Zauważa „narodową konsolidację, wzrost jednocześnie patriotycznych i prozachodnich nastrojów w społeczeństwie ukraińskim”„Praktycznie rozbity został ukraiński nacjonalistyczny dyskurs, w tej formie, w której on tradycyjnie funkcjonował przez ostatnich dwadzieścia lat i doszedł do apogeum, którym było wejście do (poprzedniego, teraz już nie) parlamentu Swobody. Retrospekcyjny nacjonalizm okazał się niezdolny odpowiedzieć na nowe geopolityczne i ideologiczne wyzwania w czasie i po majdanie.” Gdyż „południowo - wschodnia Ukraina była lojalna wobec kijowskiej orientacji nie tylko z powodu narodowych i etnicznych czynników, ale i odrzucenia Moskwy - ….. antyzachodniego cywilizacyjnego projektu – za tą lojalnością idzie niewypowiedziane żądanie, postulat wobec Kijowa, by stał się nowym, alternatywnym wobec Zachodu, i Wschodu centrum siły”.
„Ukraina pierwszy raz znalazła się w sytuacji, gdy u większości społeczeństwa fundamentalnie zmieniły się poglądy na budowanie narodu, a w związku z tym nastąpiło rozbicie szablonów: od teraz ani jednojęzyczność, ani unitaryzm, ani etniczność nie są absolutnymi wartościami. Naprzeciw znalazł się projekt Ukrainy, jako bytu ponadnarodowego, włączającego w siebie nie tylko rdzennie ukraińskie, etniczne terytoria, ale i tworzącego jakąś geopolityczną alternatywę dla całych południowych obszarów byłego ZSRR. Zakładając pogłębioną ukraińsko - polsko - litewską współpracę w wojskowo politycznej sferze, w niedalekiej przyszłości można prognozować stworzenie projektu Intermarium jako osi bałtycko - czarnomorskiej. I bałtycko - kaspijskiej. Mającej równy dystans od Moskwy i Brukseli. Przy czym w odróżnieniu od Unii Euroazjatyckiej, projekt nowej Rzeczypospolitej, który będzie sieciowym imperium, bez jednego politycznego centrum (oś Warszawa Kijów), pozbawiając monopolu na wpływy – i w tym sensie: gwarantuje określoną autonomię małych przestrzeni, w praktyce realizuje ideę wielobiegunowości.”
Ukraina i Białoruś, miałyby być „kotwicami” dla Polski i Skandynawii, na wschodzie. I odwrotnie, Polska kotwicą na zachodzie. Nastąpiłoby przemieszczenie centrum euroazjatyckiej integracji z Moskwy na południowy wschód, do Kijowa i Warszawy. Wznowienie historycznych związków pomiędzy Skandynawią, Polską, terytoriami Rusi, na osi północ - południe (Nowogród - Kijów) i dalej Kaukaz. „Powiązania nie tylko geograficznie, ale i czasoprzestrzeni, cywilizacyjnych klastrów Kijowskiej Rusi, Wielkiej Szwecji, i Rzeczypospolitej”
Autor poświęca wiele miejsca „przestrzeni idei”. „Natura całego ciągnącego się prawie całe tysiąclecie konfliktu między Kijowem a Moskwą ma nie tylko polityczno - pragmatyczny, ale i duchowo - teoretyczny charakter. Silne fenomeny ukraińskiego anarchizmu w postaci zaporoskiego kozactwa, hajdamków, machnowszczyzny, UPA, UNSO, jak i stuleci klęsk Rosji w próbach integracji jej południowo-zachodnich rubieży – wielokrotnie potwierdzają ten fakt, że na tej przestrzeni rządzą inne pryncypia – archetypy” „przeciwstawne autokratycznym tendencjom Moskowii i później Rosji” Autor zwraca też uwagę, na różnice kulturowe z zachodem Europy, i bliskość kultury amerykańskiej. To „trzecia droga jednakowo nie akceptowalna w Brukseli, ani w Moskwie, ale otrzymująca sytuacyjne wsparcie z Waszyngtonu, reprezentującego sobą analogiczny konserwatywno-demokratyczny, autonomiczno-unitarny biegun zachodniej cywilizacji”
Autor pisze o organizacjach kozackich, które na majdanie i Donbasie stanęły po przeciwnych stronach barykad, w zależności od narodowej identyfikacji. Różnej roli kozactwa zaporoskiego w historii Ukrainy, i dońskiego w historii Rosji.
Natomiast widzi analogie z USA „w równym stopniu wschodnie (Zaporoże) i zachodnie (amerykańskie kolonie), w ten sposób przekształciły Południową Ruś w terytorium i mentalnie, i geograficznie predestynowane do buntu i wolności, aż do najbardziej destruktywnych jej przejawów”
„W równym stopniu jest aktualne jest pytanie o przeformowanie południowo-wschodniego ukraińskich terenów , ich federalizacji, autonomizacji itd. - co z broni nakierowanej na bałtycko - czarnomoski projekt, przy prawidłowej pracy, można je skierować przeciw projektowi euroazjatyckiemu. Zgodnie z projektami UPA „Wolność narodom, wolność człowiekowi”.
„Sam podział na „Wschód i Zachód w różnych historycznych okresach należy przeprowadzać nie geograficznie, nie rasowo, nie konfesjonalnie – ale w zgodzie z dominującym społecznym dyskursem, potwierdzeniem lub zaprzeczeniem zasady otwartego poszukiwania, autonomii i umysłowego samookreślenia subiekta.” Wolność lub jej brak, jest podstawą podziału.
„Politycznym kośćcem Międzymorza zostanie Polska, Ukraina i Białoruś, jako rodzaj politycznej konfederacji lub unii, też blok wojskowy z innymi krajami wschodniej Europy, południowego Kaukazu, i możliwe, że Skandynawii. W obecnym położeniu można postulować stopniowy, nieformalny charakter tworzenia takiego związku – niekoniecznie proponującego natychmiastowe rozbicie obecnie istniejących polityczno - ekonomicznych ram, jak to się dzieje w wypadku Wspólnoty Niepodległych Państw. Integracja bałtycko - czarnomorskiego związku będzie się realizować na żywym ciele jeszcze istniejących UE i Unii Euroazjatyckiej.”
Konieczne jest dla realizacji tego „odrzucenie stereotypów” myślenia. Wyzerowanie ich. Przekształcenie myślenia ukraińskiego społeczeństwa i nakierowanie go na nowe wyzwania i realia.
Przytoczyłem tu jedynie fragmenty tekstu, moim zdaniem najciekawszego ukraińskiego w tematyce Międzymorza, jaki powstał w ostatnich miesiącach, warto przeczytać całość pracy Światosława Wyszyńskiego.
Cały artykuł, autor.
http://politosophia.org/page/setevaya-imperia-novaya-rus.html
http://politosophia.org/page/sviatoslav-vyshynsky.html





Komentarze
Pokaż komentarze (35)