128 obserwujących
3952 notki
1790k odsłon
338 odsłon

Polscy architekci – światowa potęga i promocja polskości

Wykop Skomentuj5

Pamiętam swoją dumę, ale też zaskoczenie, gdy jeżdżąc po świecie, spotykałem majestatyczne budowle będące dziełem polskich architektów. Tak było w Ameryce Łacińskiej, tak było na południowym Kaukazie. Polscy architekci byli ambasadorami polskości i Rzeczypospolitej nawet wtedy, a może szczególnie wtedy, gdy państwo polskie nie istniało na mapie Europy.

Ich wielkie sukcesy wynikały nie tylko z profesjonalizmu, lecz także z zakorzenionego w polskiej kulturze szacunku dla innego dziedzictwa historycznego i lokalnych tradycji jako integralnego elementu polskiej tolerancji. Polscy architekci, budując wspaniałe gmachy czy kościoły, jednocześnie wszędzie tam, gdzie byli, angażowali się na rzecz miejscowych Polaków, wspierali naukę języka polskiego, kultywowali narodową tradycję i ochronę polskiego dziedzictwa historycznego. Spacerując ulicami Sankt Petersburga, polscy turyści czy oficjalni goście, którzy chcą odwiedzić słynną Galerię Tretiakowską, często nawet nie wiedzą, że idąc Newskim Prospektem, co chwilę spotykają się z wyjątkowymi budynkami zaprojektowanymi przez Polaków: Mariana Peretiatkowicza i Mariana Lalewicza. W innej stolicy – w Kijowie – i nie tylko tam, spotykamy wyjątkowe dzieła „kijowskiego Gaudiego”, czyli Władysława Horodeckiego. Eksperci przyrównują je do architektonicznych pereł w stolicy Katalonii.

Polscy architekci pod zaborami: od Petersburga przez Kijów po Kaukaz 

Polscy architekci odcisnęli swoje piętno w Odessie nad Morzem Czarnym. Znawcy piszą, że to wielokulturowe miasto ze swoją liczną niegdyś Polonią zawdzięcza naszym rodakom „romantyczny urok i wyrafinowany szyk”. Inne miasto Ukrainy, Charków, to również teren działania polskich architektów, jednocześnie aktywnych w życiu publicznym tej aglomeracji.

Bliska polskim sercom Gruzja, z jej stolicą Tbilisi, to przestrzeń (i kultura) kształtowana przeszło 100 lat temu przez Polaków: Aleksandra Stanisława Rogojskiego, Aleksandra Szymkiewicza, Henryka Hryniewskiego. Ale przecież po sąsiedzku, w Azerbejdżanie, nasi rodacy budowali i szyby naftowe, i do dziś zachwycające budynki. 

Na rosyjskiej Syberii poniosły śmierć dziesiątki tysięcy polskich zesłańców, ale też Polacy zapisali się w tamtych dziejach nie tylko na kartach martyrologii. Polski wynalazca i architekt Klemens Leszewicz starał się wygrać z wieczną zmarzliną, a Włodzimierz Sokołowski w Krasnojarsku wzniósł kilkadziesiąt budynków w stylu secesji i neoklasycyzmu, co mogło szokować gości z Europy Zachodniej, którzy oglądali tam to, co dobrze znali ze swoich metropolii. 

Polscy architekci zdobywali też Europę Zachodnią, co ułatwiał fakt, że kończyli specjalistyczne szkoły w Niemczech i Austro-Węgrzech. Zygmunt Gorgolewski wygrywał prestiżowe konkursy architektoniczne w Berlinie. Lucjan Wyganowski tworzył w Paryżu. Polacy w wielu czeskich miastach pozostawili spuściznę w postaci muzeów, pałaców, kościołów, domów handlowych i mieszkalnych. Przenosząc się z jednych kresów Europy, czyli z Polski, na inne kresy Starego Kontynentu, po drugiej stronie, nad Atlantykiem, do miasta Vigo, warto wspomnieć o działalności architekta Michela Pacewicza, syna powstańca listopadowego i Francuzki. 

Pierwsze centrum handlowe dziełem... Polaka 

Nasi tworzyli też monumentalne budowle w Brazylii (São Paulo) i Peru (Lima), a po dziesiątkach lat, po tragicznym trzęsieniu ziemi, także w innym peruwiańskim mieście Chimbote.

Jedno z pierwszych centrów handlowych na świecie powstało za sprawą polskiego architekta pochodzącego z Warszawy Rudolfa Żelaziewicza. Ten mieszkaniec stolicy był profesorem architektury w Akademii Sztuk Pięknych w Sankt Petersburgu. Ale przede wszystkim był autorem pasażu handlowego Stenbocka–Fermora (zbudowanego w połowie XIX w.). W trójpiętrowym budynku rosyjscy bogacze kupowali biżuterię czy towary luksusowe, ale gościli tam też z koncertami wielcy artyści, jak choćby Stanisław Moniuszko. Było tam też Muzeum Figur Woskowych niczym londyńska kolekcja Madame Tussaud. Ale było również małe zoo, co stało się inspiracją dla Fiodora Dostojewskiego, który swoje opowiadanie „Krokodyl” umieścił właśnie w tym pasażu na Newskim Prospekcie. To zabawne, że pisarz uważany za antypolskiego akcję swego utworu wkomponował w dzieło… polskiego architekta. Tenże nasz rodak projektował w rosyjskiej stolicy także budynki policji i straży pożarnej. Ale również koordynował wszystkie prace budowlane na trasie Petersburg–Moskwa, zbudował także dworzec kolejowy. Zmarł na Wyspach Brytyjskich (jego żona była Angielką), ale zdążył jeszcze otrzymać jedno z najwyższych odznaczeń od królowej Portugalii Marii II – Krzyż Komandorski Orderu Chrystusa za przygotowanie mapy dróg w tym kraju. 

Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości