Historia lubi się powtarzać, dla czego jednak tak szybko i dla czego w naszym kraju. Ledwie, co wydostaliśmy się z scentralizowanego sytemu, w którym jednostka nie miała żadnego znaczenia dla władzy państwowej, by ponownie przyglądać się nawróceniu na znane nam dobrze praktyki centralistyczne. Ponownie stara się nam wmówić, iż rozrost aparatu administracyjnego, tworzenie tysięcy przepisów, wzrost obciążeń fiskalnych służy mnie, tobie, społeczeństwu. Jaki jest cel tego działania? Czołowi politycy mawiają, iż celem tym jest oddanie państwa społeczeństwu.
Moje wrażenie jest wprost przeciwne. Im więcej organów władzy centralnej i jej podporządkowanych hierarchicznie organów terenowych tym większe uzależnienie każdej jednostki od funkcjonowania państwa. Centralizacja i betonowe podporządkowanie nie musi wcale stanowić o sile i pomyślności państwa. Nie ma w historii państwa, które swą potęgę oparłoby na owych centralistycznych założeniach i rozpasanym i nadmiernie rozbudowanym ustrojem aparatu administracyjnego. Cesarstwo Rzymskie upadło w 467r. pomimo funkcjonował tam model administracji ściśle zhierarchizowanej, podobnie bizantyjskie, w 1453, chociaż ówczesny układ nie mógł być z przyczyn instrumentalnych tak scentralizowany jak obecnie. Te imperia i tak w tymi, które powstawały później istniały stosunkowo długo, przypomnę, iż cesarstwo bizantyjskie dziesięć stuleci z okładem. Z biegiem czasu techniki centralistyczne były dopracowywane a aparat państwowy coraz bardziej podporządkowywano władzy centralnej. Proces ten nie spowodował jednak usprawnienia funkcjonowania państwa, kolej imperia, państwa totalne trwały coraz krócej i stawały się coraz bardziej agresywne. III Rzesza trwała 12 lat, Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich 69. Trwają oczywiście takie państwa jak Kuba, Chiny, czy Korea Północna, ale doszukiwać się na ich przykładzie pozytywnych skutków centralizmu. Państwa Centralizujące układ organów państwa stają się niejako z urzędu opresyjne. Im więcej tworzy się organów władzy publicznej i im bardziej są one zhierarchizowane, tym więcej jest w obrocie prawym norm obwarowanych sankcjami, które z kolej zabezpieczone są możliwościową stosowanie przymusu. Stale rosnąca liczba przepisów powoduje konieczność tworzenia kolejnych organów, jest to prawie perpetum mobile. Aby ten cały organizm mógł funkcjonować jednostka musi się dostosować, bowiem on sam jest niewydolny i nie może w sposób elastyczny i płynny rekonstruować się i dostosowywać do zmieniających się warunków. Cały system jest przeładowany przepisami, a zarazem jest pełny luk i krzyżujących się kompetencji, co w skrajnej postaci powoduje, iż głównych celem działania większości organów w nim funkcjonujących zajmuje się podtrzymywanie sytemu przy „życiu”. Tak niewydolny system staje się sensem samym w sobie, co powoduje, iż nie jest on w stanie realizować jakichkolwiek pierwotnie założonych celów. W takim systemie jednostka staje się wrogiem aparatu, więc i instrumenty przymusu w tym bezpośredniego są coraz liczniejsze i bardziej dolegliwe. Z państwa demokratycznego przeistacza się w państwo totalne.
Bardzo istotny jest również kontekst finansowy. Cały aparat utrzymywany jest z finansów publicznych, czyli naszych. Rozrost organów państwowych pociąga za sobą wzrost kosztów jego funkcjonowania, co zmusza do zwiększenia podatków. Jednostka, więc nie tylko traci coraz więcej praw i wolności, ale również środków finansowych. W skrajnej postaci większość odebranych społeczeństwu pieniędzy, państwo musi przeznaczyć na swoje struktury, a że środków jest coraz mniej możliwość decydowania o ich redystrybucji przenosi się na najwyższe szczeble hierarchii państwowej. Taki system jest dysfunkcjonalny i konsekwentnie zmierza do załamania się. Popatrzcie na Węgry, Argentynę, Słowację.
Jaka jest recepta? Decentralizacja, decentralizacja, decentralizacja i prywatyzacja zadań publicznych, wolny rynek i konkurencja. Przekazanie jak najwięcej zadań i władzy jak najniżej do gmin. Oczywiście przy zastosowaniu funkcji nadzoru stosując jedynego kryterium legalności. Jednostka będzie odczuwała pozytywną więź z państwem, kiedy będzie miała realny wpływ na jego dzieje. Polityka centralistyczna oczywiście wytwarza wieź jednostki ze społeczeństwem, ale nie ona nic wspólnego z wolną wolą tylko z więzieniem. Niestety obecnie próżno wśród rządzących szukać mądrego, który podjąłby się trudu budowania nowoczesnego państwa w oparciu o założenia idei społeczeństwa obywatelskiego. Szerokiej drogi życzę, pod czujnym okiem państwa, które już samo wie, co jest dla Ciebie najlepsze.
Inne tematy w dziale Polityka