Franciszek otwarcie przeciwstawia się Janowi Pawłowi II?
Arcybiskup Salwadoru, Oskar Romero zginął w poniedziałek 24 marca 1980 od kuli zamachowca podczas odprawiania półprywatnej mszy w szpitalnej kaplicy.
W ciągu trzech lat sprawowania urzędu arcybiskupa działania Romero były stale krytykowane przez nuncjusza apostolskiego w Salwadorze, arcybiskupa Emmanuele`a Gerarde. Sprawozdania wysyłane przez Gerarde do Watykanu rzutowały także na nastawienie Rzymu wobec oblężonego arcybiskupa. W 1978 roku, kiedy przedstawiciele Uniwersytetu Georgetown zapowiedzieli, że udadzą się do Salwadoru, by nadać Romero stopień doktora honoris causaza jego obronę praw człowieka, kardynał Gabriel Garrrone prefekt watykańskiej Świętej Kongregacji do spraw Wychowania Katolickiego próbował bez powodzenia zablokować tę ceremonie.
Według kilku wpływowych urzędników watykańskich i dyplomatów działalność Romero jako arcybiskupa San Salwadoru była w najlepszym przypadku naiwna, w najgorszym zaś destrukcyjna i mogła przyśpieszyć zwycięstwo partyzantów marksistowskich w tym kraju. Kiedy dokonano zamachu na Romero. w jego pogrzebie nie uczestniczył żaden przedstawiciel Watykanu.
Romero miał swoich przeciwników także wewnątrz Kościoła. Z sześciu biskupów Salwadoru mógł polegać tylko na jednym.. W lecie 1978 roku w szeregach hierarchii powstał otwarty rozłam, poszło o zaangażowanie katolików w tak zwane „ruchy ludowe”. Romero wydal przejmujący list pasterski o „Kościele i ludowych organizacjachpolitycznych", który ogólnie pochwalał ruchy ludowe, chociaż nie bezkrytycznie. Wraz z napiętnowaniem terroryzmu list potępił „przemoc zinstytucjonalizowaną", wywołaną przez ekonomiczny ucisk mas '. Dwa dni później czterech biskupów wydało konkurencyjny dokument, który głosił, że ruchy ludowe są praktycznie organizacjami marksistowskimi
Do roku 1979 bezpośredniość słów Romero oraz podziały w salwadorskiej hierarchii tak zaniepokoiły urzędników watykańskich, że zalecili, aby Romero poważniejsze obowiązki arcybiskupa złożył na ręce administratora apostolskiego.
Teologia wyzwolenia.
„Jezus powiedział też, że powinniśmy kochać naszych nieprzyjaciół. I nie ma większej miłości do ciemięzcy, niż odebranie mu możliwości uciskania innych"
Powyższe zdanie pasuje raczej do psychopatycznych praktyk Inkwizycji, można powiedzieć, że trzyma poziom „Młota na czarownice”,.Doprawdy trudno o większą hipokryzję
„Nie istnieje zatem sprzeczność pomiędzy rewolucyjną walką klas a chrześcijaństwem”
Jedna z najważniejszych tez teologii wyzwolenia głosiła, że zbawienie miało dokonać się nie tylko po śmierci, ale i tu, na ziemi. Zbawienie od przemocy, podziału klasowego i nędzy.
W całej Ameryce Południowo-Środkowej wielu księży zaangażowało się w walkę polityczną i militarną. Wielu wstąpiło do lewicowych ugrupowań, uczestnicząc w regularnej wojnie partyzanckiej. Bardzo często księża angażowali się w działalność polityczną, gdzie ewangelię zamienili na marksistowską ideologię.
Skrajnym przypadkiem aktywności politycznej księży stanowią nikaraguańscy bracia Ernesto i Fernando Cardenal. Po zwycięstwie rewolucji sandinistowskiej w Nikaragui w 1979 roku oficjalnie objęli oni stanowiska ministrów. Erensto Cardenal, chyba jako jedyny teolog, został publicznie skarcony przez Jana Pawła II podczas pielgrzymki Papieża do tego kraju w 1983 roku. Jako minister wprost wypowiadał się przeciwko Watykanowi, używając przy tym ideologicznej retoryki, a samego siebie określał jako marksistę.
Podczas papieskiej mszy wierni trzymali transparenty z hasłami: „Między chrześcijaństwem a rewolucją nie ma sprzeczności”, „Witaj, Janie Pawle II w Nikaragui wolnej dzięki Bogu i rewolucji”, wznoszono też okrzyki, aż papież musiał wykrzyknąć: silencio! (cisza!).
Teologia wyzwolenia podzieliła Kościół krajów Ameryki Południowej na dwa obozy. Przeciwnicy teologii wyzwolenia, oskarżani o kolaborację z reżymami łamiącymi często prawa człowieka, domagali się usunięcia niepokornych księży Zwolennicy bronili ich przed władzą świecką oraz Watykanem, który — zwłaszcza od czasu pontyfikatu Jana Pawła II — przyjął jednoznacznie przeciwne stanowisko wobec teologii wyzwolenia.
Papież Franciszek a teologia wyzwolenia.
Obecny papież zdaje się sympatyzować z teologią wyzwolenia i zamierza wynieść Romero na ołtarze
„Romero to człowiek Boży. Postulatorzy mają się zabrać do pracy, bo nie ma żadnych przeszkód”, oświadczył papież Franciszek .
Franciszek od jakiegoś czasu wysyła sygnały, które mogą świadczyć o tym, że Stolica Apostolska gotowa jest ten nurt zrehabilitować. W ciągu ostatniego roku papież spotkał się z ojcami założycielami teologii wyzwolenia, dominikanami: Gustavo Gutierrezem z Peru i Carlosem Albertem Libânio Christo z Brazylii, znanym tam powszechnie jako Frei (brat) Betto.
Ojciec Gutierrez publicznie podnosił zasługi kubańskiego dyktatora, Fidela Castro. Po „pielgrzymce" teologów wyzwolenia do ZSRR w 1987 roku organ prasowy KC PZPR „Trybuna Ludu" relacjonował wypowiedź innego „ojca założyciela", franciszkanina (byłego już) Leonardo Boffa, że łatwiej jest być chrześcijaninem w Związku Radzieckim niż w kapitalizmie. Podobnie jak zachodni intelektualiści w latach 30, mówił on, że w ZSRR znalazł „foremne i zdrowe społeczeństwo", a tamtejsze władze miały być, jego zdaniem, wysoce etyczne i moralnie czyste. Oświadczył też, że nie stwierdził w obozie komunistycznym żadnych ograniczeń dla wolności słowa.
K.L. Woodward „Fabryka świętych”
www.fronda.pl/powrótrewolucjonistów w habitach
www.opoka.org.teologiawyzwolenia
Inne tematy w dziale Społeczeństwo