Bret Stephens atakuje w the Wall Street JournalWładimira Putina za nagłą publiczną zdradę Olega Deripaskę, który nagle stał się kozłem ofiarnym i “karaluchem”, którego niepohamowana chciwość kosztowała wielu Rosjan pracę.
Witajcie w trzeciej fazie putinizmu. W fazie pierwszej Putin grał rolę zdecydowanego technokraty i reformatora, któremu zależało tylko na wprowadzeniu rządów prawa w młodym demokratycznym społeczeństwie. Ten etap zakończył się w październiku 2003 aresztowaniem i późniejszym skazaniem oligarchy Michaiła Chodorkowskiego na podstawie wątpliwych zarzutów defraudacji i oszustw podatkowych.W fazie drugiej Putin zrzucił maskę technokraty i zaczął przypominać człowieka, który na modłę Bonapartego sam siebie koronował na cara, otoczony przez nowy typ lojalnych oligarchów i byłych pracowników KGB. Bez oporów zabierali własność innych, zwłaszcza zagranicznych firm. Ta faza trwała tak długo, jak rosły ceny surowców energetycznych; jej kulminacją okazała się zeszłoroczna inwazja na Gruzję.
Dziś jesteśmy w fazie trzeciej, w której Putin zmienia się w Hugo Chaveza, równie bezwzględnego jak wcześniej, ale z domieszką populizmu. Na tym etapie ludzie tacy jak Deripaska pozwalają sobie na bycie przez Putina publicznie poniżanymi i choć myślą, że poświęcają się dla dobra drużyny, w rzeczywistości popełniają publiczne samobójstwo.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)