135 obserwujących
4268 notek
1874k odsłony
  169   0

Wierzę w Biało-Czerwonych ...

Poniżej wywiad, jakiego udzieliłem Sportowym Faktom.pl

WYWIAD TYGODNIA z Ryszardem Czarneckim, członkiem prezydium PKOl., wiceprezesem PZPS, europosłem.

Zbliża się czas podsumowania nietypowego, aż pięcioletniego, cyklu olimpijskiego. Jak Pan – członek prezydium Polskiego Komitetu Olimpijskiego - patrzy dziś, gdy emocje już opadły na poszczególne związki sportowe? Czy powinniśmy spodziewać się wielu zmian na stanowiskach prezesów?

- Niemal wszystkie związki sportowe będą miały teraz Walne Zgromadzenia Sprawozdawczo-Wyborcze. Zatem środowiska dokonają oceny pracy wykonanej w ostatnich 5 latach. I będą decydować o zmianach lub kontynuacji. Niezależnie jednak od wewnętrznej weryfikacji i ewentualnych zmian osobowych na pewno także ze strony państwa polskiego musi być głębsza refleksja dotycząca finansowania sportu. Zresztą nie tylko wyczynowego, ale też młodzieżowego. Jeśli chcemy być na IO w Paryżu wyżej w klasyfikacji medalowej, to zwiększone inwestycje w sport są niezbędne. Choć oczywiście trzeba bardzo rozważnie wydawać te pieniądze. I skrupulatnie kontrolować cały proces dofinansowania.

Wszystkie kraje, które w Tokio uplasowały się przed nami w klasyfikacji medalowej mogą pochwalić się większymi nakładami na sport?

- Dokładnie, w ogromnej większości wydają więcej czy dużo więcej niż my. I to na cały sport, również powszechny, w czym nie ma przypadku. Sport jest bowiem jak piramida. Będzie silniejszy, im szersze i stabilniejsze są jej podstawy. Zatem przełożenie jest proste – im więcej będziemy inwestowali w sport młodzieżowy i generalnie powszechny, tym większe będą szanse na wychowanie mistrzów i medalistów w perspektywie kilku- kilkunastu lat. Chciałbym, aby państwo polskie inwestowało nie tylko w różnego rodzaju eventy promujące sport, ale przede wszystkim w dół wspomnianej piramidy, czyli w zajęcia sportowe w szkołach, sport szkolny i młodzieżowy. Dlatego jeżeli pojawia się tendencje do ograniczania limitu godzin WF-u, to będę pierwszym, który osobiście się temu przeciwstawi. Musimy pójść bowiem w zupełnie drugą stronę i zadbać, żeby tych lekcji było więcej.

Konkretnie: o ile trzeba zwiększyć nakłady, żeby skutecznie konkurować z potentatami na igrzyskach w Paryżu?

- Dokładne kwoty i procenty wzrostu nakładów powinny być efektem dyskusji, w której wezmą udział związki sportowe, PKOl. i ministerstwo odpowiedzialne za sport czyli Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Trzeba oczywiście określić czy postaramy się kreować mistrzów tylko w dyscyplinach tradycyjnie dla nas medalodajnych, czy w znacznie szerszej palecie dyscyplin. Na przykład Wielka Brytania czy w naszym regionie Węgry postawiły na ścisłą specjalizację. Należy jednak dokładnie się temu modelowi przyjrzeć, gdyż nie stać nas na wylanie dziecka z kąpielą. Są przecież dyscypliny sportowe w Polsce, w których nie mamy aktualnie sukcesów, ale są bardzo zakorzenione w polskiej tradycji. Intuicja i wieloletnie doświadczenie z działalności w sporcie podpowiadają mi, że – może wbrew pozorom – nie jest to alternatywa. To znaczy należy zwiększyć nakłady kompleksowo, na całość sportu...

…zapewniając szczególne miejsce w budżecie dyscyplinom, w których będziemy mieć najwięcej szans medalowych w Paryżu, nie przekreślając jednak innych sportów?

- Tak! Zwracam uwagę, że w ostatnich latach Polska pierwszy raz w historii przeskoczyła dwa kraje „starej Unii”, dawnej EWG, „Pietnastki” - Grecję i Portugalię pod względem PKB „per capita”, czyli na głowę mieszkańca. Stajemy się społeczeństwem coraz zamożnym, dlatego uważam, że nasze państwo powinno owoce tego wzrostu gospodarczego przeznaczać także na sport szkolny, młodzieżowy i powszechny. W trosce nie tylko o medale, ale przede wszystkim o zdrowie Polaków.

Polski Związek Piłki Siatkowej, w którym sprawuje pan funkcję wiceprezesa, jest dobrze poukładany, ale niestety nie przełożyło się to na sukces olimpijski. Zatem czy zmiany po IO są konieczne?

- Teraz trwają mistrzostwa Europy, których jesteśmy współorganizatorem. Liczymy na sukces Bialo-Czerwonych i skupiamy się na ich rywalizacji- a nie na tym, co należy zmienić w pierwszej kolejności bądź zreformować w PZPS na dłuższa metę . Inna sprawa, że jestem przeciwnikiem rewolucji,a zwolennikiem ewolucji. Na pewno jest sporo do poprawy, musimy dołożyć starań, aby środki na siatkówkę były większe i lepiej wykorzystywane.

Co konkretnie ma pan na myśli?

- Należy znacząco zwiększyć środki na szkolenie młodzieży, a także na ratowanie klubów niższych lig. Bo ich sytuacja ekonomiczna po pandemii bardzo trudna. Ale niezależnie od COVID-19, w ostatnich latach zniknęło z siatkarskiej mapy sporo małych klubów. Dużo jest do zrobienia, aby wzmocnić nasza siatkówkę, ale na pewno nie wolno przekreślać tego, co tysiące ludzi tworzących tę dyscyplinę – społeczników, szkoleniowców, zawodników, sędziów - robiło w ostatnich latach. Na ich wielką pracę i poświęcenie nie można absolutnie patrzeć poprzez pryzmat nieudanego startu reprezentacji Polski na igrzyskach.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport