137 obserwujących
4390 notek
1889k odsłon
  90   0

Nasi złoci

W tych dniach do ojczyzny wrócili ostatni sportowcy reprezentujący nasz kraj na Igrzyskach XXXII Olimpiady (to oficjalna nazwa igrzysk olimpijskich ) w Tokio. Święto światowego sportu w Japonii okazało się największym sukcesem Polski na IO w XXI wieku! Zdobyliśmy 14 medali ,a wiec więcej niż na igrzyskach w Atenach w 2004 roku( medali 10), Pekinie w 2008 (11), Londynie w 2012 (11) czy Rio de Janeiro w 2016 (11). Wyrównaliśmy wynik z igrzysk w Australii w 2000 roku. Nasze zdobycze obejmują 4 medale złote oraz po 5 srebrnych i brązowych. Warto przyjrzeć się bliżej ludziom, dzięki którym słyszeliśmy „Mazurka Dąbrowskiego” najczęściej w tym wieku i widzieliśmy biało-czerwona flagę na najwyższym maszcie.

ANITA WŁODARCZYK – ta urodzona w wielkopolskim Rawiczu i pasjonująca się jako dziecko... żużlem nasza rekordzistka świata w rzucie młotem obroniła tytuł mistrzyni olimpijskiej, zdobyty najpierw w Anglii przed 9 laty, a potem w Brazylii 5 lat temu. Zaraz po swoim trzecim złotym medalu (ma ich tyle, co niezapomniana ś. p. Irena Szewińska) obchodziła swoje 36. urodziny. W zeszłym roku trapiona kontuzjami przegrywała z krajowymi rywalkami, ale na tokijskie IO przygotowała optymalna formę. Reprezentująca AZS AWF Katowice i trenowana przez wywodzącego się z dawnej Jugosławii Ivicę Jakielica jest też czterokrotną (sic!) mistrzynią świata i czterokrotną mistrzynią Europy. Czy wystartuje na kolejnych letnich igrzyskach w Paryżu (byłyby to dla niej już piąte igrzyska – w Pekinie w 2008 roku w debiucie zajęła 6 miejsce – potem już tylko wygrywała ...)? Argumentem „za” jest to, że odbędą się one już za lata. Włodarczyk chodzi własnymi drogami, jest bardzo silna osobowością i nie boi się mieć własnego zdania. Nie ukrywa też przywiązania do wiary – w przeddzień zwycięskiego konkursu uczestniczyła w odprawionej specjalnie dla niej i jej sztabu w wiosce olimpijskiej mszy świętej, odprawionej przez kapelana polskich olimpijczyków, salezjanina księdza Edwarda Plenia.

WOJCIECH NOWICKI – przedstawiciel polskiej szkoły rzutu młotem, która pokazała w Tokio, kto rządzi na świecie. Niemal zawsze w cieniu Pawła Fajdka – ale nie na igrzyskach: na poprzednich w Rio zdobył medal brązowy, teraz bezapelacyjnie triumfował. Ten urodzony w Białymstoku 32-latek, zawodnik miejscowego klubu „Podlasie” jest też aktualnym mistrzem Europy i brązowym medalistą ME, ale też trzykrotnym i to pod rząd brązowym medalistą mistrzostw świata. Trenuje go Malwina Sobierajska. Skądinąd Nowicki już samym wyglądem budzi respekt: mierzy niemal dwa metry i waży prawie 130 kilogramów. W finałowym konkursie zaczął dominować od pierwszej kolejki, jakby chciał od początku psychologicznie załamać konkurentów.

DAWID TOMALA – największa polska sensacja IO 2020. Zawodnik AZS Klubu Uczelnianego Uniwersytetu Opolskiego, trenowany przez własnego ojca, Grzegorza miał dotychczas na koncie jeden jedyny sukces międzynarodowy i to w kategorii młodzieżowców – tyle, że odniesiony ... dziesięć lat temu! Był złotym medalistą młodzieżowych mistrzostw Europy w 2011(!) roku w chodzie na 20 km. Na japońskich igrzyskach wygrał chód na 50 kilometrów – a dystans ten szedł po raz ... trzeci w życiu. Ten aktualny mistrz Polski na dystansie właśnie „pięćdziesiątki” ma też dwa „złota” mistrzostw kraju na 10 km z 2018 i 2019 roku. Trudno się utrzymać z tej konkurencji – stąd późniejszy mistrz IO 2020 trenował „po godzinach” , gdy skończył ... pracę na budowie. Zatrudnił się też jako masażysta, dorabiał jako nauczyciel. Gdy wysforował się w Sapporo – tak rozgrywany był chód – na czoło i zaczął przyspieszać, zlekceważono go – był zawodnikiem tak nieznanym. Potem przyspieszył jeszcze bardziej, bo – jak wyznał – „nudziło mu się”. Na mecie poczekał na kolegę z reprezentacji Artura Brzozowskiego, który przyszedł na dobrym 12. miejscu. Ich rozmowę niechcący zarejestrowały kamery telewizyjne. Tomala do Brzozowskiego: „Czaisz, co się stało?”. Na co Brzozowski: „To jest, k... ,niemożliwe! ”. Tomala: „To jest hit!”. I tak obchodzący za dwa tygodnie 32 urodziny chłopak z Opolszczyzny stał się godnym następca czterokrotnego mistrza olimpijskiego w chodzie, Roberta Korzeniowskiego „Korzenia”.

SZTAFETA MIESZANA 4x400 metrów. Tę konkurencję rozgrywano po raz pierwszy na IO. Żeby oszczędzać naszych najszybszych 400-metrowcow trenerzy w biegach eliminacyjnych wystawili zupełnie inne biegaczki i tylko jednego z biegaczy, którzy później śmigali w finale. Ale złote medale odebrali wszyscy, cała siódemka. Oto tych doprawdy „Siedmiu wspaniałych” – a raczej „siedmioro”, tyle, że kiedyś był film pod takim tytułem, a tu zdarzyło się wszystko w najprawdziwszym realu. Zacznijmy po staropolsku od pań.

JUSTYNA ŚWIĘTY-ERSETIC – jeden z „aniołków Matusińskiego” czyli podopiecznych być może najlepszego trenera na świecie, gdy chodzi o dystans 400 metrów – Aleksandra Matusinskiego. 29-letnia zawodniczka AZS-AWF Katowice to aktualna mistrzyni Europy ma 400

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport