakimś stopniu faworyzowane.

Pani doktor przed habilitacją:  Oczywiście, że tak. Dzięki temu te dodatkowe pieniądze, bądź ich brak będzie motywować do starania się o granty. Dla własnej chwały i na pożytek całego wydziału.

Doktorant (bo teraz mamy demokrację i w komisjach d/s doktorantów zasiadają doktoranci): Panu marzy się powrót do komunizmu, gdy wszyscy dostawali po równo!

 

Zostałem przegłosowany.
Ale za to dowiedziałem się, że jestem drogim, komunistycznym kolegą dziekana.
Chociaż tyle mojego :D

 

 

 

Lubię to! Skomentuj101 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale