121 obserwujących
3532 notki
1674k odsłony
85 odsłon

O Trybunale „historycznym”, sprawie „z brodą” i dzieciach, które nie mogą się bronić

Wykop Skomentuj2

Zapraszam do lektury zapisu radiowego wywiadu, jakiego udzieliłem redaktor Magdalenie Uchaniuk-Gadowskiej.  Rozmowa była niedawno emitowana na falach Radia Wnet.

Słyszą Państwo już naszego gościa, „Popołudnie Wnet”, gościem jest Pan Ryszard Czarnecki. 

- Witam Panią, witam Państwa, znacząco chrząknąłem, kłaniam się ,prosto  z Brukseli przyleciałem do Warszawy. 

No i także w naszym warszawskim studiu. Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE uznał, że polskie przepisy, które dotyczyły, no , właśnie, dotyczyły wieku przejścia w stan spoczynku i sędziów i prokuratorów są niezgodne z prawem Unii Europejskiej. Jakie to są skutki Panie Pośle dla Polski? 

- Przede wszystkim ta sprawa ma już długą brodę. Komisja Europejska zwróciła się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z siedzibą w Luksemburgu 28 miesięcy temu i te przepisy, które teraz były przedmiotem badania i werdyktu Trybunału, to są przepisy od półtora już roku przez polski rząd zmienione. Jako historyk się cieszę, bo Trybunał zaprezentował swoje zdanie w sprawie, która ma już wyłącznie historyczny wymiar. W ogóle nie odnosił się do obecnego prawa w Polsce i myślę, że nie buduje to autorytetu tej instytucji unijnej. Natomiast jest to oczywiście też efekt tego, że Komisja Europejska nie wycofała swojego wniosku w tej sprawie do TSUE, mimo że doskonale wiedziała, że polski rząd, polskie władze, polski parlament zmieniły te przepisy. 

Typowa polityczna zagrywka. 

- Tak, w stu procentach. Obecna Komisja Europejska kończy swoją działalność, miała skończyć ją 1 listopada, gdyby tak się stało, to pewnie komentarze rzecznika byłyby nieco inne. Wiadomo jednak, że odpadli kandydaci Francji, Rumunii, Węgier i Komisja Europejska nie mogła rozpocząć funkcjonowania o czasie, bo jest w składzie zdekompletowanym, nie mówiąc o komisarzu z Wielkiej Brytanii. Choć tu jest też problem, bo Wielka Brytania dalej jest w Unii Europejskiej, a nie będzie miała swego przedstawiciela w Komisji Europejskiej. W każdym razie nastąpiło przesunięcie rozpoczęcia prac Komisji o co najmniej miesiąc. Ta nowa powstanie 1 grudnia lub  1 stycznia. Wracając do wyroku Trybunału - ma charakter, podkreślam, historyczny. Chociaż wyrok Trybunału odniósł się głównie do kwestii płci, gdy chodzi o przechodzenie na emeryturę, co oczywiście może budzić pewne kontrowersje. Jednak dla bardzo wielu osób jest rzeczą naturalną, że kobiety przechodzą na emeryturę wcześniej niż mężczyźni. 

Donald Tusk nie będzie kandydował na urząd prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, premier Leszek Miller, obecny eurodeputowany PE powiedział, że Andrzej Duda ma drugą kadencję na wyciągnięcie ręki. Po pierwsze, czy zdziwił się Pan, że Donald Tusk nie będzie kandydował? Czy zadziwiły Pana słowa Leszka Millera? 

- Myślałem, że rozpocznie Pani tę rozmowę od słów „proroku Ryszardzie”. Już od półtora roku głoszę, że Donald Tusk nie wystartuje w wyborach prezydenckich. Natomiast nie, zupełnie mnie to nie zdziwiło, ponieważ Donald Tusk przy wszystkich jego wadach jest dosyć pragmatyczny. I on wiedział, że z prezydentem RP  Panem doktorem Andrzejem Dudą nie wygra tych wyborów. I stąd właśnie taka decyzja. Tusk bardzo umiejętnie mobilizuje elektorat Platformy, a jednocześnie tylko elektorat Platformy - a żeby wygrać wybory prezydenckie, to wymaga zmobilizowania elektoratu szerszego. Tę umiejętność posiada prezydent urzędujący, pan doktor Andrzej Duda. Nie posiada jej Donald Tusk. Zresztą myślę, że politycy Platformy Obywatelskiej nie posiadają takiej zdolności, co ujawniły wybory prezydenckie przed czterema laty, gdy mimo apelów PSL, żeby głosować na prezydenta Komorowskiego olbrzymia część  elektorat PSL-u zagłosowała na Andrzeja Dudę. 

A to, co powiedział Leszek Miller? 

- To są słowa, które można powiedzieć są miłe, ale też niebezpieczne. Dla nas jest rzeczą bardzo niedobrą, gdybyśmy dali się uśpić, uznali, że w zasadzie jest „posprzątane”. W tym momencie sytuacja, że taki bardzo rozpoznawalny i mobilizujący twardy elektorat Platformy polityk rezygnuje  – i skoro go nie ma to będzie łatwiej-jest w jakiejś mierze niebezpieczna. Tymczasem czeka nas trudny bój, ciężki bój. 

Ale z kim ten bój może być? 

- Ja uważam, że prezydent Andrzej Duda ma wielkie szanse, żeby wygrać. Natomiast musi dalej ciężko pracować. Kto będzie jego kontrkandydatem? Może to być twarz przegranej kampanii parlamentarnej – może to być pani Małgorzata Kidawa-Błońska, może to być prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Natomiast może to być  polityk mniej rozpoznawalny i być może łatwiejszy w debatach niż Donald Tusk. 

No, ale Władysław Kosiniak-Kamysz to jest osoba, której nie można się obawiać? 

- No właśnie, opozycja nie będzie miała na sto procent jednego kandydata na prezydenta, opozycja znowu się podzieli i będzie znowu skłócona w tej kwestii. Czyli będzie zapewne osobno kandydat Platformy, osobno kandydat ludowców - to będzie pan Kosiniak-Kamysz zapewne, osobno kandydat lewicy – będzie to zapewne pan Biedroń. 

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka